piątek, 7 sierpnia 2020

Zbiory kipczycy podczas mini wędrówki

W poprzednim wpisie zaprezentowałem fotorelację w wędrówki w lasku za Parkiem Zachodnim w Słupsku. W drodze powrotnej zbierałem wierzbówkę kipczycę. Zbiory jako tako udane, chociaż wiele okazów miało już uszkodzone liście. 

W samym lasku troszkę okazów było, tutaj akurat ładne, zdrowiutkie.

Mini wyprawa do "Lasku zachodniego" na obrzeżach Słupska

Kilka dni temu, w pierwsze dni sierpnia 2020 wybrałem się na mini wędrówkę do lasu na obrzeżach Słupska za Parkiem Zachodnim. Pokazywałem już te tereny w tym wpisie. Przy okazji udało mi się dorwać w miarę sensowne stanowisko wierzbówki kipczycy - były więc zbiory. O nich w osobnym wpisie. Tutaj zapraszam na fotorelację.


środa, 5 sierpnia 2020

Nowy "stary" netbook - analiza potrzeb i zakup

Do mniej więcej maja / czerwca 2020 moją osobistą elektronikę można by określić mianem smartfon only - to smartfon był moim głównym i prawie jedynym komputerem osobistym. Oczywiście w domu mamy netbooka, jednak pierwszeństwo jego użycia ma żoneczka, gdyż dla niej jest to jedno z narzędzi pracy, ja korzystałem czasem "dorywczo", gdy chciałem coś dłuższego napisać i akurat domowy komputer był "wolny". Z czasem zachciało się zwyczajnie mieć osobisty komputer. Z dużym naciskiem na osobisty, czyli dane elektroniczne poukładane po mojemu. Po prostu - netbooka się zachciało. Mimo swoich zalet koncepcji smartfon only oraz faktu, że średniopółkowy telefon w codziennym użytkowaniu zastępuje w wielu aspektach komputer - większy ekran i fizyczna klawiatura daje większy komfort przy redagowaniu treści. Zacząłem się rozglądać za "netbookiem idealnym" - do powiedzmy 1000 zł maksymalnie. Nie znalazłem takowego. 

Parametry takich komputerów - na pewno super, jednak cena jest dla mnie zaporowa.

wtorek, 4 sierpnia 2020

O przygotowaniu słoików i nekrętek przy robieniu przetworów słów kilka

Może i sprawa oczywista i banalna, ale wolę to napisać. Teoretycznie - dany przetwór w słoiku się nie zepsuje, jeśli wewnątrz nie żyją żadne (nie dotyczy kiszonek) mikroorganizmy, lub ściślej - jeśli nie ma wewnątrz żadnych niepożądanych mikroorganizmów. Gdy zakonserwowana żywność w słoiku (lub dowolnym typie opakowania) jest sterylna (lub obecne są w niej tylko pożądane mikroorganizmy) to trwałość takiej żywności wynika z trwałości opakowania. Większość zabiegów związanych z wytwarzaniem przetworów sprowadza się do zabicia potencjalnie niebezpiecznych (czyli tych psujących żywność) mikroorganizmów i uniemożliwienia im rozwoju w danej żywności. I serio - jadłem sałatkę robioną przez moją teściową ładnych ponad 20 lat temu - poza faktem lekkiego wyblaknięcia składników - jadalna. I chyba jest jeszcze w odmętach spiżarki gdzieś. Sałatka ponad 20 letnia. Dla kogoś - może i szok. Dla mnie - sprawa oczywista - jeśli moja teściowa dobrze wszystko zrobiła a słoik pozostał nienaruszony, to wewnątrz nic nie żyło, więc co miałoby spowodować zepsucie się sałatki. Przy robieniu przetworów rygorystycznie przestrzegam higieny i sterylności an ile jest to możliwe w warunkach domowych. W trakcie robienia przetworów zapaliłem papierosa - myję ponownie ręce, dotknąłem telefonu - myję ręce, co chwila myję łapy. Do robienia przetworów nakładam czyste ubrania (domowe, nie nowe). Słoiki i nakrętki - mają być świezo umyte i wygotowane.

Te słoiki były czyste - nieważne - robię przetwory - znowu mycie.

Ogórki kiszone

Sposobów na kiszenie ogórków jest kilka - zasadnicze różnice opierają się na proporcjach solanki, dodatkach do kiszenia oraz temperaturze użytej zalewy. Ja stosuję solankę o proporcjach 1 litr wody i 1,5 łyżki soli. Zalewy używam ciepłej. Dodatki do kiszenia ogórków to u mnie czosnek, solanka oczywiście, korzeń chrzanu, liście wiśni oraz porzeczki, koper, czasem ogonki liściowe chrzanu. Kiszę w słoikach 0,6 - 1 litr (wtedy daję 1 duży lub 2 mniejsze ząbki czosnku na słoik), gdy kiszę w większych słojach wtedy mniej więcej 1,5 - 2 ząbki czosnku na "litr słoika". Do wymytych i wygotowanych słoików wciskam ogórki, dodaję czosnek, chrzan, liście wiśni i porzeczki, czasem ogonki liściowe chrzanu, koper. zalewam ciepłą solanką, zostawiając trochę przestrzeni. Słoiki i nakrętki wycieram i zakręcam wszystko. Odstawiam w ciepłe miejsce - zazwyczaj po prostu na półkę w kuchni, na tydzień lub dwa. Po stwierdzeniu, że się ukisiło (oraz kontroli jakości) odstawiam w chłodne miejsce - spiżarka w domu lub w piwnicy. 

A oto mój zestaw z ostatniego kiszenia.

Pazibroda z parówkami

Kolejna wersja prostej potrawy pazibrody - tym razem wersja ze słodkiej kapusty z dodatkiem parówek. Składniki - kapusta, ziemniaki, parówki i sól (można doprawić po swojemu). Robię ją w wersji dość gęstej zupy. Gotuję kapustę w małej ilości osolonej wody, dodaję umyte i pokrojone ziemniaki, po kwadransie dodaję pokrojone parówki i gotowe. Potrawa dość prosta, można by rzec prymitywna ale smaczna w miarę.

A oto składniki - kapusta, ziemniaki i kilka parówek.

Dżem jabłkowy "wysokosłodzony"

Prosta sprawa niby - dżem jabłkowy. Dawno nie robiłem, ostatni w roku 2016 (ha - jeszcze mam - zdatny). W tym roku zrobiłem. Zrobiłem w wersji wysokosłodzonej, czyli cukru tyle ile wsadu jabłkowego. Dżemów ani konfitur nie smażę na patelni, od razu do gara idzie wsad. Krótko najpierw jak zrobiłem. Jabłka obrałem, umyłem, pozyskałem z nich miąższ i ten miąższ do garnka na wolny ogień pod przykryciem. Gdy już się miąższ rozpadł dodałem cukier - objętościowo tyle ile wsadu jabłkowego - czyli 1 do 1. No chciałem słodki i już. Żadnego dodatku żelującego - jabłka zazwyczaj same z siebie gęstnieją. Gotowanie na wolnym ogniu jeszcze ponad godzinę i gorący dżem (prosto z ognia) do słoików. Słoiki oczywiście umyte, wygotowane, tak samo jak nakrętki. Słoki zakręcam, odstawiam do góry dnem na jedną dobę i kolejnego dnia pasteryzuję jeszcze godzinę. 

Najpierw obieranie jabłek - w pokoju sobie obierałem, bo fajny film był ;-) . Obierki na kompost, wsad do wiadra na razie.

sobota, 1 sierpnia 2020

Syrop miętowy z mięt "ogrodowych"

Mięta ogrodowa i czemu cudzysłów. Otóż na działce mam kilka różnych gatunków mięt (pieprzowa, długolistna... ). Zbiorczo je wziąłem do mięt ogrodowych nie przejmując się dokładną systematyką. One i tak idą podczas suszenia do "jednego worka". W tym roku postanowiłem mięty nie suszyć - mam wystarczającą ilość suszu z zeszłego roku. Poszło więc wszystko na syrop. Jak robiłem. Miętę umyłem i umytą miętę zmieliłem. Zmieloną miętę zagotowałem z wodą w proporcjach 1 część zmielonej mięty i 1 część wody. Gotowałem około godzinę. Odstawiłem na dobę do naciągnięcia. Następnego dnia odcedziłem i otrzymany wywar połączyłem z cukrem w proporcjach znowu 1 na 1 - czyli 1 część wywaru i 1 część cukru (objętościowo, na oko). Gotowałem pod przykryciem jakąś godzinę i otrzymany syrop do słoików. 

Miętę po umyciu i oczyszczeniu zmieliłem.

piątek, 31 lipca 2020

Kiszona cebulka

Przy okazji kiszenia liści winorośli ukisiłem też trochę cebulki. W sumie jestem ciekawy, co z tego wyjdzie. Samej cebuli nigdy jeszcze nie kisiłem (podobno nie nadaje się), zawsze kisiłem cebulę w mieszankach warzyw, samej nigdy. jest to więc dla mnie swoisty ekseprymencik. Czy wyjdzie, to się okaże za jakiś czas, jeśli zdecyduję się na dłuższe przechowanie tych słoików (całkiem możliwe, że zwyczajnie zeżrę to za tydzień lub dwa). Jak zrobiłem.
1. Cebulę obrałem i umyłem.
2. Słoiki i nakrętki umyłem i wygotowałem.
3. Przygotowałem zalewę - zagotowałem wodę w proporcjach 1 litr wody na 1,5 łyżki soli.
4. Do przygotowanych słoików włożyłem cebulę, dodałem czosnek (1 ząbek na 1 słoik 0,6 litra).
5. Zalałem solanką, zakręciłem i odstawiłem do kiszenia. 

Surowce - cebula, czosnek i sól. Obok też winorośl, bo to było przy okazji kiszenia winorośli.

Kiszone liście winorośli

Kilka dni temu przycinałem winorośl, więc była możliwość (miałem na to czas i surowiec) by zrobić kiszone liście winorośli. Jest to ciekawy materiał jako dodatek do obiadu, można z nich robić mini gołąbki - ciekawa kiszonka po prostu. Po kolei czynności...
1. Z winorośli pozyskuję liście, myję je.
2. Słój / słoje oraz nakrętki myję i wygotowuję, nakrętki wycieram do sucha.
3. Umyte liście zwijam w rulonik, wkładam do słoja dość ściśle. Dodaję czosnek. 1 - 1,5 ząbka na litr zalewy mniej więcej.
4. Przygotowuję zalewę / solankę - 1 litr wody i 1,5 łyżki soli (kamienna lub morska). Solankę gotuję i studzę by była ciepła ale nie aż tak gorąca (by można było łapę włożyć).
5. Gdy już mam zwinięte w ruloniki liście, czosnek i chrzan włożony do słoika, zalewam solanką.
6. Zakręcam i zostawiam do kiszenia.

Oto część surowców - cebula miała zostać ewentualnie ukiszona przy okazji - o niej w kolejnym wpisie.

Podsumowanie prac na dzialce w lipcu 2020

Sezon kończę w tym roku wyjątkowo wcześniej. Główny zakres prac można by określić jako likwidacja niektórych upraw i jak najszybsze przygotowania pod trawnik. Oczywiście likwidacja upraw, które już i tak byłyby skazane na niepowodzenie (na podstawie doświadczeń z ubiegłych lat). Wiadomo - gdybym postanowił poświęcić więcej czasu na odchwaszczanie i ratowanie upraw, to coś by z tego wyszło. Ja już jednak chcę mieć tam jak najszybciej trawnik, więc postanowiłem już skoncentrować się na tych warzywach, które na pewno jakoś się udadzą i z których będę mieć realną korzyść. Już nie poświęcam na działkę w tym roku tyle czasu ile trzeba, ile w latach ubiegłych. Straciłem totalnie zapał, na działkę jeździłem już z konieczności a nie z radością. Ja już teraz chciałbym tam by było po nowemu - trawnik, kilka mniejszych grządek, kwiatki, krzewy - a nie połączenie chwastowiska i lichego warzywniaka. Nie bez powodu działki typowo warzywne są popularne głównie wśród emerytów. No ale dobra. Dojrzałem do nowej koncepcji działki, teraz trzeba ją w miarę konsekwentnie realizować. 

Widok działki sprzed kilku dni.

środa, 29 lipca 2020

Konfitura z rabarbaru

Przyznam szczerze - nie miałem ochoty na poszukiwania jakiegos prawdziwego przepisu na konfiturę z rabarbaru. A rabarbar naa zimę w słoikach w formie kompotu to dla mnie trochę nie teges - za dużo słoików by na to mialo pójść. Wolałem zrobić cos na kształt dżemu, jednak bez żadnego zagęszczania czy żelowania. Wymyśliłem, że zrobię podobnie jak niektóre syropy / pulpy - zmielę surowiec i zmieloną pulpę połączę z cukrem. Nie wiem, czy tak się to powinno robić, ale czasem lepiej czegoś nie wiedzieć (że nie można) i to zrobić. Tego wieczora miałem też plan zrobić syrop miętowy, jednak mialem już za mało cukru - syrupik więc na dniach - miętę już mam zebraną. Proporcje oczywiście na oko, na mniej więcej. 

Tyle miałem rabarbaru
Umyłem go dokladnie i obrałem z końcówek i ewentualnych skaz na skórce. 

poniedziałek, 27 lipca 2020

Zbiory młodych pędów wisni, czeremchy oraz jeżyn pod koniec lipca 2020

Oto krótka relacja z mini wędrówki i zbiorów młodych pędów wiśni, czeremchy oraz jeżyn. Na miejsce zbiorów wybrałem się około godziny 17. Polazłem sobie na spacerek do Kobylnicy. Z Kobylnicy dotarłem na miejsce zbiorów.


niedziela, 26 lipca 2020

Kiszona mieszanka warzyw

Zdecydowaną większość warzyw można kisić i osobiście szczerze polecam tą metodę utrwalania żywności. Kiszone warzywa zachowują zdecydowaną większość swoich wartości odżywczych a także zyskują nowe właściwości prozdrowotne - właściwe dla kiszonek wszelkiej maści. Kiszone ogórki, kiszona kapusta - te warzywa w postaci kiszonek powszechnie stosujemy. Zalecam kisić nie tylko te warzywa - zalecam kiszone eksperymenty - wkładajmy do słoika co nam do głowy przyjdzie. Marchew, buraki, kapusty, sałaty, papryki, kalarepy - ukiśmy to. Technika przygotowania - do słoika (najlepiej dużego) wkładamy zestaw wedle fantazji, dodajemy czosnek i zalewamy solanką jak w przypadku ogórków kiszonych. Czyli robimy tak jak kiszone ogórki tylko ogórki zastępujemy innymi warzywami wedle fantazji. Proporcje zalewy - 1 łyżka soli na 1 litr wody, gdy chcemy kiszonki na już lub można zwiększyć zawartość soli czyli zapodać 1,5 łyżki soli na litr wody. Wszystkie inne wskazówki i zalecenia - jak przy ogórkach kiszonych. 

Mój zestaw warzyw z ostatniego kiszenia - kapusta, buraki, marchew, papryka, kabaczek, cebula, czosnek.

Podsumowanie akcji herbat 2020 i dalsze plany

Dużo akcji związanych ze zbieractwem dzikich roślin w czerwcu i lipcu było związanych przede wszystkim z produkcją herbat, głównie czarnych. Lipiec się kończy, nie wszystkie herbaciano zbierackie udało mi się zrealizować (suszonych kwiatów mam znikome ilości), jednak nie mogę mówic o jakiejkolwiek porażce - wręcz przeciwnie - herbat mam na cały rok z solidnym zapasem - a o to przecież chodziło. 

Częściowo widoczny herbaciany arsenał ;-)

sobota, 25 lipca 2020

Zwiad obrzeży miasta - okolice ul. Grottgera i Kołobrzeskiej

Część tej trasy to miejsce zabaw z dzieciństwa. Oto relacja z jednej z wielu mini wędrówek, takich zwiadów terenu, poszukiwań. Tym razem szukam kipczycy - ale nie jest to mój jedyny cel zwiadu. Postanowiłem sie rozejrzeć na terenach w okolicy ulicy Grottgera i Kołobrzeskiej. Dawno, dawno temu ;-) były to w niektórych miejscach już praktycznie granice zabudowań. 

W widocznym miejscu postanowiłem zejść z ulicy i wejść w zarośla...

Zwiad i poszukiwanie wierzbówki kipczycy na terenach niezagospodarowanych w Słupsku

W wolnych chwilach szukam w miarę dobrych stanowisk wierzbówki kipczycy (i nie tylko) zarówno w mieście jak i na obrzeżach miasta. I co prawda w samym mieście raczej chyba zbierać nie będę - chcę mieć jednak ogólne rozeznanie - czy w mieście rośnie. Poszukiwanie obejmują między innymi tereny niezagospodarowane w samym Słupsku. Czy z takich miejsc bym zbierał? Mieszane uczucia. Z jednej strony - no nie są to tereny jakoś "czyste i zdrowe". Z drugiej strony - a ileż ja surowca na herbatki używam. Poza tym na tego typu terenach w pobliżu miejsca zamieszkania prowadzę partyzanckie ogrodnictwo, czyli w razie czego zakładam możliwość korzystania z plonów z takich miejsc. Przyznaję - gdybym na takich niezagospodarowanych terenach znalazł dość spore łany wierzbówki kipczycy - rozważyłbym pozyskiwanie z takich miejsc surowca. Póki co to na razie po prostu zwiady terenu. 

Moje "narzędzia" do prowadzenia bloga

Postanowiłem napisać wpis przedstawiający "moje zaplecze techniczne" związane z prowadzeniem bloga. Nie jest to próba chwalenia się, bo jak widać na zdjęciu - no nie ma się czym chwalić. Zestaw dość minimalistyczny - jednak w zupełności wystarczający. Sam netbook mam od niedawna - dotychczas większość wpisów powstawało przy użyciu telefonu, jednak zapragnąłem czegoś wygodniejszego. 

Moje całe zaplecze techniczne do prowadzenia bloga - skromnie ;-) i minimalistycznie

piątek, 24 lipca 2020

Kolejna akcja z różą mieloną - lipiec 2020

Ta akcja zakończyła przetwarzanie róż na herbatę mieloną poddaną ciemnieniu na własny użytek. No i uzyskałem troszkę materiału dla Kolegi. Czy akcję różaną zakończę to wyjdzie w praniu.
Po zbiorach więdnięcie surowca

Iwan czaj mielony

Tegoroczne zbiory wierzbówki kipczycy były dość obfite. Iwana czaja w wersji bez mielenia mam już praktycznie pełny słoik - więc już kolej była na wersję mieloną. Mielenie surowca w przypadku wierzbówki kipczycy ma poważną wadę oraz zaletę. Zaleta - sam etap skręcania/mielenia to chwila moment. W sam raz na produkcję hurtową. A akurat w ciągu tamtych dni był hurt. Wada - etap dosuszania - nie da się użyć suszarki elektrycznej, przynajmniej mojej. Dosuszać więc muszę na blachach. 

Mielenie wierzbówki kipczycy - materiału było sporo a samo mielenie to chwila moment dosłownie.

Herbatka czarna malinowa mielona

Maliny zebrałem sporo - nie chciało mi się jej skręcać w rękach - zmieliłem więc. Coś mi chyba z nią nie wyszło tak jak powinno, ale o tym za chwilę. Chyba nie wyszła do końca czarna, to jednak okaże się za kilka miesięcy. 

Mielenie surowca - sporo tego było.

Herbatka czarna wiśniowa mielona

Tradycyjny Iwan czaj to dość dobry zamiennik herbaty chińskiej czarnej - jednak jak dla mnie osobiście - nic ciekawego. Wiśnia - to dobry surowiec na herbatki czarne. Fajny smak, wyrazisty aromat - naprawdę ciekawa herbatka. Etapy i metoda produkcji - identyczna jak w przypadku Iwan czaj. Przy produkcji tej akurat herbaty stosuję mielenie, wtedy używam całych tegorocznych pędów - kawałeczki drewienek ciekawie (subiektywna ocena) wyglądają w herbatce. 

Przykładowa wiśnia przeznaczona do zbioru.

Herbata z jeżyny mielonej poddana ciemnieniu

Jeżyna - jeden z gatunków na herbatki mielone. Mielenie jest raczej niezbędne (subiektywna ocena) - ręczne gniecenie do najprzyjemniejszych rzeczy nie należy. Więcej o samym procesie produkcji  tu i tu.

Zbiory po przyniesieniu - hurtem tym razem. A co tam, jak się bawić to na całego.

Herbata z sumaka octowca - test smaku i subiektywna ocena

Jakiś czas temu robiłem herbatkę mieloną poddaną ciemnieniu z sumaka octowca (Rhus typhina) . Przyszedł czas na test smaku. Od razu zaznaczam - ocena jest całkowicie subiektywna. W smaku - mi jednak nie odpowiada - nic ciekawego, raczej gorzkawa, cierpka, no nic szczególnego. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy roślina się nie nadaje, czy ja coś schrzaniłem. Jeszcze zrobię małą może próbkę, w wersji bez mielenia, dam jej w słoiku jakiś czas, może z czasem dojdzie. Czy eksperyment uznaję za nieudany? Nic z tych rzeczy - po prostu "odkryłem" gatunek, który dla mnie się na herbaty nie nadaje pod względem smakowym.

Testowanie herbatki

Herbatka czarna orzechowa mielona

Lubię różnorodność herbat, więc i orzech włoski jest na mojej liście herbat. Wszystkie etapy identycznie jak przy herbatkach czarnych mielonych. Najpierw zbiór, selekcja surowca, więdnięcie, mielenie, ciemnienie w ciepłym, suszenie na gorąco, dosuszanie surowca. 

Mielenie liści...

Ostatnie (chyba) zbiory wierzbówki kipczycy w 2020

Szukałem wierzbówki kipczycy w różnych miejscach na obrzeżach Słupska - bezskutecznie. Jeszcze będę szukać, ale jak na razie muszę założyć, że ten zbiór to ostatni w 2020 roku. Tragedii nie ma - mam słoik Iwan czaja w wersji bez mielenia i prawie pełny w wersji mielonej. Dla mnie wystarczy, jednak chciałem jeszcze zrobić więcej, dla kilku Znajomych.Mógłbym oczywiście dostępne stanowiska przy działkach bardziej eksploatować - jednak nie - trzeba zostawić odpowiednią ilość okazów.

Stąd zebrałem trochę...

Zbiory wiśni i czeremchy na herbatki czarne w drugiej połowie lipca 2020

Herbatka czarna z wiśni smakuje mi - na razie mam zrobionej "za mało" więc postanowiłem jeszcze dozbierać. Przy okazji postanowiłem zebrać też czeremchę - tegoroczna nowość dla mnie - dzięki podpowiedzi na grupie fb. Zobaczymy co z tego będzie. Czeremchy jeszcze nie robiłem z błahego powodu - przy działkach nie rośnie. Więc trza było ją znaleźć. Po wiśnię natomiast szedłem w znane mi miejsce, gdzie rośnie. Zatem krótkie wyjście do lasku na obrzeżach miasta. 

Selfik odstraszające złe duchy ;-)

Poszukiwania wierzbówki kipczycy w Lasku Południowym w Słupsku

W połowie lipca wybrałem się do Lasku Południowego w Słupsku. Jeden z celów - znalezienie sensownych stanowisk wierzbówki kipczycy. Przy działkach jest jeszcze trochę, tak na jeden oszczędny zbiór. Mógłbym zebrać więcej, ale stosuję zasadę nie zbierania wszystkich roślin z danego terenu - coś trzeba zostawić. Więc co - w drogę. Co prawda w mieście jest kilka miejsc, gdzie teoretycznie można zbierać. 

Może na zdjęciu nie widać wyraźnie - ale chociażby tutaj rośnie wierzbówka - okolice Placu Dąbrowskiego.

Kolejne zbiory w połowie lipca 2020 - wiśnia i malina na herbatki czarne

I kolejne zbiory były. Zamierzałem przede wszystkim zebrać trochę wiśni - to był główny cel. Przy okazji zebrałem parę innych roślin - malina i jeżyna. Miejsce zbiorów - blisko działki, przy działkach. Rośliny na herbatki z reguły zbieram przy okazji pobytów na działce - w pobliżu. Nie widzę sensu dalekich wyjść po herbatki, zwłaszcza, gdy staram się je robić w większych ilościach.

Przykładowe stanowisko jeżyn za działkami - trochę zebrałem.

Kolejne zbiory w pierwszej połowie lipca 2020

Jeszcze poprzednich zbiorów do końca nie przerobiłem a już zebrałem kolejny materiał. Przy okazji było zwiedzanie okolic - zwiedzanie i oczywiście zwiad terenu. Tym razem zebrałem - znowu wierzbówkę kipczycę, liście malin, liście orzecha włoskiego, pędy wiśni. Większość z tego surowca poddam mieleniu. 

Stanowisko wierzbówki kipczycy przed zbiorami...

Zbiory wierzbówki kipczycy - lipiec 2020

Początek lipca - sezon rozpoczęty - zbierałem wierzbówkę kipczycę (Epilobium angustifolium) - akcja Iwan czaj więc u mnie rozpoczęta. Wstępne etapy już w terenie, czyli oddzielanie liści od łodyg. Przede mną dalsze etapy, ale to właśnie zbiory (zwłaszcza, gdy udane) sprawiają mi najwięcej radości.  

Droga na jedno ze stanowisk wierzbówki kipczycy.

Kolejne zbiory róż na początku lipca

Co prawda herbaty czarnej mielonej różanej ma sporo, prawie pełny słoik, to zbieram nadal. Miałem zakończyć akcję, ale powiedzmy, że robię jednak więcej - mam "zamówienie" na tą herbatkę.Więc zamierzam jeszcze z jedną, może więcej takich akcji zrobić.

Moje stanowisko zbiorów.

Zbiory mięty nadwodnej w czerwcu 2020

Kilka dni temu miałem okazję pójść nad Słupię i pozbierać trochę mięty nadwodnej (Mentha aquatic) - to jeden z gatunków mięt rosnący nad wodą - stąd z resztą nazwa. Dla mnie to taka mocno miętowa przegryzka, w terenie - mięta typu super strong. Gatunek porzucony w corocznym zbieractwie, odkąd mam działkę i inne gatunki mięt. Kiedyś intensywnie przeze mnie zbierana. 

Jedno ze stanowisk zbiorów

Skrzyp - herbatka uzupełniająca krzemionkę

Skrzyp (Equisetum sp.) - roślina łatwa do znalezienia i rozpoznania. W terenie, na działce, na wycieczce czy nawet w domu - warto do czasu do czasu zrobić sobie herbatkę ze skrzypu , który wykazuje działanie moczopędne, przeciwobrzękowe, przeciwzapalne, wzmacniające i jest dobrym źródłem łatwo przyswajalnej krzemionki. Surowiec ten oczywiście warto sobie ususzyć i mieć w domowej apteczce. Ze świeżego surowca robimy odwar.

Skrzyp na trawniku, przy lesie.

Pokrzywa zwyczajna - super napój - napój skarb

Herbatka ziołowa typu obowiązkowa. Jeśli ktoś zamierza w ogóle pić jakieś ziółka "dla zdrowia" - pokrzywa zwyczajna (Urtica dioica) jest gatunkiem (oczywiście to moja subiektywna ocena) obowiązkowym na półce z herbatkami. I podobnie ma się sprawa z herbatkami ze świeżych surowców - herbatka typu musi być. Pokrzywa jest cennym gatunkiem - osobiście stawiam jej wartości prozdrowotne obok czosnku. Skarb wokół nas - to w mojej ocenie najbardziej trafne określenie tej rośliny - jest surowcem leczniczym i kosmetycznym, jadalnym, paszowym, włóknodajną. Odgrywa istotną rolę w ludzkiej kulturze duchowej. W XIX wieku zapomniana i traktowana jako pokarm ubogich, wracała do łask w czasach kryzysów. 

Pojedyncze okazy w lesie...

Bylica pospolita - gdy brzuszek zaboli

Bardzo pospolita roślina, nasz rodzimy gatunek, roślina przyprawowa i lecznicza u Słowian ważna roślina rytualna i magiczna - oto bylica pospolita (Artemisia vulgaris). W lecznictwie ma zastosowanie zbliżone do bylicy piołun, jednak jej działanie jest słabsze. Ziele używane głównie przy dolegliwościach ze strony układu pokarmowego, przy wzdęciach, niedokwaśności, kolce jelitowej, bólach brzucha. Poprawia apetyt i ułatwia przyswajanie pokarmów. 

Oto nasza bohaterka.

Szczawoniada czyli herbatka z kwiatostanów szczawiu

Określenie szczawoniada to taki mój neologizm, na podobieństwo lemoniady (czyli napoju z limonek lub cytryn). Herbatka ciekawa w smaku - lekko kwaskowata, lekko cierpka o ciekawym aromacie. Potrzebny surowiec to pędy kwitnące szczawiu zwyczajnego (Rumex acetosela). Ilość surowca - kilka pędów na kubeczek herbatki (odwaru). Wykonanie - jak w przypadku większości herbatek ze świeżego surowca - umyty surowiec włożyć do garnuszka z wodą, zagotować i gotować kilka minut. 

O dokładnie takie pędy szczawiu sobie zbieram na tą herbatkę...

Mięta nadwodna - czyli mamy herbatke miętową super mocną

Mięta nadwodna (Mentha aquatica) to gatunek rosnący na brzegach cieków wodnych, jezior, stawów, rzeczek... Silny i charakterystyczny zapach - gdy wejdzie się w zarośla nadwodne. Bywa, że czasem jakiś gatunek wygląda podobnie jak mięta - na szczęście zapach rozwiewa wszelkie wątpliwości. Daje odwar mocny, charakterystyczny.

Urokliwy stawek w Słupsku...

Rumianek bezpromieniowy - fajna namiastka rumianku

Rumianek bezpromieniowy (Matricaria discoidea) zwany też między innymi rumiankiem cygańskim jest rośliną leczniczą, dawniej wykorzystywaną w medycynie ludowej, obecnie w Europie nie jest szeroko używany w ziołolecznictwie. Wykazuje działanie napotne, przeciwzapalne, rozkurczające - podobnie jak rumianek pospolity - jednak słabsze. Ja go uznaję jako namiastka rumianku pospolitego. Zalety tej rośliny w porównaniu z rumiankiem pospolitym - przede wszystkim gatunek ten jest bardzo rozpowszechniony, wszędobylski i łatwy do rozpoznania. Chce się rumianku a nie znajdujemy - można użyć tego gatunku jako jego namiastkę.

Przykładowy okaz w terenie

Choinkowa herbatka czyli odwar ze świerku

Świerk pospolity (Picea abies) jest jedynym gatunkiem świerka naturalnie występującego w naszym kraju. Jest rośliną leczniczą, preparaty z tego drzewa stosuje się przede wszystkim przy infekcjach dróg oddechowych. Preparaty przygotowane na bazie świerku wykazują silne działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe. Odwar z młodych pędów tego drzewka to samo zdrowie. Choinkowa herbatka czy to w terenie, czy w domu - pyszna i samo zdrowie.

Świerk w terenie.

Ciut o herbatkach ze świeżych surowców

Nie wszystkie surowce na herbatki muszą być suszone. Wiele herbatek można robić ze świeżego surowca, wtedy otrzymujemy z reguły wywar lub odwar, ponieważ nie parzymy tylko krótko gotujemy. Doskonała metoda w terenie, jeśli oczywiście dysponujemy podczas wycieczki odpowiednimi narzędziami do zrobienie herbatki - w sumie metalowy kubek w zupełności wystarczy. Możliwości takich herbatek (odwarów, wywarów) jest od groma i wbrew pozorom o każdej porze roku można coś znaleźć. Zimą mogą to być młode pędy drzew i krzewów, można pozyskać korzenie. Zimą można też zastosować mały trik - zebrać trochę gałązek (powiedzmy przykładowo brzozy) - włożyć do wazonu w domu i gdy puszczą liście to z tych liści zrobić odwar lub wywar. Od wiosny do jesieni wszelkie ziela, liście, kwiaty, pędy... Od późnego lata do późnej jesieni (niektóre gatunki do zimy lub nawet wiosny) mamy też owoce. Możliwości dużo, gatunków pełno.

Kwitnące pędy szczawiu - fajne na kwaskowatą herbatkę.

"Kawa" ryżowa

Oto jeden  z zamienników kawy - mógłbym nawet napisać, że to kawa zbożowa - ryż to w końcu zboże. Substytuty kawy można zrobić z bardzo wielu produktów. Najrozsądniejsze jest by szukać wśród produktów prostych i powszechnych - zakładam, że chyba każdy w domu znajdzie biały ryż. Można go użyć do zrobienia najprostszej (bo jednoskładnikowej) "kawy zbożowej". 

Tyle ryżu to porcja na garnuszek kawy - no to na patelnię z tym.

Zamiast kawy czyli parę słów o jej zamiennikach

Dla mnie kawa to kawa - musi być to napój z ziaren kawowca. Wszystkie inne kawy nie traktuję jak kawę ale jej zamienniki. Kawa jest dla mnie napojem, który piję ze względu na smak i konkretne działanie. Można oczywiście uzyskać jej surogaty -  u nas najbardziej popularnym zamiennikiem kawy jest kawa zbożowa. Kiedyś szerzej zainteresowałem się koncepcją zamienników kawy po obejrzeniu jednego z odcinków "Boso przez świat" (teraz już nie pamiętam numeru odcinka - Cejrowski opowiadał w nim o wywarze na przypalonym ryżu. Ojejku, kiedy to było... Bawiliśmy się wtedy i rzucaliśmy w dinozaury kamieniami ;-) . Wtedy zainteresowałem się troszkę koncepcją samodzielnego robienia kaw - czyli po prostu prażenia / przypalania odpowiednich surowców w celu otrzymania zamiennika kawy.

Ryż przygotowany do prażenia...

Syrop miętowy z suszonych łętów

Miętę z reguły zbieram i suszę w pęczkach. Po wysuszeniu liście idą do słoika jako surowiec na herbatki. Pozostają takie oto łęty, których zużycie może być ciut kłopotliwe - łęty trzeba troszkę gotować, by wywar naciągnął. Można je zużyć do stworzenie syropu miętowego - łęty po wysuszeniu gotuję około godzinę, pod przykryciem. Wywar zostawiam na dobę by sobie spokojnie naciągnął. Przecedzam go i robię z wywaru syrop miętowy. Proporcje - jak przy większości syropach z wywarów - 1 część wywaru na 1 część cukru. Syrop ten jest ciekawym dodatkiem do herbat, świetny zamiennik cukru, można go użyć do słodzenia gotowych ciasteczek (jeśli ktoś lubi połączenia mięta - słodkie). Herbatom posłodzonym nadaje lekki miętowy akcent - lekki.. - to nie jest jakiś miętowy koncentrat.

Miałem pełny słoik takich suszonych łętów miętowych - trza była w końcu zrobić pożytek z surowca.

Syrop z mielonej mięty nadwodnej

Były zbiory mięty nadwodnej - czas na syrop. Postanowiłem zmielić surowiec, krótko gotować go w małej ilości wody a następnie z otrzymanego wywaru zrobić syrop. Samodzielnie robione syropy wszelkiego typu praktycznie u mnie wyparły "czysty" cukier w funkcji słodzenia napojów - słodzę właśnie syropami wszelkie swoje napoje i herbatki - dlatego staram się mieć ich określoną różnorodność. 

Najpierw moczenie i mycie - by co tam siedziało wylazło.

O syropach słów kilka

Według tej samej metody można robić różnorodne syropy, które będą doskonałym słodzikiem do herbat lub innych napojów. Taki samodzielnie zrobiony syrop doskonale wzbogaca nasz napój. Ja praktycznie już swoich herbatek nie słodzę cukrem - używam do tego celu właśnie syropów samodzielnie zrobionych.

Herbatka granulowana różana posłodzona syropem z mniszka - wspaniałe połączenie

Ciut słów o herbatach zielonych i czarnych z roślin wokół nas

Ciut teorii - no muszę taka belferska natura. Najpierw nazewnictwo - herbata. Wedle części osób słowo herbata jest jakby magicznie zastrzeżone dla surowca z krzewu herbacianego z rodzaju Camellia. Niech tam im będzie - napar przyrządzony z surowca innego niż kamelii nie jest herbatą. Ja osobiście uważam (i nie jestem odosobniony), że herbata to typ napoju lub rodzaj surowca. Z roślin pozyskujemy różne surowce - korzeń (radix), liście (folium), ziele (herba), kwiaty (flos) ...  Dlatego uważam, że słowo herbata w odniesieniu do surowców innych niż krzewów z rodzaju kamelia jest jak najbardziej uzasadnione. Tradycja picia i przyrządzania herbat, herbatek wszelkiego typu jest obecna w prawie każdej kulturze - Chiny nie mają jakiegoś monopolu. Mimo, że chociażby wiki podaje, że (cytuję) herbata to napar przyrządzany z liści i pąków grupy roślin, nazywanych tą samą nazwą, należących do rodzaju kamelia (Camellia). Jednak dalej możemy czytać, że herbatami określa się również napary z różnych ziół, suszu owocowego, dlatego w użyciu są określenia: lipowa, miętowa, rumiankowa itp. herbata, herbata z malin, dzikiej róży, bzu czarnego itp., herbata paragwajska, Rooibos. Ja dla bezpieczeństwa używam określeń typu herbatka, nawet przyjemniej brzmi. Swoją drogą koncepcja herbat - coś cudownego, coś zachwycającego - jedno z genialnych odkryć ludzkości i może się jeszcze tym zachwytem z Państwem podzielę w osobnym wpisie. 

Etapy produkcji herbat czarnych na przykładzie "iwan czaj"

Czym różni się herbata zielona od czarnej. W dużym skrócie - herbata zielona i czarna to ten sam gatunek herbaty, różnica wynika przede wszystkim co dalej z zebranym surowce się dzieje. I tak - herbata zielona to po prostu liście herbaty chińskiej poddane jedynie procesowi suszenia. Herbata czarna natomiast to surowiec poddany procesom więdnięcia, skręcania, ciemnienia, suszenia. 

Wierzbówka kipczyca w terenie na początku lip

Modre kwiatki jako dodatek do herbat

Mowa oczywiście o kwiatach chabra bławatka (Centaurea cyanus) - czyli ładnych niebieskich roślinkach będących częstym chwatem w uprawach zbożowych. Jest rośliną leczniczą. Dla mnie liczy się przede wszystkim zastosowanie poprawiające wygląd herbatki. Kilka kwiatków wrzuconych do herbaty nadaje jej ciekawy akcent barwny - herbatka fajnie się prezentuje. Zbieram przy okazji wędrówek, niezbyt dużo, tak by był jeden słoiczek surowca.

Przykładowe miejsce zbiorów

Suszone kwiatostany bzu czarnego jako dodatek do herbat

Wiosną zbieram zawsze trochę kwiatów bzu czarnego (Sambucus nigra). Bez czarny to skarb naszej ziemi, cenna roślina lecznicza. Kwiaty można suszyć w sposób naturalny - rozłożone cienką warstwą w miejscu suchym i przewiewnym - można też użyć suszarek elektrycznych.

Akurat tym razem pozwoliłem sobie na suszenie w suszarce elektrycznej

Juz przygotowania pod trawnik

Nietypowe prace jak na lipiec - co się da to już zebrać, co nie ma sensu zbierać to przekopać. Już więc trwają na całego przygotowywanie działki pod nowy system upraw. Niektórych upraw już nawet teraz nie odchwaszczam, nie ratuję. Idą na przekopania, oczywiście nie wszystko. Trochę korzeniowych sobie zostawiam, dyniowate niech rosną, cebulę już zebrałem. z jednej strony trochę szkoda potencjalnych plonów. Z drugiej strony ja już mam serdecznie dość przyjazdów na działkę jedynie by zapierniczać. Tu w przyszłości będzie trawnik i trochę grządek - zakładam, że o  niebo lepiej prowadzonych. Trawnik, troszkę warzyw (z dużym naciskiem na trochę), krzewy owocowe i ozdobne... Działka jako miejsce aktywnego odpoczynku (nie zapierniczania), miejsce rodzinnego spędzania czasu, miejsce faktycznej realizacji pasji a nie miejsce i źródło frustracji. 

Przekopywanie w trakcie...

Dosadzanie dyniowatych

Uzyskany kawałek po zmniejszeniu grządki ogórkowej spożytkowałem na dosadzanie dyń (albo to cukinie, albo patisony). Grządka szerokości około metra, odległość między roślinami około metr. Oczywiście w przybliżeniu. Ten rozstaw jest jak najbardziej odpowiedni, zarówno dla patisonów jak i cukiń. 

Widoczna po lewej grządka - to właśnie ta uzyskana przy zmniejszaniu grządki ogórkowej.

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

Adres e-mail *

Wiadomość *