Podsumowanie listopada 2022 na działce

 Listopad jeszcze się nie skończył, jednak zima zawitała nieśmiało, więc sezon prac ogrodniczych na działce praktycznie zakończyłem. Jeśli tu będą teraz jakieś przyjazdy to będą miały charakter rekreacyjno zbieracki. Ogrodniczo raczej już działać nie będę, więc mogę sobie pozwolić już na podsumowani prac. 

W sumie tych działań wiele nie było. Raptem przekopanie (link), dosadzenie czosnku oraz przesadzenie kępy malin (link)

Wykopywanie kępy malin przy okazji przekopywania. 

Jesienne przesadzanie malin

Miałem małą kępę malin w miejscu, gdzie w sumie bardziej przeszkadzały niż były uprawiane. W sumie śmiało w tamtym wykonaniu mogłem je nazwać chwastem. Malina chwastem? Tak. Chwastem możemy nazwać wszystko, co "przeszkadza" w uprawie docelowych warzyw i innych roślin. Te maliny przeszły od sąsiada. Tak to właśnie jest z malinami na działkach ROD. Ja mam maliny na rzegu działki - sąsiad też ma. I na odwrót. 

Oto miejsce, w którym maliny rosły.
Trzeba było je wykopać i przenieść. 

Zima na działki zawitała czyli galeria zdjęć zimowych alejek działkowych listopad 2022

Zapraszam na wspólny spacerek po alejkach działkowych. Co prawda jeszcze nie obficie zaśnieżonych, ale już zima pierwsze obrazy maluje. 

Zapraszam w moje skromne progi domku działkowego (wirtulanie rzecz jasna)

Zapraszam w skromne progi mojej altanki działkowej. I już nawet nie piszę działkowego celu ewakuacji. Celem ewakuacji no niby to jest, ale mam nadzieję, że nigdy takim się nie stanie z konieczności. Ta altanka to na codzień zupełnie inna funkcja. To moja bezpieczna przystań. Miejsce w którym się regenruję psychicznie po całym tygodniu pracy. Domek jest nie duży. Jego wymiary w przybliżeniu to 2,5 na 3,4 metra. Cóż. Za mało, by w razie czego komfortowo przeprowdzić się tu całą rodziną. No jest to technicznie możliwe, ale strasznie mało wygodne. NIe zamierzam jednak tego zmieniać. Przyznam szczerze - nie wierzę, że kiedykolwiek nastąpic by mogła koniecznośc wprowadzenia się tutaj. I rzecz jasna - nigdy bym nie chciał, by taka konieczność zaistniała. Niech to do końca pozostanie po prostu domkiem wypoczynkowym na działce. Zapraszam do środka, zjemy kaszę z warzywami i napijemy się herbatki. Wirtualnie rzecz jasna - na tych kilkunastu metrach kwadratowych ciężko mi było Was Drodzy Czytelnicy ugościć. 

Lewy profil 

Zacząłem jesienne przekopywanie

Zwlekałem trochę z tym, jednak już czas najwyższy nadszedł na przekopanie poplonu. Fajnie wszystko urosło,więc jest trochę nawozu zielonego. 

Poplon ładnie wyrośniety...
I weź to teraz człowieku przekopuj... 

Brukiew - fajne warzywo na surówki

Brukiew - kiedyś synonim biedoty. Obecnie - warzywo wracające do łask. Można znaleźć mnóstwo wymyślnych przepisów z wykorzystaniem brukwi. ja najbardziej lubię ją w postaci zwykłej surówki. Wykonanie - banalnie proste. Brukiew obrac, umyć, zetrzeć na tarce, przyprawić solą, dodać śmietany lub oleju i gotowe. 

Propozycja podania - jako surówka do obiadu. 

Zbiory boczniaków wokół działki i potrawa z ich udziałem (na działce gotowana)

Podczas ostatniego pobytu na działce znalazłem na drzewie boczniaki. Pięknie się prezentowały, więc trzeba było zaliczyć grzybobranie. Był więc fajny składnik działkowego obiadku. 

Na tych drzewach czasm boczniaki się pojawiają.
Nie przeraża mnie bliskość ulicy, powietrze wcale tu jakoś
skażone nie jest, porosty w odpowiednich
formach wzrostowych o tym świadczą. 

Fajne domki działkowe i ciut o moich dziecinnych marzeniach

Na niektórych działkach moich sąsiadów są bardzo ciekawe domki. Znaczy - może i nic w nich sczególnego. Ale jakoś mają coś w sobie. I nie dlatego, że duże okazałe i piękne. Właśnie nie. Część z nich to małe domki o prostej konstrukcji, ale jakoś mnie dziwnie urzekają. Mają coś w sobie. Kilka zaprezentuję.

Jeden z urzekąjacych mnie domków.
Prosty jak widać. Ale na tle działki,
z winoroślą i ta jego przytulność
(czytaj, że dość mały) - ma swój urok. 

Gnojówki roślinne nastawione jesienią będą dobrym nawozem wczesną wiosną

Na działce stosuję nawożenie zarówno mineralne jak i organiczne. Podstawą nawożenia organicznego nie są kompost lub obornik, ale właśnie gnojówki roślinne. czemu nie kompost? Głupia sprawa. Przez całe lata prowadzenia działki nie podzieliłem sobie w sposób trawły i sensowny kompostownika na 3 części. Bywał podzielony, jednak nie jakoś trwale, bez przegród. Pryzma kompostowa tworzy się u mnie średnio 2-3 lata. Dopiero po 2-3 latach znajduję inne miejsce na kompostownik i wtedy tą pierwszą pryzmę zużywam. Ziemi kompostowej nie mam więc co roku. A nawozić trzeba co roku. Kompost idzie więc zazwyczaj pod ziemniaki i pod dynie. cała reszta upraw dostaje gnojówki roślinne oraz nawozy mineralne. Ponadto - ja nie bawię się w zalecenia w stylu, że do kompostownika powinny iść chwasty bez nasion. gdybym więc używał ziemikompostowej na wszystkie uprawy - z chwastami to bym sobie nie poradził. 

Jedna z beczek z nastawioną gnojówką.

Ciekawe, czy uzyskam zdatne do siewu nasiona buraków

 Sprawa całkowicie nie planowana. Rosły sobie buraki. No rosły. Dwie rosliny zaczęły puszczać pędu kwiatowe. Pozwoliłem im na to. Pozwoliłem im wykształcić nasiona. I teraz zwyczajnie pozwalam im dojrzeć. Wychodzę z założenia, że rośliny coś tam jeszcze zyją, więc zajęte są jeszcze karmieniem nasion. Jak mróz / przymrozek sciśnie - wtedy je z grządki zdejmę i powieszę w altance to wyschnięcia. 

Jeden z buraczków - drugi jest mniejszy, mniej fotogieniczny. 

Trawnik sieje się sam

Ostatnimi latami zmniejszyłem powierzchnie upraw i ponad połowa działki to trawnik. Czy warto na działce zakładać trawnik, wedle tych wszelkich mądrych wytycznych? Odpowiedź - to zależy. Jeśli chcemy piękny, równiutki trawniczek - wtedy warto się postarać. Jeśli jednak na jakości trawnika nam zbytnio nie zalezy i tarktujemy go jako przestrzeń do łażenia a nie jako kandydata do najpię…niejszego trawnika - wtedy nie warto się bawić w zakładanie trawnika. Już pokazuję.

Ten kawałek to trawnik - poza koszeniem nic tu nie robię. 

Może już czas najwyższy przekopać przed zimą

 Podczas ostatniego spaceru po działkach stwierdziłem, że chyba już czas najwyższy przekopać u siebie na działce. Zwlekam trochę z tym do pieorwszych przymrozków, by sobie poplon jak najbardziej urósł. Ponadto ostatnie troche mnie męczyła infekcja dróg oddechowych, więc prace na działce były takie lekkie. Nie chciałem się doprawić. Jednak widzę, że sąsiedzi mają już przekopane. Może czas najwyższy u siebie przekopać. Tym bardziej, że tego nie zrobię w jeden dzień. 

Tu już czyściutko i przekopane... 

Wątróbka drobiowa duszona z warzywami

 Przepis na danie typowo jednogarnkowe. Coś pośredniego między zupą a ... w sumie cholera wie czym. Warzywa duszone z wątróbką drobiową. To trochę inna forma podania wątróbki jak smażenie tradycyjne z cebulą. Potrawa, która może być w pełni samodzielnym daniem. 

Propozycja podania gotowego dania - można
z chlebkiem, można bez chlebka. 

Alejki działkowe w listopadzie oraz ciekawy pomysł na ogródek

Jak co miesiąc - prezentacja alejek działkowych. Zapraszam na luźną fotorelację. Te moje łażenie po działkach to często szukanie ispiracji. Ot chociazby ten ogródek jednego z sąsiadów. 

Typowy posiłek poza sezonem na działce na bazie ziemniaków

Gdy przyjeżdżam na działkę, często coś tutaj sobie prostego ugotuję. W sumie to taki sobotni standard. Zrobić w ogrodzie, co się zaplanowało. Po zrobieniu tego co chciało się zrobić - rozpalić w piecu tak trochę. Coś sobie ugotować, zrobić ciepłą herbatkę, położyć się na krótką drzemką i do domu. W międzyczasie jakieś zdjęcia i przechadzka po okolicy. Zastrzegam - zdjęciowo nie będzie tak ładnie podane jak w warunkach domowych. 

Składniki potrawy - ziemniaki, marchew, cebula, skwarki - to co pod ręką. 

Sałatka ziemniaczana z kiszonym ogórkiem

 Ok, przyznam szczerze - pojęcia nie miałem jak tą potrawę nazwać. I czy to faktycznie sałatka. Przepis mi gdzies kiedyś mignął na jakimś filmiku, w którym autorkawskazywała tą potrawę jako tradycyjną u siebie. U siebie czyli Ukraina / Białoruś / Rosja - tutaj już nie pamiętam i nie dotarłem do źródłowego filmiku. Przepis wypróbowałem trochę go chyba zmieniając. Wyszło smacznie, tanio i zdrowo. Składniki to ziemniaki gotowane w skórce, ogórki kiszone, cebula oraz tłuszcz. 

Propozycja podania w wersji obiadowej - jednak sałatka
ta w zupełności sprawdzi się jako samodzielne danie. 

Testowanie zdatności do spożycia ponad 20 letniej sałatki

Jakiś czas temu żóna przyniosła od swoich rodziców ze wsi kilka słoików sałatki. Sałatka zrobiona może 20 lat temu, może nawet dłużej. Rok produkcji nieznany. Między 20 a 30 lat sałatka miała. Przez jakiś czas leżała sobie u nas grzecznie gdzieś tam pod stołem. W październiku odważyłem się spróbować. Wygląd był ok, znaczy żadnego bombaszu nie było. Po otwarciu zapach też typowy dla sałatki w zalewie octowej. 

Oto te słoiki. Już po stanie nakrętek widać,
że to nie przetwory sprzed roku dwóch. 
Co ważne - wieczka wklęsłe. 

Czasem zbieram wyrzucone przez działkowiczów doniczki

 Zbieranie rzeczy użytecznych, które ktoś wyrzucił, wcale nie uważam jako coś negatywnego. Wcale to nie jest przejaw biedy. Przykładem są plastikowe doniczki, takie jednorazówki, które są czasem wyrzucane. Z reguły często takie wyrzucone donoiczki zbieram. I jak widac - wcale się z tym nie kryję. To ponowne użycie surowca. A małe doniczki na działce zawsze się przydadzą. 

Kontener na odpady plastikowe w obrębie mojego ogrodu. 

Ważna czynność jesienna na dzialkach ROD - zrobienie zapasu wody

U mnie na działce wodę zamykają w połowie października. Ponowne włączenie następuje zazwyczaj w kwietniu lub maju. Pół roku na działce nie ma więc podłączonej wody. Nie muszę chyba mówić jak ważna jest woda w miejscu, gdzie się przebywa. I pal licho, jeśli chodzi o wodę do picia. Taką wiadomo można sobie zawsze przynieść. Jednak tu chodzi też o wodę użytkową. Trzeba mieć się jak umyć chociażby. bardzo więc istotne jest zrobienie sobie zapasu wody w ogródkach ROD. Ja napełniam wodą wszelkie możliwe pojemniczki. Beczki, butelki, wiaderka - no wszystko co nadaje sie do przechowywania wody. I nieważne, ćzy coś do tej wody wpadnie, czy nie. 


Kiedyś miałem wodę w beczce w samej altacne. Teraz w samej altance mam kilka kilkanaście butelek wody. Na przyjazdy weekendowe w zupełności wystarczy. A jak się ta woda pitna wyczerpie? A to mam filtr do wody, więc wodę pitną uzyskam z wody użytkowej. 


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ 

Podsumowanie października 2022 na działce

 Mógłbym rzec - prace na działce typowe dla zakończenia sezonu. W październiku na samej działce byłem może 3 razy. Samych przyjazdów było ciut więcej, jednak wiele z nich sprowadzało się do łażenia w okolicy i odpoczynku. A to łażenie w okolicy to też ważne. Mniejsza z tym. Tak wygląda moja działka pod koniec października. 

Moja działeczka... 

Kopytka

Klasyczne danie mączno ziemniaczane. Składniki wariantu podstawowego to ugotowane ziemniaki, mąka (zazwyczaj pszenna), jajko, sól. Proporcje? Stosuję proporcje objętościowo - mniej więcej ile ziemniaków tyle mąki. Kopytka sprawdzają się jako samodzielne danie, aczkolwiek wymagają jakiegoś okraszenia - czy to skwarkami, czy cebulką, czy sosem. Z dodatkiem sosu mięsnego lub gulaszu - place lizać i o dokładki prosić. 

Propozycja podania - tutaj kopytka z gulaszem z wątróbki. 

No i posadziłem chrzan - nareszcie

Ostatnio wspominałem, że w końcu znalazłem docelowe miejsce posadzenia chrzanu. Mam nadzieję, że dobrze meijsce mu dobrałem i będzie tu dobrze rósł. No i też fajnie by było, bym znowu zdania nie zmienił i nie wykombinowął nowego miejsca, bo tu cos tam coś tam. 

Między tunelem foliowym a ogrodzeniem - docelowe miejsce.
Tu powinien dobrze rosnąć. Więc co...przekopujemy. 

Placki ziemniaczane klasyczne

 Czemu nazywam przepis klasycznym? Ponieważ nie robię żadnych udziwnień. Składnikami są jedynie ziemniaki, mąka, jajko oraz cebula. Wedle oryginalnych receptur powinno się ziemniaki trzeć na tarce, ale komu się chce, skoro sa do tego urządzenia elektryczne. 

Propozycja podania - placki, do tego ogórek kiszony i smażona cebulka. 

Kotlety ziemniaczono - dyniowe

Miałem z zeszłego dnia trochę pieczonej dyni. Miałem też ugotowane ziemniaki. Zostało trochę tego, trzeba było jakoś to spożytkować. Zachciało mi się wieć kotletów ziemniaczaono dyniowych. 

Propozycja podania - kotlety dobrze komponują się z każdym sosem, podsmażoną cebulką.

Pozyskiwanie nasion ogórka - debiut gatunkowy

 Z wielu warzyw staram się pozyskiwać własne nasiona. Zawsze pozyskuję nasiona z groszku, fasoli, dyń, cukiń, papryczek... Jednak do tej pory nasiona ogórków zawsze kupowałem. W tym roku postanowiłem pozyskać nasiona z ogórków. Pozostawiłem kilka sztuk ogórków aby sobie dojrzały na działce. I może trochę zwlekałem z tymi ogórkami, gdyż z tych kilku owoców uzyskałem aż jeden ogórek dojrzały i aż jeden już taki ciapnięty. Pozostałem kilka sztuk coś zeżarło. Wniosek - trochę szybciej się za to zabierać. 

Ten jeden ogórek, który się zachował. Okazał sie niewypałem totalnym, o czym za chwilkę.

Pozyskiwanie nasion dyni

Dynia jest cennym i zdrowym warzywem. Nasiona nadają się do jedzenia i mają właściwości prozdrowotne. Same pestki dyni mają właściwości przeciwpasożytnicze. Ta właściwość wynika z wysokiej zawartości kukurbitacyny, która poraża układ nerwowy pasożyta oraz wspomaga jego usuwanie z organizmu człowieka. Warto pozyskiwać więc nasiona wszelkich dyń zarówno do jedzenia, jak i na materiał siewny. 

Dynia w ruch to i nasiona pozyskiwałem. 

Pozyskiwanie nasion cukini

 Nasiona wszelkich dyń, cukiń, kabaczków, patisanów są bardzo łatwe do pozyskania. Wystarczy jedynie mieć wyrośnięty i dojrzały owoc i przy okazji robienia potrawy pozyskać nasiona. Ot cała filozofia. Uzyskane nasiona mogą stanowić materiał siewny albo też prozdrowotny dodatek do diety. 

Oto cukinia, która tym razem poszła w ruch - duża, wyrośnięta, dojrzała. 

Mini wykopki ziemniaków w drodze na działkę

 Ostatnio zrobiłem sobie spacerek w okoloicy działki. Odwidziłem starą wierzbę pośrodku pól. Przy okazji chciałem sprawdzić czy tam boczniaki już rosną. Boczniaków nie było. Za to w okolicy rośły sobie ziemniaki. Samo...siejki...? Samosadzeniaki? Noż kurcze, jak nazwać ;-) ? Zwyczajnie ktoś wyrzucił stare bulwy to sobie wyrosły. 

To ta wierzba. Przyznam szczerze. Mam jakiś dziwny sentyment do tego miejsca. To stare drzewo pośród pól ma swój jakiś urok. 

Jesienne sadzenie czosnku

Październik... Nadszedł czas na sadzenie czosnku. Październik jest do tego bardzo dobrym terminem. Kupiłem czosnek do sadzenia i przystąpiłem do sadzenia. 

Najpierw przekopanie. Rzepak na masę zieloną do przekopania zebrałem z sąsiednich grządek. Zależało mi, by ziemia obficie dostała masy zielonej. 

Rozmnażanie trzykrotki

Trzykrotka cechuje się szybkim tempem wzrostu oraz łatwością w uprawie i pielęgnacji. Jeśli będziemy uprawiać ją jako roślinę zwisającą długość jej pędów może wynieść nawet około 1 metra. Może rosnąć zarówno w bezpośrednim, jak i pośrednim świetle słonecznym. Należy podlewać ją regularnie, ale tylko wtedy gdy górna warstwa podłoża jest sucha. Roślina bardzo łatwa do rozmnażania, szybko się ukorzenia. 

Pędy przygotowane do wytworzenia sadzonek - będziemy je ciąć. 

Napój z owoców pigwowca oraz imbiru

Pigwowiec japoński wydaje owoce charakteryzuje się wysoką zawartością witaminy C. Jest bogaty w składniki mineralne, takie jak: magnez, sód, miedź, cynk, fosfor, żelazo i molibden. Śmiało mogę określić pigwowca japońskiego jako "polską cytrynę" - aczkolwiek wiadomo nie jest to nasza rodzima roślina. Dawka witaminy C z owoców pigwowca jest kilkukrotnie większa. Możemy ten gatunek z powodzeniem uprawiać w naszych warunkach klimatycznych i traktować go dokładnie jak cytrynę. Zebrane jesienią owoce dość długo trzymają swoją świeżość. W chłodnym miejscu spokonie do lutego się przetrzymają. Może nawet dłużej, aczkolwiek tutaj nie potwierdzę tego osobistym doświadczeniem. Warto te owoce zbierać, nawet z nasadzeń miejskich. Kogoś mógłby oburzyć fakt polecania zbiorów z nasadzeń miejskich jednak spójrzy na to następująco. Ileż my tych owoców użyjemy na jeden napój? Jeden? Kilka? Zatem w mojej ocenie przez efekt skali warto te owoce zbierać i użytkować. Rzecz jasna - najlepiej mieć go u siebie na działce, lub dorwać wzlędnie mało zanieczyszczone stanowisko. Póki co - ja zbieram pigwowca z miejskich nasadzeń, bo na swojej działce jeszcze się owocującego nie dorobiłem. A oto propocycja jego spożytkowania - zrobienie z niego napoju w połączeniu z imbirem. 

Porcja na mniej więcej litr napoju - tyle owoca wystarczy. 

Romnażanie epipremium - dwie odmiany

 Kolejnym gatunkiem, który sobie rozmnożyłem to epipremium. I tutaj przyznaję się. Nie mam pewności co do dokładnego określenia nazwy gatunkowej tej rośliny, tych dwóch roślin. Dwie różne odmiany (może gatunki) o różnym ubarwieniu liści. Mniejsz z tym. Co najważniejsze. To pnącze. Z jednego węzła puszcza liśc oraz korzeń, więc z małego fragmnetu pędu możemy pozyskać sporo sazonej. Zasada prosta - ile liści tyle mniej więcej sadzonek możemy uzyskać. 

Stanowisko zbiorów - już prezentowane w poprzednich wpisach. Stąd pobrałem też dwa rózne gatunki (dwie odmiany) epipremium. 

Rozmnażanie grudnika

Grudnik, znany też jako szlumbergera lub kaktus Bożego Narodzenia, to przedstawiciel kaktusowatych. Roślinę można łatwo rozmnożyć przez sadzonki pędow. Ucinamy fragment składający się z dwóch spłaszczonych łodyg i wkładamy do piaszczystego, lekko wilgotnego podłoża. Można też rzecz jasna użyć standardowej ziemi kwiatowej. Ukorzenianie zajmuje od 3 do 6 tygodni. Po czym pozanć, że roślina się przyjęła? Zwyczajnie widzimy, że zaczyna nam powoli rośnąć, wypuszczać nowe pędu. 

Oto roślina mateczna, z której pobrałem sadzonki - jeden z grudników na parapecie w szkole. 

Rozmnażanie zielistki

Zielistka jest jedną z ciekawych roślin domowych. W świecie kwiatów domowych to prawie surwiwalowiec. Ma rzecz jasna swoje wymagania, jednak jest bardzo odporna na zaniedania. Jęsli zatem nie wsadzimy wyrośniętej zielistki do pieca lub lodówki i zapamiętamy, że żywe istoty potrzebują wody - da sobie radę. Oczywiście nabardziej optymalne dla niej warunki to stanowiska jasne ze światłem rozproszonym, stanrdardowa ziemia kwiatowa, podłoże lekko wilgotne . Standardowe warunki można powiedzieć. Zielistka rozmnaża się przez rozłogi, bardzo podobnie jak chociażby truskawki. Pobranie częściowo wykształconych roślinek z tych właśnie rozłogów jest najprostszą i dośc pewną metodą na uzyskanie nowych sadzonek. Wykorzystujemy przecież naturalny sposób rozmnażania się rośliny. 

Oto miejsce pobrania sadzonek - jeden z parapetów na holu w szkole. 

Ostatnio pobawiłem się w wytwarzanie kwiatków domowych

Kilka dni temu nakradłem trochę szczepek róznych kwiatów ze swojej szkoły (link do strony szkoły). Zachciało mi się trochę kwiatkami się pobawić. Porobić ich trochę. Kilka dla siebie do domu, jednak większość na potrzeby szkolne. Uznałem, że w niektórych klasach na parapetach okiennych jest mało kwiatków. Ponadto w domu miałem powtarzające się gatunki, więc te dublujące się oddaje do szkoły. 

Jedno z miejsc zbiorów - parapet okienny na holu w szkole.

Alejki działkowe w połowie października 2022

 Zapraszam na cykliczny wspólny spacerek po alejkach działkowych. Mamy połowę października 2022. Jesień w pełni. Na wielu działkach już widoczne zamykanie sezonu. 

Sok winogronowy z sokownika

 Kilka dni temu żona od teściów (swoich rodziców) przyniosła trochę winogron. Trza było sok zrobić. Więc od razu sokownik. Zobaczymy jak się sprawdzi w przypadku takich owoców. Tak zaczynałem. Już teraz mogę powiedzieć jedno. Ogólnie się sprawdza. I o ile nad zwrotem samej sokowirówki się zastanawiam, to z samego sokownika jestem bardzo zadowolony. 

Wiele tego nie było, dosłownie na jeden sokownik. Ale zawsze coś. 

Rozmnażanie kwiatów domowych przez sadzonki pędowe na przykładzie mięty meksykańskiej

 Niedawno postanowiłem sobie rozmnożyć oregano kubańskie. Czy tam miętę meksykańską. Miejsza z tym. Dotychczas miałem je w tunelu na działce, przyszedł czas na przyniesienie rośłiny do domu. Rozrosła się w sposób niezbyt mi odpowiadajacy, więc postanowiłem ją przyciąć. Odcinając 3 pędy uzyskalem 3 sadzonki pędowe. 

Po lewej stronie roślinka, z której pobrałem sadzonki pędowe. Obok uciętę pędy a tym samym sadzonki. 

Do kalafiorowej warto użyć też obranych części liści

To nie będzie typowy przepis na jedną z wielu wariantów zupy kalafiorowej. Zależało mi na tym, by pokazać, że kalafiora do zupy możemy użyć trochę oszczędniej. Oszczędniej, czyli maksymalnie wykorzystać dostępne warzywo bez najmniejszego uszczerbku za smaku finalnej potrawy. Tradycyjnie z kalafiora używamy jedynie kwiat. Warto jednak wiedzieć, że kalafior, jako przedstawiciel warzyw kapustowatych, jest jadalny w całosci - cała roślina jest jadalna - liście też. W końcu to forma kapusty. Niestety całe liście, bardzo przypominające w smaku zewnętrzne liście kapusty, nadają potrawie raczej gorzkawy smak i ich użycie uzasadnione jest w jakiejś finansowej ostateczności. Można jednak bez najmniejszego uszczerbku na smaku zupy i dowolnej potrawy z udziałem tego warzywa użyć głąba oraz obranych nerwów liściowych. Zyskujemy garść więcej wsadu do zupy.

Ta częśc kalafiora z powodzeniem nadaje się do obrania i użycia w potrawie. Nerwy liściowe obieramy z zewnetrznych warstw. Uzyskany miąższ w smaku niewiele się różni od reszty uzytkowanych części kalafiora. 

Jesienne zbiory fasolki szparagowej sadzonej jako poplon

 Na początku sierpnia lub w drugiej połowie lipca, po zbiorach bobu posadziłem na zwolnionej grządce fasolkę szparagową. Nadszedł czas na jej zbiory. Plonów może wielkich nie było, jednak zawsze coś. A świeżutka fasolka szparagowa w domu na kilka obiadów zawsze się przyda. 

Oto grządka fasolki szparagowej karłowatej, jakiejś fioletowej odmiany. 

Jak robię octy - krok po kroku

Jak robię octy? Może teraz po kolei. Owoce zbieram na stanowiskach z miarę oddalonych od zabudowań. Z reguły - okolice mojej działki. 

Ocet śliwkowy z ałyczy / mirabelki

Ostatni zbiór śliweczek nie zachwycił szczególnie. Po przyniesieniu do domu tej przeogromnej ilości zastanawiałem się - i co dalej? Zjeść ot tak, czy na coś przerobić. Na sokownik zdecyodwanie za mało. Postanowiłem zrobić z nich ocet. Ocet śliwkowy już sprzed meisąca się tworzy, więc te dodatkowe dwa litry nie zaszkodzą. 

Oto śliweczki, które zbierałem. 

Zbiory ałyczy / mirabelki w październiku

 Dobra - przyznaję się. Mylę żółtą mirabelkę ze słiwą ałyczą. Wielokrotnie pisząc i żółtych mirabelkach powinienem napisać ałycza. Niestety określenie mirabelka już weszło mi dawno temu w język. Trudno - jednak to śliwka i to śłiwka (rodzaj Prunus). Zebrałem ostatnio tych małych śliweczek. Niestety - z powodu terminu już zdecydowana większość owoców poopadała a na samych drzewach owoców ni ma i już. Szkoda. Udało mi się jednak dorwać jedno małe drzewko, z którego zebrałem owoce.  

Oto chyba ostatnie owocujące jeszcze drzewko.

Sokowirówka - pierwsze wrażenia

 Niedawno kupiłem sokowirówkę. Niestety pierwsza aukcja o której pisałem tutaj (link) nie doszła do skutku. Kupiłem inną w podobnej cenie. Nie kupowałem celowo "lepszego" i droższego sprzętu. Zwyczajnie nie wiedziałem na ile świeże soki się u nas przyjmą. 

To aukcja, z której kupiłem nową sokowirówkę. 

Likwidacja upraw w tunelu foliowym i wysiew poplonu

 Teoretycznie mógłbym jeszcze z tym poczekać. Może tydzięń może dwa. Jednak to już by było nieuzasadnione. Postanowiłem w piewszym tygodniu października zebrać już wszystko z tunelu foliowego. I zlikwidowac już w nim uprawy, posprzątać w nim, poplon wysiać. Niech poplon rośnie sobie do wiosny. 

Tak sie uprawy prezentowały. Pomidory jeszcze mogłyby dojrzewać. Niestety już jakaś część była na tyle porażona, że postanowiłem już te uprawy zakończyć. 

Sokownik - pierwsze wrażenia

Czas na opis pierwszych wrażeń z użytkowania sokownika. Jak wygląda i działa sokownik - o tym wie prawie każdy, kto zajmuje się domowymi przetworami. Tak mi się wydaje. Do tej pory soków zbytnio nie robiłem. W tym roku mam sokowy debiut. Dochodzi więc kolejny przetwór - soki owocowe oraz octy. No i fajnie, bo trzeba się rozwijać. Nawet jeśli za rozwój przyjmie się kolejne drobne umiejętności związane z przetwarzaniem żywności. jeszcze tylko nauka janginizacji przede mną, ale dojdzie i to. 

Sokwonik w swojej całej okazałości czeka na wsad owocowy. 

Sok jabłkowy z sokownika - idzie mi chyba coraz lepiej

Kolejny sok z sokownika - jabłkowy. Jabłek mam pod dostatkiem, więc to nie koniec soczkowej przygody. To dopiero początek. Póki mi słoików starczy ;-) . Przy okazji składam serdeczne podziękowania Czytelnikowi podpisującemu się jako "Ar't". Skorzystałem z porad i chyba było lepiej. 

Najpierw zagrzałem sobie sam sokownik, by do gorącego już sokownika wkładać wsad jabłkowy.

Ogródek ziołowy - w końcu prawie gotowy

 Zakładanie ogródka ziołowego wiosną tego roku niezbyt się udało. Wiele w wsadzonych gatunków nie skiełkowało. Aby nie marnowac sobie miejsca posadziłem tam cukinię. Późnym latem okazało się, że jednak bylica piołun po czasie skiełkowała. Zostawiłem ją wtedy. Już nadszedł czas zdejmowania cukiń z tego miejsca, więc przystąpiłem do zakładania ogródka. 

Tak oto prezentuje się ogródek na początku października. Już zdążył się lekko zachwaścić. 

Gotowane buraki pastewne - ciekawy zamiennik ziemniaków

W tym roku posadziłem trochę buraków pastewnych. W sumie nie wiem, po jaką cholerę kupiłem nasiona ani po co je sadziłem. Posadzić - posadziłem. Na początku września zebrałem. Nawet wyrośnięte się okazały. 

Gotowe ugotowane buraki

Dżem jabłkowy średniosłodzony - edycja 2022

 W tym roku sporo dżemów robię, głównie jabłkowe, bo samych jabłoni w okolicy działki od groma. Zatem nie robienie dżemów i innych przetwórów z jabłek uznałbym za swoiste marnotrawstwo. Kilka przepisów na dżem jabłkowy już opublikowałem. W sumie główne różnice sprowadzają się do ilości użytego cukru. tutaj wedle gustu, wedle smaku. 

Obieranie jabłek - obierki na ocet, miąższ na dżem.