czwartek, 3 grudnia 2020

Podsumowanie października i listopada na działce

Miałem co miesiąc robić podsumowania prac, jednak jakoś tak wyszło, że w październiku nie napisałem, więc postanowiłem teraz oba miesiące podsumować. Na działce byłem średnio raz w tygodniu, jednak nie każde wyjście to były prace ogrodnicze. Kilka wyjść miałem typowo odpoczynkowych. Co mi się udało zrobić... Trawnik po jednej stronie działki już gotowy, juz był koszony. 

Przed koszeniem. Widać jakby dwa osobne trawniki, wynikało to z faktu, że zakładane były w różnym czasie. 

wtorek, 24 listopada 2020

Malwa różowa - herbatka jesienna z liści

Malwa różowa, nazywana także malwą ogrodową, prawoślazem wysokim, p. różowym, p. ogrodowym, malwą czarną to gatunek rośliny z rodziny ślazowatych (Malvaceae) obecnie nie występujący an stanowiskach natralnych, często dziczejący. Jest rośliną leczniczą a do celów leczniczych zbiera się głównie kwiaty i ciemnej barwie . Kwiaty są doskonałe do herbat jednak warto spojrzeć przychylnym okiem na liście i włączyć je do naszego herbaciano sałatkowego repertuarum kuchennego. W tym wpisie herbatka z liści. 

Malwa w terenie - akurat w tym przypadku przy ogrodzeniu w drodze do pracy. 

Krwawnik pospolity - jesienno zimowa herbatka z liści

Krwawnik pospolity jest cenną rośliną leczniczą o działaniu miedzy innymi rozkurczowym, przeciwzapalnym i słabo bakteriostatycznym, zwiększa także wydzielanie soku żółądkowego i usprawnia trawienie oraz przyswajanie pokarmów. Młode liście mogą być stosowane jako składnik sałatek, zup, sosów, można je podawać ugotowane jako jarzynę . 

Krwawnik pospolity w terenie.

Jasnota (purpurowa) - jesienno zimowa herbatka

Wiele z gatunkow jasnot nadaje sie do jedzenia i przyrzadzania herbatek, zup, jeśli zbytnio nie przesadzimy z ilościami. Czy to jasnota plaminsta, czy purpurowa, czy biała może być ciekawym surowcem na herbatkę ze świeżego ziela.  W smaku nic szczególnego, smak i aromat charakterystyczny dla jasnot (nie jestem w stanie go do czegoś porównać, no jest aromatyczny lekko gorzki). 

Jedno ze stanowisk rośliny blisko domu.

poniedziałek, 23 listopada 2020

Masz dynie, cukinie i kabaczki - jedz pestki na zdrowie

Jeśli ktoś ma dostęp do dyń, cukiń, kabaczków, patisonów, tykw... Warto spożywać pestki tych warzyw (owoców?) . To nie tylko cenne źródło witamin i soli mineralnych ale także substancji nazywanej przez niektórych "pogromcą pasożytów". Mowa tutaj o kukurbitacynie - gorzkiej substancji występującej głównie w "skórce" pos skorupką nasienia. To między innymi ma za zadanie uniemożliwić szkodnikom zjadanie nasion. Według Ożarowskiego i Jaroniewskiego kukurbitacyna występuje w świeżym surowcu, dlatego warto zjadać takie pestki zaraz po zużyciu warzywa. Świeże nie przesuszonej jeszcze nasiona są od dawan znanym i stosowanym środkiem przeciwrobacznym. Kukurbitacyny łatwo przenikają do ciała pasożytów i porażają ich układ nerwowy, natomiast nie są toksyczne dla ludzi, gdyż nie wchłaniają się w przewodzie pokarmowym. Roztarte i świeże nasiona służa do zwalczania tasiemców u dzieci i dorosłych, można je też stosować przeciw glistom i owsikom. Co prawda pojawiają się kontrowersje wokół tego związku i można przeczytać doniesienia o zatruciu gorzkimi kabaczkami, jednak w mojej prywatnej ocenie należy uznać dawkę typu garść pestek za bezpieczną dla nas. W mojej ocenie te przypadki to rzadkość i nie powinno się ich zbytnio brać pod uwagę - w końcu medycyna zna takze przypadki zejść śmiertelnych podczas zabiegów usuwania zębów. Umiar i obserwacja własnego (lu dziecka) organizmu plus czujność. Zatem kup sobie dynię i zjedz z niej pestki na zdrowie. 



czwartek, 5 listopada 2020

Nowa koncepcja działki a jej funkcja jako cel ewakuacji

Wspominałem o nowej koncepocji działki od 2021 roku - w skrócie zdecydowanie mniejszy warzywniak a zdecydowanie więcej trawnika i roślin ozdobnych. Warzywa oczywiście będą, ale w zdecydowanie mniejszej ilości - na tyle, by notoryczny brak czasu (a czasem nawt i chęci) mieć warzywniaj na bieżąco. Dotychczas różnie to bywało, najczęściej podstawowe zabiegi uprawne były nie na czas, przez co wielokrotnie plony miałem zdecydowanie zbyt małe (za to plony chwastów duże) i niejednokrotnie działka była dla mnie źródłem frustracji, zamaist satysfakcji i radości. Oj bywały momenty, gdy się trochę załamywałem - bo a to sporo upraw nie wychodziło (brak czasu na odpowiednie zabiegi), a to w altance wychodzą skutki moich "umiejętności budowlanych" (no nie znam się - i tak wykazałem się odwagą budując)... Przyznam szczerze - dopiero od jesieni zacząłem patrzeć na to bardziej optymistycznie. Od przyszłego sezonu warzyw będzie mnie, więc będzie czas na ich dopieszczenie an czas. Budowa altanki to w końcu też było moje uczenie się (na błedach niestety), więc można powiedzieć, że czekam aż się rozpadnie i wtedy postawię nową. No da się w tym domku mieszkać i przebywać, ale nie jest to budowa na wiele lat. Będzie lepiej... Do rzeczy, do merritum wpisu (trochę sobie pomarudziłem). 


Trawniczek na kolejne lata sobie rośnie.

wtorek, 3 listopada 2020

Krupnik na zrumienionej cebuli - biedo wersja

Oto przepis na krupnik w bardzo okrojonej wersji składnikowej - biedo wersja. Składniki: 1 cebula, 4 - 5 łyżek oleju, około 100 kaszy jęczmiennej - jest to proporcja na 2 litrowy garnek, na 1 - 2 porcje zupy. Czy da się najeść zupą tak mizerną? No schabowy to to nie jest, jednak wbrew pozorom nie jest to zupa nic. Coś tam kalorii dostarczy. 100 g kaszy to około 300 - 350 kcal, 4 - 5 łyżki oleju to około 350 - 450 kcal, więc taki garnek dostarczy w przybliżeniu 600 - 750 kcal - nie jest więc tragicznie. Zakładajac, że taki garnuszek to raptem 2 porcje (aczkolwiek można dzielić na więcej posiłków) to porcja dostarczy około 300 kcal. Nie powala, ale też zawsze coś. 

Oto super dobrane składniki - obfotość jak widać -  100 g kaszy, cebulka, sól, olej, trochę zieleniny.

Czego warto się uczyć na ciężkie czasy?

Czasami na grupach tematycznych spotykam się z zagadnieniem umiejętności przyadtnych w cięzkich czasach. Oczywiście padają różne koncepcje zestawu umiejętności przydatnych / koniecznych w ciężkich czasach - od pędzenia bimbru po języki obce, czasem bardziej egzotyczne zagadnienia. Czy jednak jest możliwe jednoznaczne odpowiedzenie na pytanie - czego się uczyć na ciężkie czasy? 


niedziela, 1 listopada 2020

Krupnik na zrumienionej cebuli

Na zrumienionej cebuli można zrobić bardzo dużo rodzajów zup - nie tylko poczciwa partyzancka (link). Oto więc kolejna wersja zupy na zrumienionej cebuli - krupnik. Składniki - trochę kaszy jęczmiennej, kilka ziemniaków, trochę selera i marchewki, cebula i tłuszcz. Tego typu krupnik można zrobić w dośc okrojonej biedo - wersji, którą też zaprezentuję przy najbliższej okazji. W biedo wersji składnikami są jedynie tłuszcz, cebula, kasza i przyprawy. 

Ten typ zupy zaczynamy od zesmażenia na tłuszczu w garnku pokrojonej cubuli. 

Wspomnienie - zeszyt "Kuchnia w ciężkich czasach"

Przeglądałem swoje stare rzeczy i trafiłem na ten oto zeszyt. Jest to brulion, który uzupełniałem w latach 2003 - 2006, lądowały w nim sprawdzone tanie przepsiy kulinarne, wybrane opisy dzikich rośłin jadalnych i tego typu porady. Czy ten zeszyt dzisiaj ma jakąkolwiek wartość? Troche to zbiór przepisów, trochę pamiątka. 

Prezentacja zeszytu.

"Dzika spiżarnia..." - czy warto korzystać z tej książki?

Tutaj zacytuję fragment tekstu z okładki - odkryj, że Twoje najbliższe otoczenie jest pełne darmowego i zdrowego jedzenia. I w mojej ocenie to jest kwintesencja założeń tej publikacji. Publikacja nie powala nma kolana w kwestii ilości omawianych gatunków - ilość grubo poniżej 100 roślin. Jednak dla początkującego zbieracza - to dobrze dobrana lista. Dość bogata oprawa graficzna, prezentacja wartości odżywczych wybranych gatunków, wskażówek przyrządzania - to atuty tej pozycji. "Dzika spiżarnia" Siergeia Boutenko to połączenie książki kucharskiej i przewodnika po świecie jadalnych, dziko rosnących roślin. 

Prezentacja książki.

sobota, 31 października 2020

"Spotkania z przyrodą. Rośliny" - dość dobry przewodnik w terenie do oznaczania gatunków

Co prawda moim zdecydowanym faworytem terenowym jest publikacja "Jaki to kwiat" (link) to szczerze polecam też tą oto książkę. Książka przeznaczona dla każdego, kto chce w terenie poznać gatunki roślin oraz dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat poszczególnych okazów. Wygodny format, odpowiednio dobrane gatunki to zdecydowane atuty tej publikacji dla każdego wędrującego po lasach, łąkach, miedzach, polach, zagajnikach, nadrzecznych skarpach zaroślach oraz innych ciekawych miejscach. Jak w przypadku chyba każdej publikacji jest wstęp a w nim skondensowana wiedza na temat budowy oraz morfologii rośliny, kształtów liści, typów kwiatostanów oraz owoców -  dość ciekawie zilustrowane. Rysunki mogą przywodzić na czasy lata szkolne, a więc dla niektórych powtórka, a dla innych wspomnienie młodości ;).  

Front publikacji.

"Zielarnia. Jak czerpać ze skarbów natury" - subiektywna recenzja książki

Książka przeznaczona dla miłośników ziół została napisana prostym, przystępnym i zrozumiałym językiem. W mojej ocenie to dość dobry podręcznik dla każdego, kto chce poznaćtajemnice ziół i cieszyć sie możliwością ich zastosowania każdego dnia. Publikacja skłąda się z kilku dość ciekawych działów: wstęp, niezwykłe skarby natury (w nim opisy poszczególnych gatunków), ziołowa apteka (tutaj trochę ogólnej teorii z zakresu szeroko pojętego ziołolecznictwa) oraz dział specjalnie dla płci pięknej - ziołowy salon piękności. Pozycja dość pogata w oprawę graficzną, która wzbogaca wartość ksiażki. Według mnie jest to świetny podręcznik zawierający  wiele cennych wskazówek dotyczących zastosowania roślin w kosmetyce i medycynie naturalnej. 

Prezentacja książki.

piątek, 30 października 2020

Płyty CD/DVD jako nośnik kopii bezpieczeństwa danych

Jeszcze kilka lat temu używałem płyt CD/DVD jako dość tani sposób na w miarę trwały backup danych. Czy teraz polecam płyty CD/DVD jako nośnik danych? Mam mieszane uczucia. Kopie bezpieczeństwa an płytach robiłem na trzech płytach. Więc jedna płyta miała jeszcze 2 kopie. Czy po ponad 10 latach płyta CD/DVD pozostanie moim nośnikiem danych? Raczej nie. Wady płyt to przede wszystkim bardzo małą ich odpornośc na zarysowania. Pomimo ich starannego przechowywania każda płyta zebrała jakieś rysy na swojej powierzchni. 

Część z moich płyt.

wtorek, 27 października 2020

Purre grochowo warzywne

No przyznam szczerze - przez jakiś czas zastanawiałem się, jaką nazwę nadać temu daniu. Co jakiś czas je robię, ale nad nazwą się nigdy nie zastanawiałem. Dopiero w sumie an potrzeby bloga trzeba było nazwę nadać. I chyba właśnie nadana nazwa najlepiej oddaje charakter potrawy. Nie podam proporcji ani dokładnych składników - gotujemy z tego co mamy i co chcemy - baza to groch i ziemniaki, reszte wedle uznania. Gotujemy namoczony groch do miękkości w jak najmniejszej ilości wody. Po częściowym ugotowaniu grochu dodajemy inne warzywa. Wszystko gotujemy do miękkości (w jak najmniejszej ilości wody) i an koniec tą papkę dodatkwo tłuczemy, jak purre właśnie. Można do tłuczenia dodać tłuszczu, można nie dodawać. To może być w jakimś stopniu samodzielne danie lub dodatek do obiadu. Może też posłużyć jako ciasto na kotlety lub farsz do pierogów (gdy zrobimy za dużo). 

Wstępne składniki dania...Namoczony groch, olej, cebula i warzywa do gotowania (ziemniaki, marchew, brukiew). 

poniedziałek, 26 października 2020

Zupa ryżowa na zrumienionej cebuli - biedo wersja

Oto jedna z możliwości bardzo taniej zupy - zupa ryżowa na zrumienioenj cebuli przy jak najmniejszej ilości składników. W smaku... no cóż - no jadalna. Można zjeść. W smaku podobna do zupy partyzanckiej (link) - to właśnie zrumieniona cebula nadaje jej smak główny. Wartości odżywczych nie ma co rozpatrywać - ma ona tanio napełnić żołądek i być ciepła strawą. Składniki to przede wszystkim tłuszcz, cebula, ryż, sól  i ewentualnie przyprawy. 

Składniki - cebula, czosnek, olej, sól oraz 100 g ryżu. Jest to porcja na około 2 litrowy garnek. 

niedziela, 25 października 2020

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 8 - owoce

Jeden z ostatnich wpisów z cyklu gotowości na dwa tygodnie konieczności pozostania w domu. Miej w domu zapas owoców na tydzień, najlepiej dłużej. Dokładnie te owoce, które jadasz na co dzień. Owoce obfitują w wartości odżywcze: enzymy, sole mineralne, błonnik i antyoksydanty, flawonoidy oraz wiele innych substancji biologicznie czynnych.Owoce są idealne na śniadanie - wtedy cukry proste efektywnie działają na nasz mózg, a witaminy pobudzają do działania już od wczesnych godzin porannych. Rano enzymy trawienne są najbardziej aktywne, a to gwarantuje szybkie strawienie. Owoc to doskonała przekąska - o wiele zdrowsza niż słodycze. 

Taki zapasik wystarcza na więcej niż tydzień.


sobota, 24 października 2020

Chcę nauczyć się dzikich roślin jadalnych - jaką książkę kupić?

 Z tego typu pytaniem spotkałem się na grupach fb. I co prawda nie jest to jakieś dosłowne cytowanie, jednak oddaje charakter zagadnienia. Otóż jest osoba, która chce poznać rośliny jadalne i nie za bardzo wie jaką literaturę kupić. I z jednej strony odpowiedź na to pytanie jest trudna, z drugiej naprawdę prosta. Trudna, bo wiele zależy od tego na ile dana osoba umie rozpoznawać gatunki a na ile jest początkująca. To kluczowe - gdyż nie warto próbować na sobie nieznanych gatunków. Nieznane chaszcze nie pchaj w paszczę - to jedna z bardzo mądrych zasad jednej z grup na fb "Poszukiwacze roślin". Oczywiście można sobie spekulować, czy zjedzenie małej ilości nieznanej rośliny może nam zaszkodzić. Jednak osobiście zalecam daleko posuniętą ostrożność - i na serio - kosztujmy tylko te gatunki wobec których mamy pewność, że nam nie zaszkodzą. Zatem - jaką książkę wybrać, by nauczyć się dzikich roślin jadalnych? 

Moja skromna biblioteczka z zagadnienia dzikich roślin jadalnych...

"Atlas dzikich roślin jadalnych", Monika Fijołek - recenzja książki

Jedna z książek, dzięki której warto się uczyć dzikich roślin jadalnych. Fajna pozycja dla kogoś, kto potrzebuje z jednej książki nauczyć się, co można zjeść z przysłowiowego lasu. Pozycja ta opisuje 150 gatunków - niby nie jest to dużo, ale warto zaczynać od tego typu pozycji. Opis każdego prezentowanego gatunku, przykładowe przepisy z wykorzystaniem wybranego gatunku, zdjęcia gatunków - to walory tego atlasu.

Prezentacja książki - przód i tył.

czwartek, 22 października 2020

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 7 - mleko

Jedno z podstawowoych produktów w kuchni - mleko. Realizując cykl gotowości na dwa tygodnie ewentualnej kwarantanny, lub dowolnej innej konieczności pozostania w domu przez około dwa tygodnie - zachęcam, by mieć w domu zapas mleka. Mleko (głownie krowie) towarzyszy człowiekowi od ponad 11 tysięcy lat i do dnia dzisiejszego stanowi jedną z podstaw odżywiania w wielu domach. Oczywiście można spekulować na temat wartości odżywczych mleka "dzisiejszego" w porównaniu z takim świeżym prosto od krowy pasącej się na zielonej łące. Jednak - jeśli mleko spożywasz - rozważ posiadanie jego zapasu, dostosowanego do warunków domowych, możliwości jego przechowywania oraz preferencji konsumpcji. 

Tego typu mleko poleży sobie bez warunków chłodniczych. 

poniedziałek, 19 października 2020

Rozmnażanie roślin pnączy na przykładzie epipremium i trzykrotki

Wiele pnączy wieloletnich to gatunki na których można się uczyć rozmnażania roślin - jest to banalnie proste. W wielkim skrócie - roślina taka wyraźnie składa się z łodygi oraz z miejsc, z których wyrasta liść - węzły i międzywęźla. I teraz - to właśnie te węzły interesują nas najbardziej. To z nich tworzymy nowe roślinki. Przy czym nie bez powodu dobrałem dwa rózne gatunki. U tych dwóch gatunków możemy zaobserwować, co mamy w wezłach a raczej co jest w nich widoczne od razu. W wezłach mamy zazwyczaj pąk śpiący oraz jakieś korzenie. Jeśli widzimy, że z węzła wyrastają jednocześnie korzonki i pąk śpiący (potencjalna szczepka) - wtedy sadzonką może być jeden taki węzeł. Jeśli podejrzewamy, że roślina "musi wybierać" czy z węzła dac korzeń czy nową roślinkę - wtedy potrzebujemy na wszelki wypadek sadzonki z co najmniej dwóch węzłów. Jako przykłady posłużą mi dwa gatunki roślin domowych 

- epipremium, w którym wyraźnie widać, że z węzła mamy korzonki i pąk śpiący - więc sadzonką może być jeden węzeł;

- trzykrotka, u której zbytnio nie da sie zauważyć pąka śpiącego (ja wiem, ze jest ale słabo widoczny), wiec podejrzewamy, ze rośłina musi wybierać czy dać z węzła korzeń czy szczepkę - wtedy sadzonkę lepiej zrobić z co najmniej 2 węzłów.

Oczywiście zdecydowana większość pnączy jest w stanie puścić korzeń i aktywować pąka z jednego tylko węzła. O tym za chwilę. 

Oto epipremium . 

Rozmnażanie roślin przez rozłogi na przykładzie zielistki

Ostatnio troszkę popisałem o rozmnażaniu roślin na przykładzie kwiatów domowych. Jeszcze kilka tego typu wpisów powstanie. Będę odnosić się w przypadku konretnych kwiatów domowych do roślin ogrodniczych. W tym wpisie kilka słów o rozmnażaniu roślin z rozłogów - tutaj na przykładzie klasycznej rośliny domowej, jaką jest zielistka. Gatunek ten wytwarza rozłogi, dzięki którym bardzo łatwo pozyskać z tego kwiatka sadzonki. 

Oto zielistka - widoczne są rozłogi, które dodają roślinie uroku i pozwalają na jej rozmnażanie. 

Rozmnażanie przez sadzonki na przykładzie "kwiatów domowych"

Samodzielne uzyskiwanie sadzonek różnych róslin, czy to jadalnych czy po prostu ozdobnych może być po prostu frajdą, może też być dobrą nauką. Umiejętność rozmnażania roślin poza satysfakcją (oczywiście, gdy ktoś chociaż minimalnie "czuje rośliny") może też dać wymierne korzysści - kwiaty (szczepki, sadzonki) mamy wtedy za darmo a z doświadczenia wiem, że kwiat rosnacy w naszych domach "od małego" o wiele lepiej się w nim czuje, niż taki przyniesiony wielki prosto ze sklepu. Można tez gotowymi kwiatami handlować na mini skalę. Rozmnażanie kwiatów domowych to takie ogrodnictwo na mikro skalę - odrobina radości i poznawanie prawideł z tym związanym. Czy każdą roślinę domową można sobie rozmnożyć? Prawie każdą. Krótko, dla przypomnienia. Wyróżniamy rozmnażanie płciowe, generatywne też inaczej - czyli "do tanga trzeba dwojga" - powstaje nasionko a z tego nasionka nowa roślinka. I tak jak my jesteśmy podobni trochę do rodziców ale nie jesteśmy ich kopiamy, tak samo w przypadku rośłin takze następuje swoiste "wymieszanie cech" (nazewnictwo oczywiście niefachowe, ale chcę być zrozumianym). W rozmnażaniu płciowym potomstwo nie ejst identyczne jak rodzic - dlatego sadzenie jabłoni z pestki z reguły jest bez sensu, gdyż marne szanse uzyskania czegoś pożądanego. Mamy też rozmnażanie bezpłciowe - czyli zazwyczaj z fragmentu organizmu rodzicielskiego pwostaje organizm potomny - genetycznie identyczny, wiec mamy powtarzalność cech. Trochę już o tym pisałem tutaj (link) oraz tutaj na przykładzie miety (link).  Jak pozyskać sadzonkę z matecznika, czyli co mam roślinie uciąć by mieć własną roślinkę. No trzeba albo znac konkretne gatunki albo trochę się przyjrzeć konretnemu okazowi. Często sama roślina swoim wyglądem podpowie nam, jak można ją rozmnożyć. W przypadku pędów szukamy widocznych węzłów - z nich z reguły wyrosną korzenie i nowa roślina. Przyjrzyjmy się roślinie - zobaczmy jakieś naturale oznaki chęci wydania nowego okazu. Rozmnażanie wegetatywne to proces naturalny, występujący w naturze, więc rośliny same z siebie wytworzyły odpowiednie mechanizmy - należy je tylko "okdryć". 

Przykładowo - ten aloes drzewiasty pokazuje nam, ze ma w kątach liści malutkie dzieciaczki.

Szare kluski

Dawno nie robiłem potraw mącznych i ostatnio no już miałem olbrzymią opchotę na zwykłe posppolite kluchy. Wszelkie kluski warto umieć zrobić - zwłaszcza w czasie kwarantany, gdy ziemniaków zbyt dużo nie mamy - kluski są doskonałym daniem obiadowym. Oto jedna z wielu wersji klusek - musiałem sprawdzić nawet jaki to rodzaj klusek i chyba właśnie to szare kluski. Do ciasta używam startych / zblendowanych ziemniaków, jajka i mąki. Proporcje - mniej więcej na kilogram ziemniaków dwa jajka i kilogram mąki. Najpierw ziemniaki blenduję razem z jajkiem. Późniejsze proporcje na oko - ale na mniej więcej kilogram ziemniaków kilogram mąki, można użyć mniej mąki, można więcej. 

Kilogram ziemniaków i dwa jajka już starte w blenderze - obok mąka do ciasta. 

"Dzikie rośliny jadalne Polski" Ł. Łuczaj – recenzja książki

Jedna z moich  książek przetrwania – pozycja wybitna, podręcznik do samodzielnej nauki, książka na kilka dobrych lat nauki. Tej pozycji nie da się przecenić. Dla mnie, jako zbieracza roślin, jest niczym Biblia dla chrześcijan, jak Koran dla muzułmanów… Po prostu – od kilku lat się z niej uczę i jeszcze wiele lat będzie dla mnie niczym drogowskaz i podręcznik. 

Przewodnik survivalowy - tytuł nie jest bynajmniej tanim chwytem - to jest naprawdę podręcznik.

niedziela, 18 października 2020

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 6 - surówki i sałatki obiadowe

Tradycyjny obiad to przykładowo zupa lub drugie danie. Drugie danie to jakiś produkt skrobiowy, mięsko lub rybka oraz jakieś warzywko w postaci surówki. Jeśli jadamy na codzień surówki - warto mieć w domu ich zapas - powiedzmy kilka słoiczków lub konserw. Najlepiej oczywiście sałatki własnej roboty, ale jeśli nie robimy samodzielnie przetworów - warto rozważyć zakup do zapasu kilku słoików dowolnej wybranej surówki i sałatki. Jeśli więc co jakiś czas jadasz surówki do obiadu - co Ci szkodzi kupić te kilka słoików gotowej sałatki. W razie czego - lepsza ta gotowa ze sklepu niż brak jakiejkolwiek. Oczywiście zachęcam do robienia własnych. Nawet takich na szybko typu kiszona marchew (link), ogórki kiszone (link), kiszona cebulka (link), mieszanka kiszona warzyw (link). Można też teraz wybrac się na obrzeża miasta, nazbierać jabłek i zrobić dżem (link) - wtedy mamy surowiec za darmo (a właśnie jest sezon jabłkowy w pełni) a i spacer połączony z odkrywaniem okolic zapewniony. 

Te kilka kilkanaście słoików gotowej sałatki warto mieć w domu, pod nosem.

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 5 - jajka

Krótko będzie. Warto mieć w domu zapas jajek na co najmniej dwa tygodnie. Teoretycznie można taki zapas zbudować na dłużej, zgodnie z terminem przydatności. Można też jajka po odpowiednim przygotowaniu trzymać w odpowiednich warunkach nawet kilka miesięcy. Ja jednak skupię się na tych kilku tygodniach. Aby przez taki okres przechowywac jajka nie jest zbytnio nawet potrzena lodówka. Czy ktoś z Państwa widział, że w wielu sklepach jajka nie są w lodówkach? Właśnie. Świeże jajka spokojnie sobie poleżą przez kilka tygodni, bez zapewnienia im warunków chłodniczych. Zużywasz w ciągu tygodnia 10 jajec? To miej ich powiedzmy 20-30 sztuk. Zapas oczywiscie niech podlega rotacji - czyli zjadaj na bieżąco i uzupełniaj zapas by utrzymywać go na zakładanym poziomie ilościowym. O samych jajkach już pisałem więcej w tym wpisie (link)

20 - 30 jajek - w sam raz na dwa tygodnie przynajmniej u nas.

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 4 - dodatki do chleba

Wpis nie dla wegetarian. Pisałem już o zapasie mięsiwa, warzyw - czyli takich rzeczach "obiadowych". Większość z nas je jednak chleb a tym samym coś do chleba. U nas do chleba najczęściej używamy jakieś wędliny, sery, serki, pasty, no różnie. Skoro jemy to i mamy tego zapas. W lodówce taki zapas na około tydzień, w zamrażalniku na kolejny tydzień. 

Te mnijesze opakowania to zapasik wędlin na około tydzień. Te duże 3 pakowane kiełbachy są zamrożone, tak na wszelki wypadek. 

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 3 - podstawowe warzywa - ale gdzie i jak

W poprzednim wpisie zachęcałem do posiadania w domu zapasu podstawowych warzyw na minimum dwa tygodnie. W tym wpisie jedynie chcę pokazać, że wbrew pzoorom taki zapas dużo miejsca zajmowac nie musi. Uważam też, że w czasie obecnej sytuacji epidemicznej (czy w nią wierzymy, czy nie to już kwestia subiektywnej oceny sytuacji) oraz możliwości znacznego utrudnienia zakupów - naprawdę warto mieć w domu zapas na ten tydzień lub dwa. Podstawowe i najwazniejsze (te codziennie używane) warzywa, które nie wymagają warunków chłodniczych można przykładowo trzymać w skrzyneczce w domu. Potraktujm to jak formę ubezpieczenia. Lepiej mieć w domu taką skrzyneczkę, niż znaleźć się w styuacji odcięcia od możliwośći zrobienia zakupów. Nawyk takiej oto skrzyneczki ułatwić może też funkcjonowanie na codzień. Zakupy robimy raz w tygodniu lub raz na dwa tygodnie a w ciągu całego tygodnia warzywa są pod ręką. Dzięki takiej startegii nie narażamy się zbyt często na kontakty z osobami zarażonymi podczas wizyt w sklepach, co słusznie zauważył Czytelnik Szeleszczący w tym wpsie (link)

Skrzyneczka z warzywami u nas w kuchni. Jest sobie pod stołem, nikomu nie przeszkadza.

W skrzyneczce ziemniaki, marchew, seler, brukiew, buraki, cebula czy co tam jeszcze używamy w kuchni. Masz balkon? To tym bardziej masz miejsce na przechowywanie. Masz piwnicę nadajacą się do przechowywania? To jesteś na wygranej pozycji - zapas warzyw moze być odpowiednio większy, bardziej rozbudowany. 

piątek, 16 października 2020

O gimbalu, zdjęciach Google, abonamencie operatora komórkowego, efekcie Diderota i trochę innych bla bla bla ...

Co jakiś czas publikuję luźne wpisy bez związku ani z przygotowaniami, ani z minimalizmem, ani z... po prostu czasem mam ochotę podzielić się czymś z Czytelnikami. W tym wpisie trochę o gimbalu, ostatniej przygodzie z operatorem (prawie dałem sobie wcisnąc super hiper atrakcyjną ofertę), odkryciu zdjęć Google, YT premium, CDA prremium, Netfliksie, - część z tego wpisu będzie się wiązało z minimalizmem, ale to raczej luźne powiązanie. 

Kilka dni temu zdecydowałem się na zakup, ale...

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 2 - podstawowe warzywa

W poprzednim wpisie zachęcałem do posiadania zapasów mięsa (w zamrażalniku) na minimum 2 tygodnie. Teraz zachęcam do posiadania zapasu podstawowych warzyw, także oczywiście na dwa tygodnie. Ich dobór zależy od naszych codziennych preferencji kulinarnych – czyli w skrócie kupujemy zapas tych warzyw, które jemy an co dzień ale tez takich, które poleżą u nas w domu te dwa tygodnie, bez konieczności zajmowania lodówki. Niniejszy wpis nie będzie zatem ścisłą listą a jedynie propozycją, popartą osobistym doświadczeniem. Zakładam u Czytelnika brak piwnicy nadajacej się do przechowywania warzyw. Uważam jednak że skrzynka odpowiednio dobranych warzyw te dwa togodnie powinna w domu „przetrwać” i dość znośnie się przechowywać. Jakie warzywa proponuję? Przede wszystkim wszelkie korzeniowe, ziemniaki oraz cebulę. Można też dołożyć do tego jedną lub dwie kapusty głowiaste – ten tydzień lub dwa powinna w domu nie zdążyć się zepsuć. Miejsce przechowywania? To już każdy musi sobie je zorganizować – uważam, że w domu powinna się znaleźć przestrzeń na tą jedną skrzynkę warzyw. Ile tych warzyw? Nie wiem ile Państwo spożywacie. Po prostu – na dwa tygodnie. 

Uzupełnienie zapasu w skrzynce warzywnej...

czwartek, 15 października 2020

Miej w domu zapas chociaż na dwa tygodnie - część 1 - mięso

Obecnie każdy jest narażony na ryzyko kwarantanny domowej. Warto być na taką ewentualnosć gotowym - np. mieć zapas podstawowych produktów na co najmniej dwa tygodnie. Jakiś czas temu rozmawiałem z kolegą / koleżanką - ta osoba stwierdziła, że gdyby tu i teraz była zmuszona przejść na kwarantannę, to umiera z głodu, gdyż w domu nie ma żadnych zapasów, wszystko kupuje z dnia na dzień. Uważam, ze obecnie ta wygodna w sumie strategia jest trochę ryzykowna. Ja osobiście nie czułbym się bezpiecznie, gdybym w domu nie miał jakichś zapasów i to nie tylko w kontekście koronki 2020 (COVID - 19). Obecnie naprawdę lepiej trochę zmienić strategię codziennych zakupów i braku zapasów na przejście w system "gotowość 2 tygodnie". Miej w domu zapas mięsa, wybranych warzyw, papieru toaletowego, mleka, wędlin... Wbrew pozorom nie jest to trudne, nic nie kosztuje, ponieważ zjadamy / zużywamy to co kupujemy. W tym wpisie - mięso. To dość łatwy do utworzenia i utrzymywania zapas. Lubisz drób - kupujesz drób. Lubisz wieprzowinę - kupujesz wieprzowinę. Na dwa tygodnie,  tak na wszelki wypadek. Jak najprościej przechowywać - w zamrażalniku w porcjach przystosowanych do osobistych preferencji domowych. 

Zakup uzupełniający zapas mięsiwa w zamrażalniku.

Jaki typ poradnika ogrodniczego dla początkującego działkowicza?

W ostatnim wpisie było o warzywam dla początkujących ogrodników / działkowiczów. Teraz czas na odpwiedź na pytania w stylu jaką książkę kupić? I teraz może małe zastrzeżenie. Nie będę polecać konkretnych tytułów. Będę polecać niejako strategię wyboru / doboru książki . 

Trzy różne książki. Pierwsza od prawej - dosłonie prawie ulotka. Środkowa całkiem całkiem. Po lewej - mimo faktu, że to pozycja legenda - odradzam na początku drogi (za bardzo szczegółowe i niektóre informacje zdezaktualizowane).

środa, 14 października 2020

Jakie warzywa dla początkującego ogrodnika?

Podczas spotkania z Kolegą kilka dni temu wywiązała rozmowa na temat ogólnego ogrodnictwa - głowne sprawy, które Kolegę szczególnie interesowało, to jakie warzywa uprawiać, by były mało wymagające i dawały plon. Potem rozmowa zeszła na temat doboru literatury ogrodniczej, o czym będzie kolejny wpis. Tym wpisem postaram sie odpowiedzieć na pytania w stylu - jakie warzywa dla początkującego ogrodnika, który za wiele czasu mieć nie bedzie na pielęgnację ogrodniczą. Wbrew pozorom nie ma tutaj prostej odpowiedzi. Oczywiście najlepiej byłoby polecić topinambur (praktycznie nie wymaga pielęgnacji) oraz podstawowe krzewy owocowe (np agrest, porzeczki). 

Legendarny topinambur - warzywo, która prawie zawsze da jakiś plon a roboty przy nim tyle co nic.

poniedziałek, 12 października 2020

Zakończenie sezonu herbacianego i podsumowanie roku 2020

Ostatnie zbiory liści malin oraz rdestowca zakończyły sezon herbacienych zbiorów 2020. Mam dużą ilość herbat na własny użytek oraz do handelku. Na handelek mam te oto beczki. W nich malina szarpana, malina z jeżyną mielona, buk z orzechem włoskim. 

Beczki z surowcem na handelek.

Chleb ziemniaczany z bazylią

Już od jakiegoś czasu robię chleby płaskie, rzadko bochenkowe. Ten rodzaj pieczywa jest bardziej odporny na błędy, ale przede wszyskim dla mnie wygodny. Nie robię sobie typowych kanapek, tylko pajda chleba w jednej łapie, coś do chleba w drugiej łapie i do takiej formy jedzenia pieczywa właśnie płaskie chleby nadają sie doskonale. Preferuję też chleby raczej pszenne, na drożdżach, jakoś tak się przywyczaiłem. A oto jedna z wielu możliwości chleba naszego powszedniego - tym razem z dodatkiem ziemniaków oraz bazylii. 

Oto wstępne składniki - 1 kg mąki, 0,5 kg ugotowanych i utłuczonych dokładnie ziemniaków, opakowanie drożdży suszonych, kubek ciepłego mleka, sól i cukier (po 1 lyżce), olej (kilka łyżek) oraz jajka (miałem dodac jedno, ale zwyczajnie w czasie robienia jakoś mi się zapomniało). 

niedziela, 11 października 2020

Iwan czaj w wersji herbaty złodziei

Zainspirowany wpisem Rafała Przybyloka (czajnikowy) postanowiłem sporządzić mieszankę - herbatę złodziei. Lekko zmodyfikowałem (już i tak zmodyfikowaną) recepturę - główna modyfikacja polegała na użyciu suszonych skórek cytryny. Pozostałe proporcje zachowałem zwiększając ich ilość dziesięciokrotnie. W oryginale jest

0,2 g goździków,

0,7 g kory cynamonowej,

0,5 g liści eukaliptusa,

1,2 g liści rozmarynu,

0,4 g startej skórki cytrynowej,

7 g czarnej herbaty.

Ja zwiększyłem dziesięciokrotnie podane ilości (dokładność mojej wagi to 2 g, analitycznej wagi nie mam). Zatem użyłem 2 g goździków, 7 g kory cynamonowej, 5 g liści eukaliptusa, 12 g rozmarynu, 4 g suszonej skórki cytryny oraz 70 g mieszanki Iwan czaj z wiśnią. Herbata złodziei to próba odtworzenia we właściwościach olejku złodziei. Jak podaje Rafał Przybylok (w tym wpisie będę go cytować, gdyż nie ukrywam - to własnie on zainspirował mnie do zrobienia tej mieszanki w leko zmienionej formie) "Ocet złodziei to specjalna mikstura stężonego octu winnego, w którym macerowały się zioła takie jak piołun ruta, szałwia, rozmaryn, goździki, czosnek i inne. Dokładny przepis nie jest znany, ponieważ ginie w pomroce średniowiecza. Przepisów i wersji tego specyfiku jest bez liku. Często nazywa się go octem siedmiu złodziei, a czasem złodziei jest tylu, ile składników lub odwrotnie. Obecnie ocet znany jest często jako olejek złodziei, czyli wersja nie bazująca na octowym maceracie, lecz na mieszance konkretnych olejków eterycznych. est to spowodowane intensywnymi właściwościami dezynfekującymi. Obecna jego wersja zawiera w składzie olejki eukaliptusowy, cytrynowy, goździkowy, cynamonowy i rozmarynowy. Każdy z tych olejków ma potwierdzone właściwości bakteriobójcze i przeciwwirusowe, zwalczają wszelkie drobnoustroje, od bakterii i wirusów przez grzyby i pleśnie po roztocza. Działają także przeciwzapalnie i przeciwbólowo." 

Odważam odpowiednią ilość skłaników - dodatków. 

Leszczyna turecka - czyli miejskie zbieractwo jesienią

Leszczyna turecka, leszczyna drzewiasta (Corylus colurna) to drzewo sadowniczo w Polsce bez znaczenia, lecz często wykorzystywane są niektóre odmiany ozdobne w architekturze zieleni. Z owoców uzyskuje się olej o znacznej odporności na jełczenie, który znajduje zastosowanie w przemyśle spożywczym, farmaceutycznym, farbiarskim oraz kosmetycznym. W moim Słupsku znam kilka stanowisk tego drzewa - i co prawda można mieć obiekcje związane z faktem, że to nasadzenia miejskie, to wychodzę z założenia, że skoro dobrej jakości orzechy mogę podnieść z ziemi, to korzystam w czasie jesieni. Czytelników zachęcam do poznania tego gatunku i obczajenia w swojej meijscowości stanowisk tej leszczyny. 

Przykładowe stanowisko w centrum Słupska.

Kotlety ziemniaczane ze skrawkami wędlin

 Zostało ziemniaków z poprzedniego obiadu? W lodówce ponadto są resztki wędliny? Można zrobić z takich "resztek" dość smaczne danie - kotlety ziemniaczane z dodatkiem skrawków wędlin. Danie tego typu ma charakter czystej improwizacji. Bazą jest ciasto na kotlety ziemniaczane do którego można dodać skrawki wędlin, sera, kawałków dowolnego mięsa. 

Oto baza na ciasto - utłuczone ziemniaki, jajka, cebula, bułka tarta.Proporcje widoczne - nie ważyłem nic, nie mierzyłem. 

Nie wyrzucaj skórek cytryny - po ususzeniu są świetnym dodatkiem do herbat

Większość z nas używa cytryn. Wyrzucanie ich skórek to czyste marnotrawstwo - są one doskonałym dodatkiem do herbaty. Wystarczy je ususzyć i w tej formie dodać do mieszanki dowolnej herbaty. Oczywiście cytrynę dokładnie myjemy a skórke staramy się obrać jak najcieniej. Takie obierki możemy pozostawić na kaloryferze lub w dowolnym ciepłym miejscu i zwyczajnie odczekać aż wyschną. 


Te oto obierki idą na kaloryfer. Po kilku obranych cytrynach mam wystarczającą ilość ususzonej skórki, którą mogę po rozdrobnieniu dodac do mieszanki herbacianej, gdy już sensowna ilość się uzbiera. Suszenie jest totalnie przy okazji - po prostu w sezonie grzeczym kładę spodek na kaloryferze a poza sezonem grzewczym na parapecie lub w dowolnym ciepłym miejscu. To świetny surowiec do np herbatki złodziei o której napiszę niebawem. 

sobota, 10 października 2020

Zupa ryżowa na ostro

Zupa dość prosta w wykonaniu. Ogólnie ją lubię. By niepotrzebnie nie przedłużać wstępu - to po prostu zwykła zupa ryżowa z dodatkiem papryczek chili. Ryżowe i krupniki w mojej subiektywnej ocenie są zupami dość mdłymi w smaku i wymagają dość sporego doprawienia. W tym przypadku takim doprawieniem są chilli. 

A oto składniki - ilosć na garnek 7 litrowy.

Rdestowiec zebrany i już kończe sezon herbat

Dzisiaj wybrałem się między innymi po liście rdestowca ostrokończystego na herbatkę czarną. Trochę udało mi się zebrać. Niestety nie jakoś szczególnie dużo. Powód - otóż liście już niezbyt dobrze wyglądające. NIestety czas zbiorów na herbatki dobiegł końca - trzeba pogodzić się z zakończeniem sezonu zbiorów liści na herbatki. 

A oto moje stanowisko zbiorów tego dnia. Z daleko dość ładnie, jednak po przyjrzeniu się...

Moje zaplecze techniczne jako blogera

Blog jest dla mnie formą działalności pobocznej, nie celem samym w sobie. Widać to być może  po niektórych zdjęciach. Są to zdjęcia na żywo, bez specjalnego jakiegoś ustawiania –  da się to zauważyć  chociażby przy potrawach i przetworach – nie aranżuję jakoś specjalnie zdjęć  – robię je przy okazji przygotowywania potrawy, przetworu czy herbatki. Żaden tam więc ze mnie bloger. A to, że ogólnie lubię pisać i dzielić się swoim minimalnym doświadczeniem – taka natura trochę belferska. Postanowiłem trochę przedstawić swoje zaplecze techniczne wykorzystywane jako narzędzia do prowadzenia bloga. Zestaw dość minimalistyczny – jednak w zupełności wystarczający do codziennego funkcjonowania (jako konsument treści multimedialnych, nauczyciel, bloger). Żaden z tych sprzętów nie był kupiony tylko do prowadzenia bloga – telefon to przede wszystkim mój elektroniczny asystent dnia codziennego, gimbal wykorzystuję głównie do tworzenia krótkich filmików pamiątkowych, komputer to jedno z moich narzędzi pracy. 


poniedziałek, 5 października 2020

Zbiory liści malin i jeżyn na początku października - a miałem już nie zbierać...

Przyznaję - miałem już zakończyć zbiory malin i jeżyn na herbatki. W końcu już  jesień i liście bywają takie niezbyt a i sam surowiec nie najlepszej jakości. Ale cóż. To chyba ostatni zbiór - akurat zwyczajnie natrafiłem na dobre stanowisko o zdrowych liściach i nie mogłem się oprzeć. Miałem też zbierać zupełnie iny surowiec - akurat tego dnia wybrałem się tutaj po rdestowiec na herbatkę. Jednak liście rdestowca okazały się takie niezbyt do zbioru, liście malinowe o wiele lepiej się prezentowąły. Wybór więc padł na sprawdzony i smaczny surowiec - na malinowe liście. Rdestowiec - innym razem ale już nie stąd chyba. Wyjście na malinowisko było juz wieczorkiem, wiec zdjęcia jakie są takie są. Mogłem sobie odpuścić, ale akurat tego weekendu miałem Pierwszą Komunię córeczki i możliwość wyjścia z domu była akurat o takiej porze dnia a nie innej. 

Stanowiska zbiorów - pora też chyba widoczna, akurat około godz 18.00 było. 

niedziela, 4 października 2020

Alejki działkowe w drugiej połowie września 2020

Krótka kompilacja filmików przedstawiających alejki działkowe w drugiej połowie września 2020. Ścieżka dźwiękowa z filmu "Niepokonani". 



wtorek, 29 września 2020

Rdestowiec ostrokońćzysty - herbatka czerna mielona z liści

Niedawno na próbę zebrałem trochę liści rdestowsa ostrokończystego (Reynoutria japonica). Jest gatunkiem inwazyjnym, bardzo ekspansywnym. Obecnie występuje dość pospolicie w całej Polsce i coraz bardziej rozprzestrzenia się. Uważany jest za gatunek niepożądany w środowisku naturalnym, gdyż wypiera rodzime gatunki. W okolicy działki znam kilka stanowisk tej rośliny. Miejscami jest go od cholery. Dlatego też uznałem, że gdyby nadawał się na herbatkę czarną - miałbym pod dostatkiem potencjalnego surowca. Znam go pobieżnie jako roślinę leczniczą, z której wykorzystuje się kłącza, nie miałem jednak pewności, czy warto stosować jego liście. Po konsultacji ze Znajomym Eugene, autorem bardzo wartościowego bloga uznałem, że nie ma zbytnich przeciwskazań, by stosować tą roślinę w charakterze herbatki czarnej. 

Mielenie zwiędniętych liści.

poniedziałek, 28 września 2020

Dyniowate z farszem ziemniaczanym na ostro

Jedna z wielu możliwych wersji zapiekanek z dyń, cukiń, kabaczków, ogórków, patisonów (czyli ogólnie warzyw dyniowatych) z farszem. W tym przypadku szkładnikami farszu są ziemniaki, jajka, papryczki chilli. 

Wstępnie planowane składniki - cukinia, papryczki chilli, ziemniaki i jajka. 

niedziela, 27 września 2020

Chlebki pszenne diabolo

Wersja chlebków, które bardzo lubię - płaskie i na ostro. Oto jedna z wersji chlebka pszennego na drożdżach z dodatkami wedle uznania - tym razem - na ostro, czyli poszedł czosnek i papryczki chilli. Wersja podstawowa ciasta chlebowego zawsze jest u mnie podobna - proporcje niecałe pół litra wody lub mleka, ponad kilogram mąki pszennej, łyżeczka soli, może być dodatek oleju i trochę drożdży ( z reguły 1/4 kostki). 

Najpierw rozczyn - tym razem w wersji na mleku. Pół litra mleka rozrabiam z kawałkiem kostki drożdży.

Podsumowanie prac na działce we wrześniu 2020

Nie miałem w tym miesiącu zbyt wielu okazji popracować na działce. Na szczęście jestem w miarę na bieżąco. Co prawda części planów nie zrealizowałem, ale spokojnie można je przełożyć na październik. Wrzesień co prawda jeszcze się nie skończył, jednka w tym miesiącu już na działkę nie będę mieć możliwości wyjazdu, więc mogę sobie już teraz pozwolić na podsumowanie prac. Co udało mi się zdziałać. Zebrałem plony - głównie dyniowate, kolejna partia trawnika gotowa, część grządek przekopana. Przesadziłem też krzewy owocowe, o czym wspominałem tutaj. Co muszę przenieść na kolejny miesiąć. Przekopanie kilku powierzchni, zbiór cebul kwiatowych, wykopki ziemniaków i dalszy wysiew trawnika. 

Trawnik wysiany jako pierwszy już wschodzi ładnie i w pierwszej połowie września nadawał sie już do koszenia. 

Zbiory na herbatki pod koniec września 2020

W sobotę pod koniec września były kolejne zbiory. Głównie liści maliny i jeżyny. Może jeszcze jedno wyjście będzie, bo większość liści przestaaje się do zbiorów nadawać. Nie wiem więc czy uda mi się zrealizować plan zbiorów około 12 litrów surowca na herbatkę czarną mieloną malinowo - jeżynową. Może kolejne wyjście to będą zbiory róży - wtedy byłaby mieszanka malina, jeżyna i róża - w sumie bardzo dobra mieszanka. 

No nie mogę odżałować tej zniszczonej "plantacji" - tutaj cały ten teren był przykryty malinami i wierzbówką kipczycą... Poszło się ...

piątek, 25 września 2020

Herbatka czarna jeżynowa mielona - nadal zbieram, nadal przetwarzam.

Jeżyna i malina w wersji herbatki czarnej mielonej idealnie się z sobą komponują. O ile liście maliny można jeszcze przerabiać bez mielenia, to w przypadku jeżyny niezbyt jest to możliwe (kolce). W przypadku mielonej maliny i jeżyny łączę oba surowce w jedną herbatkę. 

Jedno z moich ulubionych miejsc zbiorów jeżyn...