niedziela, 12 czerwca 2016

Co warto (poza żywnością) mieć w zapasie działkowym?

W kilku wcześniejszych wpisach pisałem o zapasach żywności na działce. Poza spiżarką warto mieć też zapasy innych produktów, które na działce na pewno się przydadzą. Po co? Nie wyobrażam sobie sytuacji, w których podczas słuchania radia wyczerpią się baterie. Nie tylko o zapasie baterii będzie w tym wpisie. Nie jest oczywiście to lista obowiązkowa ani tym bardziej kompletna. Niech każdy ją dostosuje do swoich potrzeb. Dobrze by było przyjąć zasadę, że jeśli coś na działce zużywamy, to warto mieć w zapasie przynajmniej jedną "porcję" danego artykułu. W jakim celu? By jak się jakiś artykuł skończy, mieć go w zapasie, a nie rezygnować z pracy do czasu pójścia do sklepu. Taka strategia jest według mnie po prostu wygodna. Odpowiednio przemyślane zapasy nie będą wymagać ani dużo miejsca, ani nie nadwyręża budżetu (bo mamy zmagazynowane tylko to, co i tak zużywamy). Co obejmuje moja lista?

1. Paliwo: benzyna oraz olej napędowy
Zalecany sposób przechowywania benzyny
i oleju napędowego. Foto styczeń 2016. 
Po co mi zapas benzyny oraz oleju napędowego na działce? Odpowiedź prosta - lubię mieć
zmagazynowane artykuły, które zużywam. Do czego używam benzyny na działce? Jest ona dla mnie paliwem do kuchenek, rozpałką do pieca i ogniska, środkiem do czyszczenia. Oleju napędowego używam do palenia w piecu, w sytuacji, gdy chcę szybko ogrzać sobie altankę, a nie mogę sobie pozwolić na długie palenie w piecu. Do tego celu olej napędowy jest o wiele lepszy od benzyny - bezpieczniejszy, nie wybucha mi w piecu po prostu. Zmagazynowanie na działce małej ilości paliwa płynnego jest według mnie bardzo rozsądną strategią. Zwłaszcza dla działkowiczów, którzy mają sprzęty ogrodnicze na paliwo (kosiarka, piła...). Jaką ilość proponuję? Według mnie kanister 5 litrowy jest optymalną i wystarczającą ilością. Jeśli ktoś nie ma urządzenia na benzynę, butelka litrowa wystarczy. Ważną sprawą jest przechowywanie paliwa ciekłego. Odradzam całkowicie magazynowanie tego typu artykułów wewnątrz altanki. Proponuję znalezienie ustronnego miejsca na obrzeżach działki, w zaroślach najlepiej, by było to miejsce osłonięte od słońca.

2. Papier toaletowy
Artykuł pierwszej potrzeby, o którym często zapominamy. Poza oczywistym zastosowaniem papier toaletowy może mieć inne zastosowania. U mnie najczęściej służy jako rozpałka - skrawek nasączony benzyną lub olejem napędowym służy do szybkiego rozpalenia w piecu, w czajniczku S. Kettle, ogniska. Papierem toaletowym zastąpimy ściereczkę, awaryjnie można go użyć zamiast bandaża. Jego "wadą" jest objętość jaką zajmuje. Z tego powodu ciężko byłoby zgromadzić jego większy zapas. Osobiście uważam, że opakowanie 10 sztuk nie będzie zbytnio przeszkadzać. Nie jest to oczywiście ilość, której należy się bezwzględnie trzymać - chodzi o to, by w altance było więcej niż jedna rolka.

3. Sól
Niegdyś bardzo cenna substancja. W starożytności odgrywała rolę środka płatniczego. Pierwsze wzmianki na temat soli pochodzą za Starego Testamentu. W Biblii sól była uważana za niezwykle ważną substancję; wierni składali ofiarę Bogu w postaci soli. W XIV wieku rozpowszechniło się określenie na sól: "białe złoto"- nazwa ta najlepiej przedstawia rolę soli, jaką odgrywała w życiu codziennym ludzi w przeszłości. Dzisiejsza cena soli o tym oczywiście nie świadczy. Kilogram soli możemy kupić za złotówkę (trochę mniej lub trochę więcej). Co ważne z punktu widzenia zasad robienia zapasów - sól się nie psuje. Może co najwyżej zawilgotnieć, ale nie traci wtedy nic ze swoich właściwości. Sól kuchenna jest dla nas bardzo ważna - niezbędny składnik potraw, konserwant, wzmacniacz smaku. Warto mieć w zapasie trochę soli. Oczywiście nie za dużo, ponieważ nie przygotowujemy się na jakąś apokalipsę, ale kilogramowy woreczek soli w magazynku jest dobrym rozwiązaniem.

4. Węgiel drzewny
Potrzebny na działce, jeśli chcemy grillować. Warto mieć w zapasie jeden worek. To naprawdę ułatwienie. Ten artykuł się nie psuje. Co najwyżej zawilgotnieje, ale to nie przeszkadza zbytnio. Poza oczywistym zastosowaniem węgiel drzewny jest niezbędny do prostego filtrowania wody. Poza tym sproszkowany służyć może jako środek ochrony roślin.


5. Zapałki i zapalniczki
Konieczność poszukiwania tej jednej jedynej zapalniczki, która gdzieś się zapodziała, w sytuacji gdy chcemy rozpalić ognień lub odpalić papierosa, jest delikatnym koszmarem. Jeszcze gorzej, gdy nasza jedyna zapalniczka odmówi posłuszeństwa. Kilka dodatkowych sztuk zapalniczek lub zbiorcze opakowanie zapałek nie jest dużym wydatkiem. Przy czym osobiście zalecam zapalniczki. W warunkach działkowych sprawdzają się o wiele lepiej. Głównym powodem jest wilgoć, której w altance nie unikniemy. Zapałki w takich warunkach po pewnym czasie nie nadają się do użycia. Zapalniczki w takich warunkach zachowają sprawność. Ile proponuje mieć zmagazynowanych? Po prostu kilka, najważniejsze, by więcej niż jedna. Chociaż dla osób często gubiących zapalniczki proponuję większą ilość. Ja w altance mam kilkanaście. Dużo miejsca nie zajmują, jeść nie wołają, wiele się nie wykosztowałem.


6. Baterie
Takie opakowanie paluszków (AA oraz AAA) to całkowity
zapas baterii w moim przypadku. Wiele miejsca nie zajmie
 a nie raz się przydał. Foto luty 2016.
Zaryzykowałbym stwierdzenie, że posiadanie w altance latarki na baterie bez małego chociaż zapasu baterii trochę mija się z celem. Jeśli mamy kilka różnych urządzeń na baterie, warto tak dobierać sprzęt, by wszystko było w miarę możliwości na jeden typ baterii. Jeśli zastosujemy tą zasadę, wtedy opakowanie baterii w zapasie ma charakter uniwersalny. Ja tak staram dobierać sprzęty (radio, latarki), by wszystko było na baterie paluszki AA. Dzięki temu nie muszę mieć zapasu różnych baterii (paluszki AA, paluszki AAA i nie wiadomo jakie tam jeszcze). Starałem się, ale nie wyszło. Latarkę czołową mam na baterie paluszki AAA. Nie mogłem znaleźć na paluszki AA. To znaczy były, ale... miałem wrażenie, że sprzedawca  źle postawił przecinek przy cenie (119 zł - rozumiem cenę 11,90 zł). Jedno opakowanie paluszków sprawdzi się w sytuacji, gdy wyczerpią mi się akumulatorki w aparacie fotograficznym, w latarce, w radiu...

7. Nafta
Zapasik nafty ma oczywiście sens w sytuacji, gdy używamy lampy naftowej. Buteleczka nafty jest zapasem według mnie wystarczającym. Awaryjnie nafty możemy użyć jako rozpałki, ale to trochę droga taktyka (litr nafty to wydatek ponad 10 zł). Uważam, że jeśli ktoś nie posiada czynnej lampy naftowej, zapas nafty mija się z celem. Chociaż posiadanie czynnej lampy naftowej, jako awaryjne źródło światła polecam. Nie jest to duży wydatek, a może być nawet jako ozdoba. W końcu jest ona wynalazkiem naszego rodaka - Ignacego Łukasiewicza. Osobiście mam sentyment do lamp naftowych wszelkich konstrukcji, traktuję je jako formę dziedzictwa narodowego. Po prostu mi się podobają.


8. Dodatkowa butla gazowa
Zalecam posiadanie dodatkowej butli gazowej (pełnej) działkowiczom, którzy używają kuchenek na butle gazowe, jako jedyne urządzenia grzewcze. Jeśli ktoś używa ponadto do ogrzewania promiennika do butli gazowej, wtedy dodatkowa butla jest według mnie niezbędna. Brak gazu może wtedy zniweczyć nasz pobyt na działce w miesiące zimne. W mojej sytuacji dodatkowa butla gazowa nie jest koniecznością. Gdy mi się gaz w butli skończy, wtedy kończę gotowanie na kuchence benzynowej. Gdybym jednak tych kocherów benzynowych nie miał, wtedy dodatkowa butla gazowa byłaby dla mnie koniecznością.


9. Rozpałka do grilla (można awaryjnie użyć nafty, benzyny...)
Zalecam rozpałki w kostkach. Przydatne nie tylko jako rozpałka do grilla, ale także do rozpalenia w czajniczku S.Kettle. Rozpałek tego typu można także użyć jako samodzielnego paliwa do kuchenek polowych na paliwo stałe. Ich zapas nie ma dla mnie charakteru obligatoryjnego, z powodu łatwego zastąpienia ich chociażby paliwem płynnym.


10. Nawozy i środki ochrony roślin
Użycie pewnych nawozów i środków ochrony roślin można przewidzieć. Jeśli hodujemy ziemniaki lub pomidory, to jest wielce prawdopodobne, że będziemy musieli późnym latem użyć Miedzianu (przeciw zarazie ziemniaczanej). Jeśli mamy brzoskwinie to pewne jest, że będziemy potrzebować środka przeciw kędzierzawości liści... Dlaczego więc nie kupić kilku (dwóch lub trzech) opakowań? Taka strategia to ułatwienie prac ogrodniczych. Wyobraźmy sobie sytuację. Jesteśmy w lipcu na działce. Widzimy na kilku krzaczkach ziemniaków zarazę. Co dalej? Rezygnujemy z oprysku, ponieważ nie mamy środka. Musimy kupić. Przyjeżdżamy za kilka dni (bo akurat wcześniej nie mieliśmy czasu) a tu kilka krzaczków poraziło nam połowę zagonu. Sąsiad, który obok nas też ma ziemniaki ma do nas po tygodniu pretensje, że mu ziemniaki zaraziliśmy. I proszę mi uwierzyć - w tej sytuacji ma słuszne pretensje. Sytuacja alternatywna. Przyjeżdżamy na działkę - widzimy kilka porażonych krzaczków. Mamy w altance opakowanie miedzianu. Bierzemy opryskiwacz i działamy. Sytuacja opanowana. Odpowiednio dobrany zapas środków ochrony roślin na działce jest według mnie tak samo istotny, jak podstawowa apteczka w domu. I naprawdę nie musimy kombinować. Wystarczy prosta zasada. Idziemy w danym roku po określony preparat i zamiast jednego opakowania kupujemy dwa lub trzy. W danym roku wydamy więcej, ale kolejnego roku pieniążki w kieszeni a i nasze działanie jest szybsze.

11. Gwoździe w różnych rozmiarach
Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której muszę coś przybić, coś naprawić, a nie mogę tego zrobić w danej chwili, ponieważ nie mam gwoździ. Na działce ciągle się coś do czegoś przybija, nieustanie majsterkuje. Większy słoiczek z gwoździami o różnych rozmiarach jest moim zdaniem niezbędnym elementem wyposażenia altanki.

Z powyższej listy najwięcej miejsca zajmuje kanister z benzyną oraz olejem napędowym.  Zapas opału to dla mnie inna kategoria, przechowuję go na zewnątrz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *