Osobista filmoteka oraz backup danych

Jeśli w naszych komputerach mamy jakieś ważne pliki (dokumenty, zdjęcia, filmy, muzyka), to nie posiadanie kopii bezpieczeństwa jest co najmniej naiwne. Aż tak bardzo nie ufajmy naszym sprzętom. Stosujmy zasadę "trzech kupek" - ważne rzeczy miejmy w trzech formach (jedna główna dwie awaryjne). Ważne dokumenty także miejmy zapisane na trzech niezależnych nośnikach: w komputerze głównym, na jakimś serwerze zewnętrznym (konto na chomikuj.pl oraz na poczcie) oraz na np dysku zewnętrznym. Ważne rzeczy to dla większości najczęściej dokumenty oraz zdjęcia osobiste. Dla mnie także filmy. Gdybym miał utracone filmy ponownie ściągać, to zajęłoby mi to trochę czasu. Jeden z nośników mam właśnie na działce. Dlaczego akurat tam? Kilka powodów.

Skoro mam tam netbook, to chce mieć na miejscu swoją filmotekę. Na dysku zewnętrznym o pojemności 1000 GB zmieszczę pokaźną filmotekę. Działkowym standardem filmów jest dla mnie format 3gp (H.264 320*240) . Zajmują one malutko miejsca na dysku, wobec czego na swoim  dysku zmieszczę dość potężną kolekcję filmów przeróżnych (obecnie mam ponad 3000 filmów a dopiero zapełnione 250GB). Jakość jest dla mnie sprawą drugorzędną, ponieważ na swoim działkowym netbooku i tak mam ekran 7 cali - nie odczułbym większej różnicy przy filmach lepszej jakości.
Kolejnym powodem wprowadzenia nośnika z danymi na działkę jest zabezpieczenie się przed utratą danych w przypadku chociażby pożaru mieszkania.
Oczywiście wspomniany dysk nie miałby sensu jako backup, gdyby jego zawartość nie była w miarę możliwości często aktualizowana.
Mając dysk zewnętrzny oraz komputer na działce, kwestia dostępu do literatury jest od razu załatwiona. Jaką literaturę mam na myśli? Przede wszystkim wszelkiego typu możliwe poradniki (ogrodnicze, zielarskie, atlasy grzybów, medyczne...), encyklopedie, atlasy botaniczne, mapy terenowe. Najważniejsze poradniki i podstawową literaturę mam w wersji papierowej. O tym jednak inny wpis.
Kiedyś miałem dużo rzeczy na płytach DVD. To rozwiązanie mi się nie sprawdziło. Po pierwsze zajmują trochę miejsca. Po drugie są bardzo podatne na zarysowania. W warunkach altankowych trudno tak zabezpieczyć płyty, by się nie rysowały. 

4 komentarze:

  1. Kopie zapasowe danych muszą być. Filmy nie za bardzo lubię, ale lubię książki. Zdjęcia i kopie książek mam na lptopie i w chmurze. Teraz planuje kupić pancerny dysk do 1TB. Niestety to wydatek ok 300 zł więc zakup muszę zaplanować na przyszły rok.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tom SlaV. Książka to wiedza do której masz dostęp niezależnie od tego czy masz prąd czy nie. Ciężko ją zniszczyć. A jeżeli zniszczysz i stracisz przykładowo kilka kartek, to choć wartość książki spadnie, to część wiedzy z pozostałych kartek ocaleje.

    Nośniki elektroniczne - choć bez wątpienia bardzo wygodne - mają kilka wad:

    1. Wymagają prądu by je odczytać
    2. Wymagają urządzenia zdolnego je odczytać (np. gdzie dzisiaj odczytasz dyskietki o pojemności 1,44 cala nie mówiąc już o 5 1/4 cala?)
    3. Uszkodzenie nośnika skutkuje utratą zapisanych na nim danych.
    4. Nawet niewielkie uszkodzenie pliku powoduje problemy z jego odczytem bądź całkowity brak możliwości jego odczytania.

    Jedyną wadą książek jest to, że wymagają one znacznie więcej miejsca niż ta sama treść zmagazynowana na nośnikach magnetycznych oraz elektronicznych. Dlatego ja stawiam na książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wartości książek na standardowym nośniku, jakim jest papier nie musisz mnie przekonywać. Ale to właśnie ich objętość powoduje, że ciężko zgromadzić ich wystarczająca ilość w warunkach działkowych. Książki są według mnie najpiękniejszą formą ozdoby. W tym roku, jak już wybuduję altankę mam w planach zgromadzić właśnie taka "literaturę przetrwania" na działce. Wszelkie poradniki ale także np. Saga o ludziach lodu...

      Usuń
  3. W planach wpis właśnie na temat zapasu książek... We wpisie
    https://na-kryzys.blogspot.com/2016/06/literatura-ogrodnicza-na-dziace.html
    trochę napisałem o książkach. Teraz trochę zmieniłem podejście, o czym wspominam w komentarzu do wpisu

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *