Literatura ogrodnicza na działce

Początkującym działkowiczom zalecam przez pierwsze kilka lat użytkowania działki korzystanie z
jakiejś literatury ogrodniczej. I nie chodzi mi już o jakieś specjalistyczne rozbudowane pozycje książkowe. Warto mieć jakieś źródło informacji, na podstawie których będziemy znać podstawowe terminy prac ogrodniczych, odstępy między rzędami, sposoby siewu i sadzenia... Po prostu warto mieć jakąś ściągawkę na działce. Uznałbym nawet, że posiadanie tego typu literatury tylko w domu nie ma zbytnio sensu – poradniki warto mieć w miejscu pracy – czyli właśnie na działce. Odradzam duże książki, ale właśnie malutkie książeczki z podstawowymi informacjami. W dobie internetu być może część osób uzna trzymanie książek za zbytek. Mam na ten temat jednak inne zdanie. Dobry podręcznik nie zastąpi internetu – z własnego doświadczenia wiem, że często na różnych witrynach możemy na ten sam temat znaleźć zupełnie sprzeczne informacje. Internet nie powinien więc być naszym jedynym źródłem wiedzy – jako jej uzupełnienie spełni swoją rolę. Jednak fundament naszej wiedzy powinien  być oparty na dobrej literaturze i doświadczeniu. 


Czy są jakieś książki, które polecam? Konkretnych tytułów nie podam. Polecam jednak kilka pozycji z lat 1970 - 1990... Mam wrażenie, że w tamtych latach bardziej dbano o rzetelność informacji w książkach wszelkiego typu. Dzisiaj książkę może napisać każdy na dowolny temat, zamieścić w niej różne bzdury i nikt tego nie kontroluje. Kiedyś wydawnictwa bardziej dbały o rzetelność wydawanych przez siebie pozycji. Jedną z takich pozycji jest chociażby: „Działka moje hobby” PWRiL, różne lata wydań. Książka jest naprawdę wartościowa. Oczywiście należy jej szukać na rynku wtórnym. 

Opakowania nasion są źródłem podstawowych i cennych informacji. Oczywiście są to podstawowe wskazówki związane z terminem siewu, typem stanowiska, sposobem siewu. Warto albo trzymać takie opakowania, albo je kserować i wklejać do jakiegoś zeszytu. Polecam założyć sobie taki zeszyt (lub teczkę), do którego moglibyśmy wklejać pewne kserówki najważniejszych informacji. Rok temu zdecydowałem się na taki zeszyt i do niego wkładam różne kserówki. Zeszyt ten zostawiam w altance – w domu nie jest mi do niczego potrzebny. 

Czy na działce potrzebujemy rozbudowaną biblioteczkę? Według mnie absolutnie nie. Wystarczy naprawdę kilka małych książeczek, które będą dla nas podręczną ściągą. Bardziej rozbudowana literatura niech zostanie w domu. 

Jeśli zdecydujemy się na wprowadzenie do altanki dowolnego komputerka, wtedy oczywiście warto przemyśleć zgromadzenie w wersji elektronicznej poradników i artykułów wszelkiego typu. W takiej formie nie zajmują one miejsca. 

1 komentarz:

  1. Obecnie mam trochę inne podejście do książek w celu ewakuacji. Nośniki elektroniczne mają swoje wady, których książka papierowa nie dotyczy. Planuję zgromadzić na działce "literaturę przetrwania", mieć zapas książek. Jak już je zgromadzę, będę myślał nad ich zabezpieczeniem.

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *