niedziela, 12 czerwca 2016

Mój zestaw ratunkowy ostateczny

Nazwałbym go zestawem pierwszego dnia, czyli małym zestawem, którego podstawowym zadaniem jest zaspokojenie najbardziej podstawowych potrzeb biologicznych pierwszego dnia w miejscu, które obraliśmy za cel ewakuacji, a później podjęcie dalszych działań zmierzających do zagospodarowania się w celu ewakuacji. Czym on się różni od zestawu ewakuacyjnego, lub innych zestawów? Otóż według mnie powinien on spełniać następujące kryteria i założenia:

1. Powinien być jak najmniejszy, czyli ma się w nim znaleźć tylko to, co jest niezbędne do zaspokojenia najbardziej podstawowych potrzeb po dotarciu do celu ewakuacji.
2. To najbardziej ratunkowy zestaw, który będzie potrzebny, gdy wszelkie inne zestawy zawiodą. Jakie sytuacje mam na myśli? Chociażby dwie. Ewakuując się, nie zabraliśmy zestawu ewakuacyjnego z różnych powodów. Poza tym nasz zestaw ewakuacyjny lub podstawowe wyposażenie z celu ewakuacji zostało chociażby skradzione. Sprawa prosta - celem ewakuacji jest altanka w ogródku działkowym. Okradziono ją ze wszystkiego. Nie mamy w niej nic, co pozwoli nam bezpiecznie funkcjonować. Tez zestaw ma pozwolić nam także w razie czego odbudować ewentualne drobne zniszczenia.
3. Powinien być bardzo bezpiecznie schowany. Według mnie jedną z optymalnych metod jest zakopanie go w ziemi w sobie tylko wiadomym miejscu. Skoro ma być schowany w ziemi, powinien być w miarę wodoszczelny i odporny na działanie wszelkich niekorzystnych czynników. 
4. Zestawów może być kilka, w różnych miejscach. Nie jest to jednak warunek konieczny.

Kiedy byłoby konieczne jego użycie? Splot nieszczęśliwych wypadków: 
1. Musieliśmy opuścić dom i nie daliśmy rady nić wziąć ze sobą - mamy tylko to, co na sobie i przy sobie. Mogliśmy też utracić nasz zestaw ewakuacyjny zanim dotarliśmy do celu ewakuacji.
2. Docieramy do celu ewakuacji a tam nic nie ma, ponieważ ktoś nas okradł. Złodziej mógł też zniszczyć częściowo cel ewakuacji. Po prostu - docieramy na miejsce a tu pusto. 
3. Wtedy właśnie mamy ten zestaw, którego nikt nie zdołał nas pozbawić. Pierwszą dobę funkcjonujemy na minimum biologicznym dzięki temu zastawowi.
4. Kolejnego dnia, dzięki zapasowi gotówki w zestawie możemy wstępnie się zagospodarować w splądrowanym celu ewakuacji.

Co powinien zawierać według mnie?
1. Żywność długoterminową do natychmiastowego użycia. Niewiele, na przysłowiowy pierwszy syty posiłek.
2. Woda na jedną dobę.
3. Łatwe do użycia źródło ciepła.
4. Trochę aktualnie obowiązującej gotówki w dowolnej postaci.
5. Środki do podstawowej higieny. 
6. Indywidualny artykuł pierwszej potrzeby (np. dla palacza trochę tytoniu, dla cukrzyka kilka dawek insuliny). 

Kiedy powinien być użyty? Mam nadzieję, że NIGDY!

Być może na pierwszy rzut oka zestaw wydaje się dość rozbudowany. Pokażę jednak na zdjęciach, że wcale tak nie jest. Skompletowany przeze mnie zestaw mieści się w małym metalowym pudełku. Do tego dochodzą oczywiście dwie 1,5 litrowe butelki wody gazowanej, których nie fotografowałem.

Skład mojego ostatecznego zestawu ratunkowego. Foto autor, listopad 2013. 
Poniżej przedstawię, jakie rzeczy uznałem za najważniejsze, by umieścić je w zestawie.
1. Puszka mięsna, do której otwarcia nie będę potrzebować dodatkowych narzędzi. To wysokokaloryczny, zdatny do natychmiastowego spożycia posiłek, który w miarę dobrze nasyci nas po dotarciu na miejsce. Ponadto puszka pozostała po zjedzeniu mięsnej zawartości może się przydać jako naczynie w którym przygotujemy na ogniu ciepły posiłek lub ciepły napój.
2. Kasza manna. Po zjedzeniu zawartości puszki można z niej przyrządzić ciepły posiłek. Wybrałem kaszę mannę, gdyż dość szybko ją się przygotowuje, dzięki czemu nie będziemy potrzebować dużo paliwa i szybko zjemy coś ciepłego.
3. Ryż w torebkach. Zastosowanie podobne, jak w przypadku kaszy manny.
4. Zapalniczka. Według mnie bardziej niezawodna od zapałek, odporniejsza na zawilgocenie. Przed zawilgoceniem jednak mój zestaw jest w dość znacznym stopniu zabezpieczony.
5. Tytoń oraz bibułki do tytoniu. Jak już wspomniałem, jeśli ktoś ma potrzeby specyficzne, to w zestawie powinien się znaleźć indywidualny artykuł pierwszej potrzeby. W moim przypadku jest to tytoń, ponieważ palę.
6. Jednorazowe chusteczki mokre, antybakteryjne. Potrzebne według mnie by czystymi rękoma przygotować i zjeść posiłek. Może to dziwne, że umieściłem je jako artykuł pierwszej potrzeby, ale dużo miejsca nie zajęły. Ponadto minimalna higiena podczas posiłku zabezpieczy nas przed zakażeniem i przez to w jakimś stopniu zabezpieczy przed nowymi problemami. Mogą one także posłużyć do dezynfekcji i zaopatrzenia małych zranień.
7. Papier toaletowy. Według mnie ważna rzecz, gdyż może mieć kilka funkcji w sytuacji kryzysowej. Poza oczywistym zastosowaniem może służyć jako materiał dodatkowy do opatrzenia małych zranień. Razem z odrobiną oleju lub dowolnego tłuszczu może posłużyć jako rozpałka do ogniska w przypadku niesprzyjających warunków do rozpalenia ognia. Może też być krótkotrwałym źródłem ciepła i światła.
8. Olej jadalny. Gdybyśmy go nie zużyli jako rozpałkę, to można go dodać do kaszy, dzięki czemu podniesiemy kaloryczność i sytość ciepłego posiłku.
9. Mały nożyk. Według mnie nóż jest tak oczywisty w każdym zestawie, że o potrzebie jego umieszczenia akurat w tym nie będę się rozpisywać. Mały, co jest jego ewidentną wadą, ale musiał się zmieścić do małego opakowania.
10. Pieniądze. W trzech formach.
- Bilon aktualnej waluty. Kilkadziesiąt złotych. Dlaczego bilon? Jest trwalszy od formy papierowej.
- Trochę pieniędzy w formie papierowej.
- Srebro. Srebro wymienimy na gotówkę, gdy zajdzie taka potrzeba. Do ruszenia w ostateczności.
Po co pieniądze i dlaczego trochę większa kwota? By w razie czego następnego dnia, dzięki nim naprawić zniszczony cel ewakuacji. W najgorszym wypadku, po kilku dniach idziemy do miasta, kupujemy namiot i mały zapas żywności lub innych artykułów aktualnie potrzebnych (chociażby ubranie w przysłowiowym lumpeksie). O zapasie gotówki w celu ewakuacji będę jeszcze pisać.
Spakowany do metalowego pudełka zestaw. Foto autor, listopad 2013. 
Jak widać na zdjęciu prawie cały zestaw mieści się w niewielkim metalowym pudełku.

Nie fotografowałem zapasu wody. Mój zestaw zawiera 2 1,5 litrowe butelki wody. Plastikowe butelki są wystarczającym zabezpieczeniem dla wody. Ja jednak dodatkowo je owinąłem folią i papierem. W jakim celu? Skoro mają być zakopane pod ziemią, to muszą być w miarę odporne na uderzenie szpadlem lub innym narzędziem, którym będziemy odkopywać zestaw.

Spakowany, zamknięty oraz owinięty kilkoma warstwami folii i papieru zestaw. Pudełko zapałek umieszczone w celu porównania wielkości. Foto autor, listopad 2013. 
Cały zestaw jest owinięty kilkoma warstwami folii i papieru. Ma to uczynić go odpornym na wilgoć, oraz uszkodzenia mechaniczne, wynikające chociażby z jego odkopywania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *