O dziko rosnących roślinach jadalnych kilka słów

Oczywiście, można wyjść z założenia, że prawie każda roślina, która nie jest w jakimś stopniu trująca może być uznana za jadalną. Ale nie takie gatunki mam na myśli. Musi ona spełniać pewne przyjęte przeze mnie warunki:
1. Powinna być w miarę "zjadliwa" po odpowiedniej obróbce kulinarnej. Celowo już nie używam określenia smaczna, gdyż to pojęcie względne. Zdaję sobie sprawę, że pewna część publikowanych roślin nie będzie smakować czytelnikom - eksperymentatorom (jasnoty i podagrycznika próbowałem kilka razy tylko... i wystarczy...fuj).
2. Powinna być łatwo dostępna i pospolita. Nie publikuję gatunków rzadkich, których znalezienie w terenie byłoby trudne lub nieopłacalne. Nikogo wszakże nie będę przekonywać, że warto po kilka listków zapuszczać się nie wiadomo gdzie. Bo nie warto. To muszą być rośliny wokół nas. Oczywiście na terenach pozamiejskich, gdyż spożywanie spalin i ścieków zamkniętych w organach roślin nie byłoby zbyt rozsądne.
3. Powinna zawierać pewną rozsądną ilość przyswajalnych składników odżywczych (cukry, tłuszcze, białka). Liśćmi trawy też możemy zapchać żołądek i nic nam się nie stanie. Historia ludzkości zna okresy, gdy ratowano się od śmierci głodowej wszystkim co się dało, nawet przysłowiową trawą. Jakieś tam kalorie taki pokarm człowiekowi dostarczył, a na pewno na jakieś czas osłabił uczucie głodu. Ten typ pokarmu zostawmy jednak zwierzętom lepiej do tego dostosowanym.
4. Nie jest to typowa roślina lecznicza, której spożycie w większej ilości jest niewskazane. Zainteresowanych ziołolecznictwem odsyłam w inne miejsca. Oczywiście część roślin tutaj publikowanych ma określone działanie lecznicze. W końcu nawet pietruszką można leczyć pewne schorzenia. Ale zapewniam, że spożycie nawet większej ilości proponowanych przeze mnie gatunków będzie dla większości Czytelników bezpieczne. Sam kilkukrotnie jadłem je i to nie w malutkich ilościach i nic mi się nie przytrafiło.
5. Jej przygotowanie do spożycia powinno być w miarę łatwe.
Spełnienie wymagań 1 - 4 uznałem za bezwzględne. Niektóre nie będą spełniać pkt 5. Chociażby żołędzie i kasztany.  Na surowo... Odradzam. Lekko trujące. Ale zawierają bardzo dużo skrobi. Można je przygotować do spożycia poprzez między innymi kilkukrotne gotowanie z popiołem drzewnym. Truciznę likwidujemy a skrobia zostaje i mamy pokarm.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *