niedziela, 12 czerwca 2016

Ogrzewanie altanki piecem na paliwo stałe

Takie piecyk jest w altance wystarczającym
rozwiązaniem. Zwany popularnie kozą. Dlaczego?
Może dlatego, że wciągnie wszystko...
Foto luty 2016.
Podstawowym urządzeniem grzewczym u mnie jest piec na paliwo stałe. Kominek  mi się co prawda marzył, ale nie było u mnie szans na to rozwiązanie ponieważ altankę budowałem drewnianą, wobec czego nie było szans na jego budowę. Szkoda :-(. W mojej sytuacji miałem do dyspozycji różne piecyki na gaz (promienniki) oraz piecyki na paliwo stałe (kozy różnego typu). Od razu zastrzegam, że moje rozwiązanie jest delikatnie mówiąc lekko partyzanckie. W altance drewnianej możemy zainstalować piecyk na paliwa stałe, przy czym należy pamiętać, by przewód kominowy jednak z drewnem się nie stykał. Część ścianki, w którą wpinamy przewód kominowy, powinniśmy zrobić z materiału niepalnego (blacha, płyta gipsowa, cegła murek z tynku...). Nie musi być cała ściana murowana, wystarczy zrobić w drewnianej ścianie dziurę, wypełnić ją chociażby tynkiem i w takie wypełnienie wpuścić przewód kominowy.
U siebie zastosowałem takie właśnie rozwiązanie. Zrobiłem w ścianie dziurę w kształcie kwadratu o
Otwór kominowy, widoczny po
wyjęciu pieca. Widoczne jest
wypełnienie z mieszanki tynku.
Foto kiedyś tam 2014... 
boku około 40-50 cm i w takim wypełnieniu zrobiłem kolejną dziurę już o średnicy przewodu kominowego. Piec nie jest trwale związany z przewodem kominowym. Mogę go w każdej chwili wyjąć. Być może niektórzy uznają takie coś za partyzantkę, ale takie rozwiązanie ma swoje potężne zalety o których się kilkukrotnie przekonałem. Czasem zdarzało się, że musiałem szybko wyjąć piec, by go wygasić. Gdyby był na stałe wmontowany musiałbym wewnątrz przelewać go wodą - nie muszę chyba pisać jaki zrobiłby się bałagan w wyniku takiej operacji. Dzięki temu, że mam możliwość swobodnego jego odpięcia z przewodu kominowego, wygaszanie wykonuję na zewnątrz. Jest to o wiele bezpieczniejsze i nie powoduje rewolucji w altance. Na zewnątrz wlewam do pieca wiadro lub kilka wiader wody i mam pewność całkowitego wygaszenia. 
Wylot komina po
wyjęciu pieca.
Foto luty 2016.
Czym palę?
Wylot komina wewnątrz.
Foto luty 2016.
1. Drewno najczęściej. To moje główne i podstawowe paliwo do niego. Drewno mam głównie z przycinek drzew i krzewów. Czasem zbieram jakieś kawałki drewna poza działką. Dzięki paleniu drewnem uzyskuję cenną rzecz - popiół, którym nawożę działkę. Gałęzi nie wyrzucam. Składuję je. Są dla mnie paliwem a później nawozem.
2. Benzyna lub olej napędowy. Używam tego w sytuacji,
gdy chcę szybko sobie rozgrzać w altance, a nie chcę, by paliło się zbyt długo. Do metalowej puszki wlewam trochę benzyny, tą puszkę wkładam do pieca i podpalam. W zależności ile paliwa użyję pali się kilka lub kilkanaście minut - wystarczy, by ogrzać w altance na niezbyt długi pobyt.
Komin widoczny na zewnątrz.
Foto luty 2016. 
3. Węgiel. Węgla używam sporadycznie, tylko w czasie, gdy nocuję na działce podczas mroźnych nocy. Wynika to z faktu utrudnionej utylizacji popiołu z węgla. Na działkę tego nie wysypię, na kompost też nie. Gdy już muszę węgla użyć, wtedy na maksa przymykam piec, by się powoli tliło - kilka kawałków węgla wielkości mniejszego jabłka wystarczy wtedy na całą noc. Worek węgla 25 kg to dla mnie  ponad 20 porcji opału. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *