niedziela, 12 czerwca 2016

Po co mi w ogóle cel ewakuacji?

Czym jest cel ewakuacji, napisałem krótko w słowniczku. W jakim celu sobie coś takiego przygotowałem? A może zadam pytanie inaczej. Po co coś takiego w ogóle organizować? Użyję kilku porównań.
W niektórych pomieszczeniach jest obowiązek posiadania gaśnicy. Zalecam nawet posiadanie takiej gaśnicy w domach. Po co ta gaśnica? Oczywiście na wypadek pożaru. Czy mając gaśnicę, chcemy jej użyć? Oczywiście nie! Ale niech jest na wypadek pożaru. Czy fakt posiadania gaśnicy uchroni nas w 100% przed pożarem? Oczywiście nie! Zmniejszy jednak jego ryzyko. A raczej zminimalizuje jego skutki, jeśli w porę jej użyjemy.
Niektórzy ludzie ubezpieczają swoje mieszkanie na wypadek powiedzmy pożaru, włamania i tego typu okoliczności. To dobra strategia. Czy fakt, że jeśli ktoś posiada takie ubezpieczenie, powoduje, że chce on włamania lub pożaru, by "użyć tego ubezpieczenia"? No raczej nie. Robimy to na wszelki wypadek. Dzięki temu czujemy się bezpieczniej. Płacimy określoną sumę za poczucie bezpieczeństwa. I nawet mogę użyć stwierdzenia, że w przypadku, gdy nić złego się nie wydarzy - tracimy pieniądze. ale jest to koszt poniesiony, by realizować jedną z naszych podstawowych potrzeb - poczucia bezpieczeństwa. 

To tyle porównań.
Zorganizowanie sobie celu ewakuacji zwiększa moje poczucie bezpieczeństwa. Jest to moje ubezpieczenie na wypadek, konieczności opuszczenia domu z powodu różnych okoliczności (pożar, rozwód, eksmisja, wybuch gazu...). Oczywiście mając ten cel ewakuacji wolałbym go nigdy nie użyć, tak jak wolałbym nigdy nie użyć gaśnicy lub nie skorzystać z ubezpieczenia. 
Czy mając na działce cel ewakuacji, chcę się do niej wprowadzać? Oczywiście, że nie! Ja chce mieszkać w naszym domu, a z działki korzystać jako z działki - uprawiać swoje warzywa i owoce, relaksować się... Nie chcę się tam nigdy ewakuować. 
Kolejna sprawa. W przypadku, gdy mamy wykupione ubezpieczenie, a nic złego się nie wydarzy - można stwierdzić, że straciliśmy. W przypadku celu ewakuacji sprawa wygląda trochę inaczej. Ja nic nie stracę, w sytuacji, gdy nigdy nie będę zmuszony się ewakuować na działkę. Ze wszystkich rozwiązań korzystam w czasie standardowych pobytów na RODOS. Nie mam tam nic, czego nie wykorzystuję. Wszystko, co w razie czego jest dla mnie strategicznym wyposażeniem na wypadek konieczności wprowadzenia się do altanki, ułatwia mi pobyt na działce i poprawia komfort regularnego przebywania tam. 
Oczywiście nie tylko działka może być celem ewakuacji. Innym rozwiązaniem jest chociażby przyczepa kempingowa. Pod jednym warunkiem. Poprawi ona nam funkcjonowanie na co dzień. Czyli chociażby umożliwi nam wyjazd na urlop, a w razie konieczności opuszczenia mieszkania lub jego utraty zapewni dach nad głową i podstawowe rzeczy do codziennego funkcjonowania. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *