niedziela, 12 czerwca 2016

Telefon awaryjny - podstawowe założenia

Większość z nas ma telefony typu smartfony. Urządzenia te pod wieloma względami bardziej przypominają komputery (no ściślej tablety), niż telefony. Nie jestem przeciwnikiem takich telefonów - wręcz przeciwnie. Mam określone wymagania do telefonu i aplikacji w nim. Także mam smartfona. Niestety takie urządzenia mają potężną wadę - bateria. Swój muszę ładować codziennie. Telefon dla mnie jest bardzo ważnym narzędziem. Stosuję zasadę, że jeśli realizacja jakiejś potrzeby ma dla mnie charakter priorytetowy, to nie poprzestaję tylko na jednej metodzie realizacji określonej potrzeby. W domu mamy także telefon awaryjny. Biorę go na jakieś wyjazdy - zakładam, że czasem mogę nie mieć możliwości naładowania telefonu. Na działce także mam schowany stary telefon. Jakie według mnie cechy powinien posiadać taki awaryjny telefon?

1. Bateria w nim powinna trzymać przez kilka dni przynajmniej.
2. Ma działać.
I to wszystkie warunki. Z powodzeniem więc można użyć jakiejś starej komórki, nie trzeba specjalnie kupować nowej. Kilka lat temu używałem nokii 108. Działa do tej pory. Bateria jest jeszcze w miarę dobrym stanie - trzyma 3 - 4 dni. Pozostawiłem ją sobie właśnie jako telefon zastępczy, awaryjny. Nie ma ona zbyt rozbudowanych funkcji - najważniejsze, że działa. 
Po co telefon zastępczy na działce? Przyda się w kilku sytuacjach. 
1. Zgubienie telefonu.
2. Rozładowanie się baterii i brak możliwości jej naładowania z różnych powodów.
3. Zapomnimy wziąć telefonu z domu.
Oczywiście, telefon bez karty SIM praktycznie do niczego się nie nadaje. Dlatego nieodłącznym elementem jest dowolny starter SIM. Czy taki telefon zastępczy uznaję za obowiązkowy element wyposażenia altanki? Na co dzień - aż tak nie jest potrzebny. Czy przydatny? Mi kilka razy już się przydał. 
Czy są jakieś konkretne modele, które proponuję? Mój warunek brzmiał - nokia. Dowolna stara nokia. Kwestia przyzwyczajenia. 

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *