Zabezpieczenie majątku działkowego przed kradzieżą

Pod tą warstwa piasku jest beczka. Foto autor, listopad 2015.
W naszych domach stosujemy zasadę, że im więcej zamknięć, im bardziej zaawansowane, tym lepiej. W blokach są zamykane klatki schodowe, drzwi wejściowe do domu najlepiej, by były antywłamaniowe. To oczywiście słuszne i w pełni zrozumiałe. W końcu w naszych domach mieszkamy i w nich mamy zgromadzony praktycznie cały nasz dobytek. 
Niestety w przypadku altanki zasady są trochę inne.
1. Nie warto stosować zaawansowanych zamknięć - są one jedynie informacją dla złodzieja, że warto przyjść i coś ukraść. Nawet w sytuacji, gdy wewnątrz altanki nic cennego mieć nie będziemy i nic nam nie zginie, to zniszczenia są często wystarczającą stratą. Uwierzcie - najlepszym zamknięciem to takie, którego potencjalne sforsowanie nie będzie zbyt trudne. Wystarczy kłódka made in china, która ustąpi pod silniejszym uderzeniem.
2. Wobec braku dobrego zamknięcia najlepiej, by wewnątrz altanki nie było niczego, co warto by było ukraść. Dotyczy to przede wszystkim okresu w roku poza sezonem. W sezonie kradzieże są rzadsze, ponieważ potencjalny złodziej boi się, że w każdej chwili ktoś wejdzie. Poza tym w sezonie na działkach jest dużo innych działkowiczów, którzy także odstraszają złodziei.
Beczka po kilku minutach kopania piasku jest otwarta.
Wewnątrz większość sprzętów. Foto autor, listopad 2015.
3. Pozostaje więc pytanie - gdzie przechowywać artykuły, które na działce uznamy za przydatne lub potrzebne? Moim rozwiązaniem są duże zamykane plastikowe beczki. Wkopujemy taką beczkę całkowicie w ziemię, do niej chowamy co cenniejsze rzeczy i odpowiednio ją kamuflujemy, chociażby przysypujemy cienką warstwą ziemi. Ważne jest kilka rzeczy - odpowiednie zakamuflowanie beczki, możliwość łatwego dostania się do jej zawartości przez nas. To według mnie najważniejsze zasady ochrony przed złodziejami na działce. Ja u siebie nie mam zbyt dobrego zamknięcia. Dobre zamknięcie mam jedynie od wewnątrz, czyli używane, gdy przebywam w altance. Poza sezonem ze sprzętów mam jedynie jeden palnik z puszek na benzynę, latarkę i podstawowe narzędzia ogrodnicze. Zakładam, że talerzy, garnka, patelni i kilku zupek błyskawicznych nikt mi nie ukradnie. Dostanie się do beczek nie stanowi dla mnie najmniejszego problemu - kwestia dosłownie pięciu minut na odkopanie wierzchniej warstwy ziemi oraz odkręcenie beczki. W sezonie już tak wszystkiego do beczek nie chowam - kuchenka zostaje w altance, akumulator też, bo jest podłączony do panelu słonecznego. W okresie zimowym panel słoneczny mam zdjęty, ponieważ nie chcę wystawiać go na ujemne temperatury; poza tym i tak zbyt wiele prądu by nie wytworzył.Nawet jak ktoś mi się włamie do altanki, to zamka nie zniszczy. Złodziej nie będzie miał też zbytnio co ukraść z domku - latarkę jedynie i małe radio. Cała reszta jest w zestawach beczkowych. Tylko ja wiem, gdzie one są. To według mnie w działkowych warunkach dość dobre rozwiązanie, by zachować nasz altankowy dobytek.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *