niedziela, 12 czerwca 2016

Dania błyskawiczne - szybki, łatwy i dość niedrogi posiłek na działce

Zupki błyskawiczne: zupki "chińskie", zupki typu gorący kubek,
zupki w proszku do gotowania oraz do zalania wodą.
Foto styczeń 2015.
W tym wpisie zajmę się najprostszym sposobem na szybki i ciepły posiłek w warunkach działkowych. Rozwiązanie bardzo dobre, gdy chcemy szybki posiłek lub przekąskę i nie mamy czasu (lub ochoty) na jakiekolwiek gotowanie. Doskonałe rozwiązanie w pracy w czasie przerwy, podczas biwaków, w czasie podróży (jeśli tylko mamy możliwość zdobycia wrzątku), dla studentów... Dania typu zupy błyskawiczne mają niewątpliwe zalety, ale i swoje wady. Warto jednak je włączyć do działkowych zapasów żywności. Warto mieć  kilka sztuk zawsze w domu pod ręką. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że spokojnie mogą one być jedynym składnikiem spiżarki działkowej. Jeśli na naszej działce nie zamierzamy bawić się w gotowanie, to takie dania mogą być prawie wystarczające. Celowo piszę "prawie" - o czym za chwilę.
Jak już wspomniałem mają one swoje wady oraz zalety.

Zalety

1. Niska cena. Prezentowane tutaj zupki, zakupiłem ponad rok temu w Kauflandzie za 60 -70 groszy sztuka. Oczywiście danie tego typu lepszych marek i wyższej jakości będą odpowiednio droższe. W wersji "ekskluzywnej" (czyli takiej, gdzie całość mamy w kubku) ceny kształtują się już od 2 - 3 zł za porcję. Oczywiście dania te są w różnych smakach. 

2. Długi termin przydatności do spożycia. Nie powinniśmy mieć problemu ze znalezieniem dania z terminem dwuletnim. To niewątpliwa zaleta. Możemy kupić 60-90 porcji - w ciągu dwóch lat na pewno zostaną zjedzone. 

3. Łatwość i szybkość z jaką przyrządzimy potrawę. To bardzo duża zaleta. Do przygotowania posiłku wystarczy gorąca woda. Dzięki temu, jeśli byśmy zdecydowali się na zapas tylko takich zupek, wystarczy jako urządzenie grzewcze czajnik - chociażby taki Survival Kettle, który opisuję tutaj.

Dania tego typu mają jednak swoje wady.

1. Najważniejsza według mnie to fakt, że są naszpikowane różnymi konserwantami oraz innymi sztucznymi dodatkami. Na pewno nie można ich zaliczyć do zdrowych posiłków. Znam kilka osób, które po kilku takich posiłkach mają dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego oraz wątroby. Jeśli więc mamy nie do końca zdrowy układ pokarmowy, powinniśmy zrezygnować z takich dań. Z resztą uważam, że nawet dla człowieka w pełni zdrowego są one posiłkiem raczej o charakterze awaryjnym, spożywanym od czasu do czasu.

2. Niska kaloryczność oraz znikoma ilość wartości odżywczych. O ile znikoma ilość wartości odżywczych nie byłaby problemem, to mała ilość kalorii z jednej porcji skutecznie dyskwalifikują je z roli jedynych posiłków. Prezentowane przeze mnie na zdjęciu zupki chińskie mają 68 kcal w porcji. Jeśli więc planowalibyśmy budowanie zapasu tylko z nich, konieczne byłoby uzupełnienie kalorii, chociażby chlebem, sucharkami lub czymkolwiek. Zupkami chińskimi się nie najemy, a jedynie zapchamy żołądek na jakiś czas.

3. Smak. Kwestia oczywiście subiektywna. Według mnie takie zupki nie są smaczne. Ale znam osoby, którym takie dania smakują. Właśnie smak powoduje, że powoli zaczynam od tego rozwiązania odchodzić...

3 komentarze:

  1. pierdzielenie... kto biede zna ten bez chleba zje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O chlebie jest w innym wpisie;-)

      Usuń
    2. Mam kilkanaście zupek jako urozmaicenie. Głównie moja spiżarnia zapełniona jest kaszami, makaronami, ryżem itd. Do tego własnej roboty weki z mięsem, buraczkami, dżemami... Planuję nabyć też mleko i jajka w proszku.

      Usuń

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *