wtorek, 4 października 2016

Brak ropy okiem działkowego preppersa

Oglądałem kiedyś ciekawy film. „Po zagładzie. Świat bez ropy”. Polecam go obejrzeć. Link tutaj.

Zakładam następujący scenariusz. Ropa naftowa się skończyła. Cóż. Wiem, że dzisiaj z ropy naftowej mamy nie tylko paliwa, ale praktycznie wszystkie tworzywa sztuczne. Wiem, że brak paliwa to praktycznie paraliż wszystkiego na skalę jakiej możemy sobie nie wyobrażać. Wiem też, że pytanie, czy ropy kiedyś zabraknie jest źle postawione. Pytanie nie powinno brzmieć, czy ropy (oraz gazu ziemnego, węgla i wielu innych surowców) kiedyś zabraknie. Zabraknie na pewno!  Wynika to praktycznie z definicji surowców energetycznych nieodnawialnych. Pytanie kiedy to nastąpi. Podejrzewam, że nie będzie to coś nagłego.
Po prostu będą się kończyć dane źródła, będziemy  z coraz większym trudem odkrywać nowe, coraz to gorszej jakości i zasobności. Ceny będą bardzo wysokie. I będziemy szukać paliw zastępczych. Na pewno coś wymyślimy. To naturalna nasza cecha jako gatunku Homo sapiens. Jesteśmy jako gatunek perfekcyjnie przystosowani do zmian. Jak nam się wyczerpie coś co nam było potrzebne, to umieliśmy znaleźć coś zastępczego. Dzięki tej właściwości naszego gatunku podbiliśmy każda szerokość geograficzną. Wracając do ropy. Skończyła się lub jest na wyczerpaniu. To nie nastąpi nagle. Po prostu po pewnym czasie dojdziemy do wniosku, że ropa jest już zbyt cenna by ją spalać, tylko potraktujemy ją jako surowiec produkcyjny. Kiedy ten proces się zacznie i czy będzie mieć opisany przeze mnie przebieg? O co ja wróżka? Mnie może to interesować co najwyżej jako ciekawostkę. Jak ja miałbym niby przygotować się na brak ropy? Mieć kilkadziesiąt / kilkaset litrów gdzieś schowane? Gdzie niby? W piwnicy? I spowodować potencjalne kolejne zagrożenie? Już teraz mamy technologię pozwalającą na uniezależnienie się w dużym stopniu od paliw kopalnych. Oczywiście jest ona teraz ekonomicznie nieopłacalna i być może blokowana na większą skalę. Ale gdy ropa będzie się kończyć to zacznie się opłacać i wejdzie po jakimś czasie do masowego użytku. Tak było z każdą nową technologią. W latach dziewięćdziesiątych telefony komórkowe, wtedy jeszcze analogowe, firmy Centertel, były duże, bardzo nieporęczne i bardzo drogie – zarezerwowane raczej dla elit i raczej do samochodu lub walizki. Jeden z pierwszych telefonów mojego ojca miał wielkość cegły, podobną wagę, jego cena wynosiłaby na dzisiejsze pieniądze kilkadziesiąt tysięcy złotych. Dzisiaj telefon komórkowy (najprostszy) można kupić już za kilkadziesiąt złotych. Netbook, z którego teraz piszę na początku kosztował ponad tysiąc złotych (Asus EeePC 4G). Dzisiaj można go kupić już za sto złotych. Każda nowa technologia, na która jest zapotrzebowanie trafia kiedyś do produkcji masowej i staje się opłacalna. Dzisiaj panele / ładowarki słoneczne są bardzo drogie. By kupić panel produkujący sensowne ilości prądu należy zainwestować kilka tysięcy. I powiedzmy, mało kto ma ochotę inwestować w panel słoneczny, by mieć z niego trochę prądu. Ale gdy ceny prądu pójdą do góry (lub będzie duża moda na domy autonomiczne) to wtedy wzrośnie zapotrzebowanie na panele słoneczne, coraz więcej ludzi będzie chciało mieć własne źródło prądu i producenci obniżą ceny. To normalny proces i mechanizm rynkowy. Jak wieś jest malutka to jest w niej mało klientów, jest jeden sklepik i ceny w nim sa wysokie. Dlaczego? Ponieważ ten sklepik po pierwsze nie ma konkurencji; po drugie wysoką ceną musi nadrobić niską sprzedaż. Gdy wieś jest duża, jest w niej kilka sklepów, konkurują one z sobą, mają więcej klientów, większą sprzedaż i mogą obniżyć ceny. Normalny mechanizm rynkowy. Z nowymi technologiami, które będą coraz bardziej niezależne od paliw kopalnych będzie identycznie. Oczywiście ten proces będzie rozłożony w czasie. Oczywiście może być jakiś trudny okres przejściowy. Ale czy prepper, który nie dysponuje odpowiednim zapleczem technicznym i finansowym ma w ogóle realne szanse na przygotowanie się na kryzys naftowy? Uważam, że nie. Może mieć co najwyżej zawsze zapas paliwa, dzięki któremu może sobie wyjechać z miasta do rodziny na wieś, gdzie łatwiej mu będzie o wodę i żywność. Wracamy więc znowu do kwestii zapasów oraz celu ewakuacji.

3 komentarze:

  1. Prawdę mówiąc nie sądzę, żeby brak bądź ograniczenia w zapasach ropy dotknęły nas konkretnie. Na chwilę obecną znane nam zapasy mówią o 1331 mld baryłek do wydobycia, a wydobywamy ponad 86 mln dziennie. To zapas na ponad 40 lat. Ale wciąż się odkrywa nowe miejsca wydobycia (czyli większy zapas) a także te obliczenia nie uwzględniają ropy z łupków, która mimo że droższa też ma pewien potencjał. No i wraz ze zmniejszającymi się światowymi zasobami będzie spadać wydobycie, czyli ten okres jeszcze się wydłuży. Osobiście uważam że ropy starczy nam na 60-100 lat, zwłaszcza biorąc pod uwagę rosnącą liczbę pojazdów hybrydowych czy na gaz, a także zmniejszenie konsumpcji paliwa przez coraz to nowsze silniki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadza się, myślimy podobnie. Jednak należy założyć, że kiedyś się skończy - to surowiec nieodnawialny. Gaz też się skończy, węgiel też. Kiedyś to nastąpi. Czy to będzie za mojego życia, czy za życia moich wnuków - nie wiem. Podejrzewam jednak to co napisałem - nowe technologie, niezależne od ropy będą miały szanse wejść na rynek. To trochę jak z ewolucją darwinowską. Dinozaury wymarły (dinozaury to porównanie do ropy) dzięki czemu ssaki (porównanie nowej technologii) miały szanse wejść na nowe nisze ekologiczne i się rozwinąć. Uważam, że już dawno mamy technologie produkcji energii bez ropy (chociażby słoneczna ale to tylko przykład), ale na razie jest ona albo droga albo nierozwijana na masową, bo po co skoro ropa jest tania. Skończy się tania ropa (bo będzie coraz trudniejsza w wydobyciu) to nowe technologie będą zalewać rynek i stawać się coraz to tańsze i dostępne. Czy prepper powinien się przygotowywać na brak ropy? A po co? Po co mam na siłę trzymać się technologii, która idzie w zapomnienie skoro być może wchodzi nowa lepsza. To trochę jakbym teraz na siłę chciał gromadzić dyskietki 1,44 MB. Ludzie będą produkować prąd (i inne formy energii) bo dzisiaj jest prawie niezbędny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Temat troche skrzywiony Z pozycji preppersa swiatowe zasoby ropy sa nieistotne. Istotym wydaje sie dostep czy zapas wowczas,kiedy w wypadku W, o rope (czyt. Olej Napedowy)jest oparte np. ogrzewanie, transport, agregat el., kuchenka- itp. - dla uzyskania czasu na znalezienie innych rozwiazan zastepczych jak np uzyskanie oleju z rzepaku

    OdpowiedzUsuń

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *