Filary preppingu oraz wszelkiech przygotowań na ciężkie czasy

Prepping, survival, bushraft, outdor... Coraz bardziej modne sprawy. Coraz więcej osób chce się tym zajmować. Preppersów przybywa. Survivalowców przybywa. Bushcraftowców przybywa. Coraz więcej osób się w "to bawi". Nie chce tutaj nikogo ze społeczności urazić. Jest nas coraz więcej. I dobrze. Im nas więcej, tym w razie JTWP możemy skuteczniej pomóc większej ilości osób, które kiedyś się z nas śmiały. Niestety wchodzi w nasze środowisko komercja. Już można kupić specjalne noże przetrwania, kuchenki przetrwania, namioty przetrwania. Nóż survivalowy w cenie takiej, że ja się zastanawiam, czy przecinek jest po właściwej stronie;-). Dobry sprzęt jest ważny, ale to tylko jeden z filarów. Te filary w mojej ocenie to:

1. Sprzęt i narzędzia.
2. Umiejętności i wiadomości.
3. Zapasy i zestawy przetrwania.
4. Cel ewakuacji.
5. Świadomość, gotowość i odpowiednie nastawienie psychiczne.
6. Wypracowane procedury awaryjne.
7. Nasze relacje społeczne. Szeroko rozumiane. Czy mamy rodzinę, jak żyjemy z sąsiadami, czy jesteśmy gotowi na otrzymywanie pomocy jak i jej udzielanie…

Można by te filary napisać inaczej, skracając listę.

1. Poziom materialny (zapasy, narzędzia, cel ewakuacji)
2. Poziom umiejętności, wiadomości i postaw (szeroko rozumiane nasze umiejętności, wiedza, ale i odpowiednie nastawienie psychiczne)
3. Poziom społeczny (nasze relacje z rodziną, sąsiadami, nastawienie na otrzymywanie pomocy ale i gotowość jej udzielania)
To według mnie takie filary, złote wyznaczniki. Najważniejsza jedna sprawa. Wiadomo - jeden może nad drugim przeważać. Ale żadnego z nich nie może zabraknąć. Bez tych rzeczy wszelkie nasze przygotowania będą połowiczne lub będą tylko zabawą w prepping.

Po kolei… Będę pisać według pierwszej listy, jakoś bardziej mi ona pasuje.
1. Sprzęt i narzędzia
Są ważne. Są bardzo ważne. Nie muszą być drogie. Przyznam, że nie powinny być drogie. Jakie narzędzia mam na myśli? Nie będę tego jakoś szczególnie precyzować. Nóż to narzędzie, piła do drewna to narzędzie, mój komputer, z którego właśnie teraz piszę to narzędzie, zerwany patyk, którym sobie dłubię w zębach to też narzędzie. Jednak to właśnie z kwestią narzędzi jest nieodłącznie powiązany kolejny punkt... Dlatego też te dwa punkty omówię później razem.

2. Umiejętności i wiadomości
Bardzo szeroka grupa. Dotyczy ona chociażby narzędzi a konkretnie umiejętności posługiwania się nimi. Piła do drewna do niczego mi się nie przyda, jeśli nie będe umiał za jej pomocą coś w tym drewnie zrobić. Warto też, bym ja umiał te narzędzia naprawić w przypadkach, gdy to możliwe. Umiejętności to nie tylko posługiwanie się narzędziami, ale bardzo często nasze umiejętności z narzędziami są nierozerwalnie związane. Chodzi mi też o np. umiejętność gotowania, uprawy warzyw, znajomość roślin jadalnych, umiejętność samodzielnych napraw w domu... No nie sposób wymienić.

Wiadomości i umiejętności czasem na nic bez narzędzi. Jak mi się zepsuje samochód, to chociażbym umiał go naprawić, najczęściej nie zrobię tego bez odpowiednich narzędzi. Mógłbym być światowej sławy szefem kuchni, ale jak nie będę miał garnków i patelni, to co najwyżej ziemniaki w ognisku upiekę. Mogę kupić świetny nóż, multitool, który ma 9999 funkcji… Jak nie będę umiał się nim sprawnie posługiwać, na nic mi on.

3. Zapasy i zestawy przetrwania
Ważna sprawa w naszych przygotowaniach. Bardzo związana z poprzednimi punktami. Zestawy przetrwania – czym są? W preppingu wyróżnia się kilka szablonowych:
- zestaw ewakuacyjny, zestaw 72 godzinny
- zestaw ucieczkowy
- zestaw EDC
- zestaw samochodowy.
W tych zestawach są odpowiednie sprzęty, zapasy, więc na dobrą sprawę mógłbym sobie ten punt darować. O tych zestawach jest w innych moich wpisach, o zapasach podobnie, nie będę tutaj się powtarzać. Ważne, byśmy mieli zapasy w domu, w celu ewakuacji, w zestawach przetrwania.
Z tymi zestawami i zapasami związane są ściśle dwa poprzednie punkty. One się zazębiają i tworzą logiczną całość. Podam kilka ewidentnych przykładów. Zapasy mąki, ryżu, kaszy a umiejętność gotowania oraz posiadania odpowiednich sprzętów i narzędzi do gotowania. Jeśli nie umiemy gotować oraz nie chcemy się tego uczyć, lub pomimo tego, że próbowaliśmy, to nie  wychodzi i jedyne co nam wychodzi to zagotowanie wody na herbatę, wtedy zapas ryżu, kasz, suchych strączkowych jest nam zupełnie niepotrzebny. Nie liczmy na to, że w kryzysowej sytuacji nauczymy się gotować i jakoś to będzie. Zapewne może. Ale nie będziesz w stanie korzystać na co dzień z zapasów, by je zużyć przed terminem przydatności. Nie ułatwią Ci one życia na co dzień, co najwyżej je utrudnią. W takiej sytuacji rób zapasy z samych konserw, dań gotowych, kawy, zupek chińskich… (co tam uznasz za stosowne, nie podałem jakiejś szablonowej listy). Jeśli nie umiesz się posługiwać zwykłymi kombinerkami, wtedy nie ma sensu kupowanie specjalnych multinarzędzi, bo i tak ich nie obsłużysz. Chyba, że uznasz – planuję się tego nauczyć lub przyda się szwagrowi, on umie. Wtedy może warto. Wszelkie zapasy i zestawy przetrwania oraz jakiekolwiek narzędzia dopasowujemy ściśle do swoich indywidualnych potrzeb, możliwości i umiejętności. Jeśli palisz papierosy, wtedy musisz pomyśleć o zapasie tytoniu, ponieważ całkiem możliwe, że to właśnie używki takie jak kawa, tytoń i alkohol mogą być bardzo w cenie. Wiele prepersów doradza robienie zapasu alkoholu, lub zaopatrzenie się w aparaturę do jego produkcji. Faktycznie alkohol przydaje się nie tylko do picia. To uniwersalny środek do dezynfekcji, paliwo rozcieńczalnik... Mam jednak pewne zastrzeżenie. Jeśli ktoś jest alkoholikiem a od wielu lat nie pije, jest trzeźwy i chce taki pozostać , wtedy dla kogoś takiego zapas alkoholu (nawet na potencjalny barter) nie jest dobrym pomysłem. Taki zapas alkoholu może takiej osobie wcale nie pomóc ale właśnie zaszkodzić.

4. Cel ewakuacji
Nasz alternatywny dom, miejsce do którego się udamy w sytuacji gdy nasz codzienny dom z różnych powodów będziemy musieli opuścić. Powinien być zawczasu odpowiednio przygotowany oraz wyposażony. Szczególnie ważne w miesiące zimne, czyli w naszym klimacie około pół roku. Na pewno nie będzie to namiot, ale o tym w innym wpisie. W celu uwakuacji powinniśmy zorganizować wszystko, co jest nam niezbędne do przeżycia, niezależnie od pory roku, odpowiednio długi okres. Z celem ewakuacji związana jest święta czwórka survivalu – schronienie, woda, żywność, ogień. Jeśli w celu ewakuacji nie mamy tej czwórki to pozostaje nam tylko modlitwa. Istnieje też pojęcie, które określa się Zasadą Trójek. Zasada Trójek w uproszczeniu mówi, że człowiek może przeżyć (cyt. za Treasure Hunter http://bushcraftowy.pl/wp/survival/survival-priorytety-sztuka-przetrwania/):
3 minuty bez tlenu
3 godziny bez schronienia w skrajnych warunkach atmosferycznych
3 dni bez wody
3 tygodnie bez pożywienia.

5. Świadomość, gotowość i nastawienie psychiczne.
Bardzo szerokie pojęcie, nie wiem czy uda mi się szczegółowo w całości omówić. Pod pojęciem świadomości mam na myśli wiedzę o tym, że cały nasz poukładany świat może się rozpaść w jednej chwili, zarówno w aspekcie globalnym jak i naszym osobistym. W każdej chwili może wybuchnąć wojna,  nastąpić kryzys gospodarczy, cyberatak na sieci bankowe, cyberatak na sieć internetową jako całość… W każdej chwili mogę stracić pracę, może nastąpić pożar mieszkania, mogę mieć włamanie do domu… Mogę być też świadomy w sensie zakładania różnych teorii spiskowych… Sama świadomość jednak to nie wszystko, gdyż jako sama w sobie może jedynie powodować strach, frustrację i do niczego nie prowadzi. Potrzebna jest gotowość i nastawienie psychiczne do tego aby podjąć odpowiednie działania oraz by w razie konieczności odpowiednio szybko zareagować. Zapewne będzie się to wiązało z porzuceniem poukładanego stylu życia – to więcej niż pewne. Czy będę / czy będziesz w stanie odpowiednio szybko zareagować? Nastawienie psychiczne – coś z zakresu psychologii przetrwania. W jednym z filmów Raya Mearsa padło stwierdzenie, że to umysł odgrywa kluczową rolę w przetrwaniu. Ciało poradzi sobie samo, jeśli tylko dostanie wodę, tlen i paliwo. Jest to jedno z nadrzędnych stwierdzeń tego filmu. Pomimo tego, że to znaczne uproszczenie sprawy, pokazuje jak bardzo kluczowe jest odpowiednie nastawienie psychiczne.

6. Wypracowane procedury awaryjne
Mam tu na myśli wszelkie zaplanowane czynności i zadania podjęte w celu przetrwania trudnych chwil, jak i procedur codziennych. Czym są procedury awaryjne? Podam kilka przykładów... Mogą to być wszelkie czynności związane z obsługa naszych zapasów, tak by utrzymać ich stan ilościowy i jakościowy. Może to być procedura związana z odpowiednim zabezpieczeniem danych elektronicznych. To może być chociażby czynność napełniania beczki z wodą w październiku na działce, by mieć jakiś tam zapas wody. Procedurą będzie także procedura ewakuacji i trasa ewakuacji, o której wspomina domowy survivalista tutaj. Nie musi być to rozbudowany dokument ani obszerny zestaw czynności. Nie musi być nigdzie zapisany, jeśli uznamy, że takiej potrzeby nie ma. Jeśli ja mam działkę, na której mam cel ewakuacji, około 5 km od miejsca zamieszkania, prawie pod miastem, to ja naprawdę w mojej ocenie nie muszę rysować sobie planów ucieczki, ponieważ znam dość dobrze topografię swojego miasta. Ważna jednak dla mnie procedurą będzie nagrywanie płyt DVD ze zdjęciami, które są dla mnie ważną pamiątką. Co dwa lata nagrywam sobie całą kolekcję rodzinnych i wszelkich zdjęć (stare i nowe), ponieważ zakładam ograniczoną trwałość płyt DVD. Pudełeczko z płytami idzie do beczki w ogródku, po dwóch latach wymiana. Ciężko taką czynność przyporządkować do zapasów lub zestawów przetrwania, ponieważ mógłbym bez problemu żyć bez tych zdjęć. Ale w preppingu i nowoczesnym survivalu nie chodzi tylko o zapewnienie sobie rzeczy tylko niezbędnych do przeżycia ale także zachowania podstawowego komfortu i morali. Taką procedurą będzie także konserwacja chociażby akumulatora, by zachowywał jak najdłużej sprawność na określonym poziomie. To co tu napisałem, to tylko niewielki wycinek procedur, jakie należy podejmować w preppingu. Dla znacznej części osób przygotowujących się są to czynności oczywiste. Procedury te mogą być związane z zapasami żywności i wtedy są ich nierozerwalną częścią, mogą być też związane z narzędziami (np. konserwacja multinarzędzia) i wtedy tworzą logiczną całość. 


7. Nasze relacje społeczne
Aspekt, który z niewiadomych mi przyczyn, niektórzy preppersi pomijają. Jednak według mnie coś bardzo istotnego. Ja mam świadomość, że nigdy nie będę tak do końca samowystarczalny. Według mnie pojedynczy człowiek tego nigdy nie osiągnie. Człowiek jest istotą stadną, społeczną. Bez drugiego człowieka jest nieszczęśliwy. Samotny człowiek, bez relacji społecznych to karykatura człowieka. Napiszę trochę górnolotnie, że musimy siebie dawać innym oraz od innych brać dla siebie. Tylko w takiej społecznej sieci zależności społecznych realizujemy się jako Homo sapiens. Co mi daje ta świadomość jako preppersowi? Wiem, że jeśli na przykład ja nie umiem zbytnio sprzątać mieszkania ale doskonale robi to moja żona, to ja już na siłę nie muszę uczyć się tego, skoro w razie czego będę mógł polegać na swojej żonie. Jeśli mój szwagier doskonale radzi sobie z naprawianiem rzeczy różnych, a będzie on blisko mojego celu ewakuacji, to nie muszę na siłę się tych rzeczy uczyć. Mogę zatem część swojego wolnego czasu poświęcić na doskonalenie umiejętności, które mi wychodzą. Oczywiście nasze relacje społeczne nie mogą stać się pretekstem, by myśleć, że w sumie wszystko za nas mogą zrobić inni a ja tylko muszę zebrać listę osób, które umieją odpowiednie rzeczy. To jest wtedy pasożytnictwo a nie prepping. Nasze relacje społeczne to także aspekt, jak bardzo my jesteśmy nastawieni na pomaganie innym. Preppers nie powinien być zakutym egoistą. Niestety taki jest wizerunek prepersa wśród pewnej części społeczeństwa. Oczywiście zdrowy egoizm na odpowiednim poziomie jest dobry. Mam tu na myśli świadomość, że nie jestem w stanie pomóc większej ilości osób, godzę się z tym, by swoje przygotowania skoncentrować na przygotowaniach, których zasięgiem jestem objąć najbliższą rodzinę i ewentualnie bliskiego przyjaciela. Nie wynika to jednak  z egoizmu ale świadomości swoich możliwości. 

Wszystkie 7 wspomnianych obszarów tworzą spójną i logiczną całość. Prepping to nie tylko gromadzenie zapasów, zestawów przetrwania i różnych gażdżetów. To sposób życia. To taki sposób życia, dzięki któremu jesem gotowy stawić czoła różnym zagrożeniom, ochronić siebie i swoich najbliższych przed tymi zagrożeniami. Mogę śmiało powiedzieć, że prepper to stan umysłu;-) i nie mam tutaj w żadnym stopniu znaczenia perioratywnego. 

1 komentarz:

  1. troche szybko przeleciałam przez artukuł, po czym dotarłam do fragmentu "prepper to stan umysłu" :D tak. Dobra, zaczynam od początku

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *