Kiedy namiot jako cel ewakuacji się sprawdzi?

W jednym z poprzednich wpisów zbyt krytycznie odniosłem się do idei namiotu jako celu ewakuacji. Może to już wynika z tego, że dążyłbym do określonego poziomu komfortu. W końcu na działce mam ogrzewaną i ocieploną altankę, jest tam jakiś prąd, posiadam netbooka z kolekcją filmów… Mam więc tam zapewniony określony poziom komfortu, z którego korzystam na co dzień podczas pobytu na działce. Mogą się jednak wydarzyć sytuacje, w których to właśnie namiot może nam uratować życie. Jakie są zalety namiotów?
1. To najłatwiejszy do zorganizowania cel ewakuacji. Namiot kilkuosobowy możemy już kupić za 100 – 200 zł, namioty „rodzinne” 300 – 400 zł. Dwuosobową wersję możemy kupić do 100 zł. Niksie koszta nabycia namiotu są ich niewątpliwą zaletą.
2. Zapewnia pewien stopień ochrony przed czynnikami pogodowymi. Oczywiście z ograniczeniami, które wypisałem w poprzednim wpisie. Ochroni nas jednak przed deszczem, chłodem, małymi zwierzętami.
3. Szybko się go rozkłada.
4. Może być noszony przez jedną osobę.
Jeden z członków grupy preppersów na fb zwrócił mi uwagę na jeden fakt – otóż to właśnie namioty są rozstawiane w różnych tymczasowych obozach dla uchodźców.
Gdy jesteśmy w grupie, która się ewakuuje do lepszych miejsc lub zakłada gdzieś obozowisko, aspekt małej zdolności ochrony w namiocie przed Homo sapiens banditus nie ma zbytniego znaczenia. Grupa pilnuje siebie. 
Przy zastosowaniu odpowiednich technik pod namiotem można egzystować nawet w warunkach zimowych. W końcu to właśnie namioty są wyposażeniem zdobywców biegunów. 
W altance musiałem sobie zorganizować źródło ciepła. Same ściany nie grzeją. W namiocie też można sobie zorganizować źródło ciepła oraz odpowiednio go odizolować od zimnego podłoża. 
Nie rezygnowałbym więc z namiotu, nie skreślałbym go całkowicie. W końcu pomimo tego, że mam dobrze zorganizowany cel ewakuacji na działce, może się okazać, że z różnych powodów będę (będziemy zmuszeni) ten cel ewakuacji porzucić. Wtedy właśnie posiadanie namiotu i odpowiedniego zestawu z nim związanego może uratować życie. Chociaż to byłby już skrajny survival. 

Poza tym jedna rzecz. Posiadanie namiotu przyda się w czasach niekryzysowych. Biwakowanie to naprawdę świetna sprawa, jeśli ktoś lubi te klimaty. Wynajem pola namiotowego nad wymarzonym jeziorem jest o wiele tańsze niż domku nad tym jeziorem. A jeśli nasza rodzina zobaczy, że pod tym namiotem i ugotować można, bo się odpowiednio zorganizowaliśmy, wcale nie jest zimno, bo umieliśmy zastosować kilka sztuczek na chłodniejsze noce i w ogóle, że ten namiot to nie takie bzdury, które z wiekiem powinny przejść… Wtedy uwierzy, że nasz prepping to nie objaw jakiejś choroby;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *