poniedziałek, 17 października 2016

O nawożeniu i ściólkowaniu słów kilka

Czy na działkach trzeba stosować nawożenie? Aby odpowiedzieć na to pytanie i uciąć wszelkie argumenty typu, że w naturze nikt nie stosuje nawozów i rośnie, musimy na chwilę wrócić na lekcje biologii. Pojęcie ekosystemu. Ekosystemem jest na przykład las (w dużym uproszczeniu). W ekosystemie występuje zamknięty obieg materii. W lesie nie do końca, ale przyjmijmy to uproszczenie. Nikt z lasu nie zbiera intensywnie plonów, las nawozi się sam. Las jest ekosystemem, który nie potrzebuje dostarczania składników odżywczych z zewnątrz – posiada swój własny „recycling” i pozostawiony sam sobie daje sobie radę (co też jest pewnym uproszczeniem). Nasze działki ekosystemami nie są. Nie ma w nich mowy o zamkniętym obiegu materii. Intensywnie je użytkujemy, zbieramy corocznie plony – więc niejako zabieramy materię i musimy ją uzupełnić. W przeciwieństwie do naturalnych biocenoz, ogrody to intensywnie uprawiane powierzchnie. W dość krótkim czasie chcemy zebrać  z nich możliwie duże ilości warzyw, owoców i ziół. Zbiory powodują z kolei, że naturalny obieg materii zostaje pozbawiony substancji organicznych i składników pokarmowych. Trzeba je uzupełnić nawożeniem, inaczej rośliny będą marnieć a plony z biegiem lat drastycznie się zmniejszą.
Rośliny potrzebują różnych składników w określonych proporcjach. Do najważniejszych należą:
- azot (N)
- fosfor (P)
- wapń (Ca)
- potas (K)
- magnez (Mg).
Powyższe składniki nazwę makroelementami. Rośliny potrzebują ich w dużych ilościach a ich niedobór szybko odbija się na ich wzroście. Ponadto rośliny potrzebują także mikroelementów, np. miedzi, żelaza, cynku, boru, siarki...

Składniki pokarmowe zawarte są zarówno w nawozach nieorganicznych, jak i organicznych. Jakie są między nimi różnice? Czy nawożenie mineralne to zło konieczne?

Nawozy nieorganiczne działają szybciej, lecz zostają szybciej z gleby wypłukane. Są produktem syntetycznym. Większość nawozów mineralnych stanowią nawozy wieloskładnikowe, które zawierają w odpowiednich proporcjach makroelementy. Są one pozbawione chlorków (czyli soli kuchennej w dużym uproszczeniu), zatem nadają się również pod rośliny wrażliwe na zasolenie. Można także pokusić się o nawozy jednoskładnikowe, ale wtedy należy ściśle przestrzegać dawkowania. Gdy damy za dużo nawozów mineralnych możemy roślinom zaszkodzić na kilka sposobów. Po pierwsze rośliny skumulują w sobie szkodliwe dla nas związki azotu - jemy warzywa, które już ze zdrowym pożywieniem nie mają nic wspólnego. W bardziej drastycznych przypadkach możemy "spalić rośliny". Jak to się dzieje? W dużym bardzo uproszczeniu, będzie polegać to na tym, że nadmiernie dostarczony do gleby nawóz ściąga z korzeni roślin wodę. Korzenie zamiast wodę pobierać - zaczynają ją tracić. Oczywiście to duże uproszczenie, osób które chcą bardziej zgłębić to zagadnienie odsyłam do podstaw na temat osmozy i aktywnego transportu w tkankach roślin. Chociaż może warto by napisać jeden wpis na temat właśnie fizjologii roślin...

Nawozy organiczne, do których należą np. obornik, kompost, roślinny materiał ściółkowy, nawóz zielony lub guano. Składniki pokarmowe z nawozów organicznych działają wolniej, lecz za to dłużej. Stosując nawozy organiczne, nie tylko dostarczamy roślinom odpowiednich składników odżywczych ale także podnosimy jakość gleby. Zdecydujmy się więc na odpowiednio dobrane nawożenie organiczne, nawożenie mineralne ograniczmy do minimum. Będzie to z korzyścią dla zdrowotności roślin, a także środowiska.

Użyję porównania. Nawożenie organiczne to dieta. Odpowiednio dobrana i zbilansowana odżywia nasze ciała kompleksowo i całkowicie - wtedy zazwyczaj nie potrzebujemy sztucznych witamin i supplementów diety, ponieważ odżywiamy się prawidłowo. Czasem tylko potrzebujemy jakiś sztucznych witamin, ale rzadko. Sztuczne witaminy i supplementy diety to właśnie nasze nawozy mineralne. Dbajmy więc o właściwe nawożenie organiczne, wtedy nawozy mineralne nie będą nam potrzebne, a nawet jeśli będziemy musieli ich czasem użyć pod bardziej wymagające warzywa, to ich użycie będzie minimalne.

Jeśli już musimy użyć nawozów mineralnych przestrzegajmy kilku rad.

1. Lepiej za mało, jak za dużo. Lepiej w małych dawkach po trochę niż "raz a porządnie".
2. Nawożenie mineralne ma być jedynie drobnym uzupełnieniem nawożenia organicznego, nie powinno go zastępować. No chyba, że na naszych działkach chcemy mieć taką samą truciznę jak w sklepach. Spoko. Jak ktoś chce się truć droga wolna.
3. Dla niektórych gatunków warzyw, takich jak pomidor, papryka, cukinia lub dynia, istnieją specjalne nawozy organiczno-mineralne o długotrwałym działaniu, w których znaczny udział potasu poprawia smak oraz zdolność do przechowywania.
4. Nawożenie mineralne i mineralno-organiczne stosujemy tylko w dni lekko pochmurne i jedynie na wilgotną glebę.
5. Nawozimy najpóźniej do połowy lub końca sierpnia. Warzywa zostaną wkrótce zebrane, rośłiny sadownicze zaś powinny powoli kończyć wegetację, a ich pędy zdrewnieć przed zimą. Wyjątek - potas lub wapń stosowany jesienią jako nawóz na zapas.
6. Warto pokusić o tzw. nawożenie dolistne. Jeśli będziemy przestrzegać zaleceń na opakowaniu nawożenie jest dość bezpieczne. działa szybko, do jego użycia stosuje się małe dawki nawozu, jest przez to dość ekonomiczne. PS. Mi litrowa buteleczka florowitu (nawóz płynny mineralny) wystarcza na cały rok.

Ściółkowanie
Pod tym pojęciem rozumiemy przykrywanie nieporośniętej gleby 2-3 centymetrową warstwą organicznego materiału roślinnego, takiego jak ścięta trawa, sieczka słomiasta lub liściowa, na wpół dojrzały kompost, kora lub specjalna folia do ściółkowania. Warstwa ściółki lub czarnej folii tłumi wzrost niepożądanych chwastów, zapewnia równomierną wilgotność gleby, poprawia strukturę gleby, ogrzewa ją. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *