Czy warto zostać preppersem?

Kim jest współczesny prepper? O tym wspominałem w jednym z poprzednich wpisów. Kim preppers według mnie nie jest?
1. Osobą obowiązkowo ubraną w ciuchy militarne, objuczony bronią wszelkiego kalibru, który czeka na apokalipsę zombie. Chociaż w naszej społeczności znajdzie się kilka takich osób.
2. Człowiekiem, który wszystkie swoje środki przeznacza na przygotowania i tylko czeka na jakiś kataklizm, by móc żyć „po nowemu”. Być może znajdzie się kilka takich osób, ale na pewno taka postawa nie jest standardem.
Różne media przedstawiają nas, jakbyśmy byli szaleńcami i dziwakami, którzy szykują się na atak nuklearny, latamy z bronią i mamy bunkry... I obowiązkowo musimy być ubrani w moro. To mity preppingu. 
Kim my jesteśmy? W większości przypadków jesteśmy normalnymi ludźmi, mamy rodziny, swoje codzienne problemy,  jakąś pracę... My po prostu myślimy trochę inaczej. Wiemy, że dzisiejszy poukładany świat, może się rozpaść i to w różnych scenariuszach i z różnych powodów. Staramy się na te zagrożenia przygotowywać. Każdy z nas na miarę swoich możliwości. Jednego stać na budowę domu o bardzo wysokim stopniu niezależności i samowystarczalności. Nie każdego z nas stać na takie przygotowania. Ja przy swojej sytuacji finansowej mogłem co najwyżej altankę na działce wybudować, zgromadzić tam podstawowe sprzęty i zapasy. Wiem, że nie jestem wyjątkiem, niektórzy preppersi swój alternatywny dom zorganizowali właśnie na RODOS. Każdy z nas zdaje sobie sprawę z różnych zagrożeń i stara się być przygotowany, by te zagrożenia przetrwać i jeśli to możliwe zachować pewien komfort i standard życia. Nie jesteśmy pesymistami, którzy kreują różne scenariusze zagłady. Wręcz przeciwnie – większość z nas to optymiści, którzy uważają, że można się na potencjalne zagrożenia przygotować.

Czy warto zostać preppersem? A czy warto ubezpieczyć mieszkanie? Czy warto mieć oszczędności na wypadek nieprzewidzianych wydatków? Można się domyśleć, że odpowiedź brzmi – tak. 
Jak zostać preppersem? Cóż – zacznij od głowy. Uznaj, że istnieje prawdopodobieństwo np. krachu gospodarczego, epidemii, która zmusi Cie do pozostania w domu przez kilka miesięcy, pożaru mieszkania...Nie żyj z dnia na dzień, staraj się zacząć czynić pewne przygotowania. Zacznij uczyć się nowych umiejętności, zrób podstawowe zapasy i … ciesz się życiem, jeśli teraz jest ono w miarę poukładane. 
Na co mi moje przygotowania, jeśli w moim życiu nić się nie wydarzy? Czasem słyszę takie pytanie. Odpowiadam, że mam ubezpieczone mieszkanie i będę się cieszyć, jeśli nie spłonie lub nie zostanie okradzione. 
Jeszcze jedno. Prepping to nie hobby. Na odczepnego można tak znajomym mówić, by się nie czepiali.  Prepping to forma gotowości, mógłbym powiedzieć, że stan umysłu. 

1 komentarz:

  1. "Prepping to forma gotowości, mógłbym powiedzieć, że stan umysłu."- czy to oznacza: hmmm... czujność "tu i teraz"?

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *