Nawozy zielone - najtańszym sposobem nawożenia organicznego

Rosnący poplon, tutaj akurat sam łubin. Foto październik 2016.
W przypadku trudności związanych z zaopatrzeniem w nawozy organiczne, najtańszym sposobem dostarczenia glebie substancji organicznej jest uprawa roślin przeznaczonych na nawóz zielony. Korzyści wynikające z zastosowania tych nawozów - obok wzbogacenia gleby w masę organiczną - są różnorodne. Głęboki i silnie rozwinięty system korzeniowy specjalnie uprawianych w tym celu roślin, czerpie składniki mineralne z głębszych poziomów gleby, gdzie zostały wypłukane przez całoroczne opady poza zasięg korzeni większości roślin warzywnych. Są one przenoszone do części nadziemnych i korzeni przerastających warstwę uprawną gleby. Jako zaletę należy też wymienić uruchamianie przez nie składników pokarmowych ze związków trudno dostępnych dla roślin uprawnych, polegające na wykorzystaniu ich przez gatunki uprawiane na nawóz. W ten sposób zarówno te składniki, które zostały pobrane z głębszych poziomów jak i wykorzystane ze związków trudno dostępnych po przykopaniu znajdą się w warstwie uprawnej gleby i zostaną udostępnione roślinom bardziej tego potrzebującym. Nawozom zielonym przypisuje się tez znaczenie fitomelioracyjne. Korzenie sięgające tak głęboko, po obumarcia, stanowią naturalny drenaż dla roślin następczych i poprawiają się fizyczne właściwości gleby. Głębsze poziomy zyskują lepszą porowatość, dzięki czemu gleba chłonie więcej wody z opadów.

Grządka w trakcie przekopywania poplonu.
Foto listopad 2015.
Po warzywach wcześnie zebranych, tzn. w lipcu i sierpniu, możliwa jest uprawa tak zwanych poplonów letnich, których zielona masa zostanie przyorana późną jesienią. Powodzenie uprawy poplonów letnich zależy od warunków klimatycznych w okresie ich wegetacji.W przypadku braku opadów należy pamiętać o kilkukrotnym podlaniu roślin.

Uprawa roli pod poplony letnie jest nader prosta. Wystarczy przekopać grządkę na średnia głębokość z jednoczesnym zagrabieniem powierzchni. Po tych uprawkach powinien bezzwłocznie nastąpić siew poplonu.

Ważnym warunkiem udania się poplonów letnich jest jak najwcześniejszy siew, gdyż do obfitego plonowania wymagają one około 80-90 dni wegetacji. Jak mówi stare porzekadło rolnicze - dla przyrostu masy roślin jeden dzień lipca znaczy tyle, co tydzień sierpnia. Oczywiście w wielu sytuacjach jest to pobożne życzenie, warto jednak po prostu pozwolić poplonowi jak najbardziej urosnąć.

Najbardziej przydatne do uprawy na nawóz zielony są rośliny strączkowe które współżyjąc z bakteriami brodawkowatym, wzbogacają glebę w azot. Rośliny niemotylkowate, np. żyto, mają mniejszą wartość nawozową, ale w mieszankach odgrywają rolę podpór dla roślin o wiotkich łodygach. Ponadto poplony niemotylkowate warto zastosować na glebach, na których w danym roku uprawialiśmy warzywa strączkowe.

Rośliny poplonowe można wysiewać w czystym siewie (jeden gatunek) lub w mieszankach. Pewniejsze są jednak mieszanki złożone z 3-4 gatunków, gdyż niekorzystne warunki dla jednego gatunku mogą być bardziej odpowiednie dla innych, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko nieudania się poplonu. Poza tym różnorodne gatunki wzajemnie się uzupełniają tworząc od samej powierzchni roli zwarty porost. Warto takie mieszanki robić samodzielnie. Jest to z reguły tańsze. Dla przykładu podam ceny w jednym z punktów ogrodniczych w roku 2016 w Słupsku - mieszanka poplonowa 8-9 zł/kg, żyto 3 zł/kg, pelucha 5 zł/kg, gorczyca 5-6 zł/kg, wyka 6 zł/kg, łubin 6 zł/kg. Opłaca się zatem samodzielnie zrobić taką mieszankę.

Wartość udanych poplonów przeznaczonych na nawóz zielony jest bardzo duża i porównuje się ją z obornikiem. Według niektórych ocen sama zielona masa części nadziemnych może mieć wartość około 80% dawki obornika. Natomiast resztki korzeniowe roślin strączkowych, które także należy uwzględnić, odpowiadają 40% pełnej dawki obornika. W sumie, małym kosztem można osiągnąć bardzo duże korzyści.

Jeśli w ciągu najbliższych lat nie planuje się na danym miejscu uprawy roślin z rodziny krzyżowych (kapustne) wówczas doskonała rośliną poplonową będzie rzepak ozimy. Wysiany w pierwszej połowie sierpnia przed nastaniem zimy zdąży wytworzyć zwarty porost.

Pod koniec sierpnia i na początku września można wysiewać poplony ozime, których masę zieloną zbiera się wiosną. Muszę to być rośliny zdolne do przezimowania. Najodpowiedniejszym gatunkiem i najłatwiejszym w uprawie jest żyto ozime, które wysiewamy w ilości około 1,8 kg na 100 m. kw. Podstawowym warunkiem udania się żyta w poplonie jest siew w odleżałą rolę (podobnie jak przy zakładaniu trawnika). Grząkę powinno się więc skopać na 2-3 tygodnie przed planowanym siewem, zabronować lub zagrabić. Siewu należy dokonać w pierwszej dekadzie września. Jeśli gleba w naturalny sposób osiądzie przed siewem (odleży się), zapewni prawidłowe zimowanie roślin. Jeśli posieje się żyto w świeżo skopaną rolę wówczas osiadanie gleby następuje po wschodach roślin odsłaniają się korzenie, które stają się bardziej wrażliwe na niskie temperatury i mogą wymarznąć.

Drugim ważnym warunkiem udania się poplonu ozimego i wytworzenia obfitej masy, jest zapewnienie dostatecznej ilości składników pokarmowych w glebie. Zastosujemy więc nawożenie
przedsiewne. Zbioru masy zielonej dokonamy w drugiej połowie maja ścinając ją i przekopując. W czasie kapania przekonamy się, że gleba na znacznej głębokości jest przesuszona i wymaga uzupełnienia strat wody, którą zużyły rośliny poplonowe. Dlatego warzywa uprawiane po poplonach ozimych muszą być podlewane. Na takim stanowisku planuje się uprawę roślin późnego siewu czy sadzenia, a więc mogą to być kapustne, pomidory, papryka.

Nawozy zielone można pozyskiwać także z uprawy w plonach głównych. W ogródkach nowo zagospodarowywanych, szczególnie na glebach słabszych lub tam, gdzie warstwa próchniczna została zniszczona, dobrze jest przeznaczyć część działki lub nawet całą powierzchnię pod uprawę mieszanki roślin strączkowych, np. łubinu z peluchą i wyką jarą, a po przekopaniu masy zielonej (którą można przeznaczyć także na kompost), na początku lipca wysiać inną mieszankę na poplon letni (np. z uwzględnieniem facelii i owsa). W ten sposób w ciągu roku otrzymamy dwukrotnie zbiory masy zielonej oraz resztki korzeniowe, które wzbogacą glebę w substancję organiczną. Po takich zabiegach gleba ożywi się organicznie i nabierze bardziej korzystnych cech. Gdy przejąłem działkę, wcześniejszy użytkownik miał na niej głównie trawnik. W pierwszym roku siałem głównie własnie rośliny poplonowe, w celu użyźnienia gleby. Zabieg ten opłacił się.


5 komentarzy:

  1. Michał baby z pieca spychał21 stycznia 2017 07:20

    Praca zarobkowa wykonywana nawet po niższych stawkach przynosi większy dochód i niż uprawa warzyw i owoców na działce.

    Jak coś obrodzi w nadmiarze to u mnie kończy się rozdawnictwem dla znajomych, bardzo rzadko sprzedażą czy wymianą.

    Biorąc jakąś fuchę można zarobić zdecydowanie łatwiej i lżej a na pewno szybciej.

    W sezonie kupuję warzywa na przetwory. Za 50 zł można naprawdę dużo kupić.

    P.S.
    A i tak w tym będę uprawiał własną sałatę i rzodkiewkę, opryskiwał drzewka, walczył z mszycą i wróblami oraz zasilał glebę nawozem zielonym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym patrzał na działkę tylko pod kątem, czy się opłaca, to bym nic nie uprawiał. Warzywa z działki są najdroższe ;-). Nie prowadzę upraw w celach zarobkowych - to moja pasja. Mimo to z oczywistych powodów liczę każdy grosz wkładany w działkę, dlatego właśnie stosuję nawozy zielone a nie obornik. Chociaż w tym roku dam na połowę działeczki.

      Usuń
  2. A co sądzisz o zasilaniu gleby odpadkami mięsnymi lub świeżymi trocinami ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Mięso raczej nie. Znaczy jak mi zostanie kawałek przypalonej kiełbasy, to ląduje na grządce, jak niedojedzone udko lub kosteczka ląduję na grządce lub na kompostowniku. Ale by je traktować jako nawóz - ZDECYDOWANIE NIE. Co do trocin. Z reguły zakwaszają zwłaszcza iglaste. Jednak do ściółkowania idealny materiał - i tak by go traktował. Masz trociny ? To do ściółkowania krzewów, drzew, lub wymagających warzyw (np. dyniowate, truskawki, ogórki)... Zapora dla chwastów, zapobiega nadmiernemu parowaniu gleby, powoli uwalnia składniki mineralne, daje fajny mikroklimat. I ładnie wyglada.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli chodzi o trociny jako dodatek do gleby na działce, to nie należy ich przekreślać. Bardziej jednak do mini sadu, niż w typowym warzywniaku i to też z pewnymi zastrzeżeniami. Ale to już na osobny wpis...Niebawem ;-)

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *