niedziela, 1 stycznia 2017

Podstawowy zapas żywności w celu ewakuacji podsumowanie

Zestaw tygodniowy rodzinny. Mniej więcej tak mam pakowane
swoje racje żywnościowe. Foto styczeń 2017.
W kilku poprzednich wpisach pisałem o różnych produktach spożywczych, które warto mieć jako zapas żywności w celu ewakuacji, w moim przypadku na działce. Od czasu redagowania tamtych wpisów minął ponad rok, trochę się u mnie pozmieniało, niektóre artykuły się nie sprawdziły. Ilość poszczególnych produktów w zapasie będzie zależeć od kilku rzeczy.
1. Naszych preferencji smakowych. Ważne jest by nasz zapas składał się z produktów zjadanych na co dzień.
2. Terminu przydatności – im dłuższy termin ma jakiś produkt, tym możemy mieć go więcej w zapasie, ponieważ zdążymy go zjeść przed jego upływem.
3. Subiektywnej oceny ceny produktu. Jeśli jakiś produkt jest dla nas zbyt drogi, to raczej nie należy z niego robić zapasu. Tak jest u mnie w przypadku żywności liofizowanej. Stanowczo za drogo dla mnie, nawet nie miałem okazji jej spróbować, więc na jej temat nie będę się wypowiadać.
4. Łatwości przygotowania posiłku z danego produktu. Tutaj najlepiej wypadają zupki chińskie.
5. Wartości odżywczej i kaloryczności produktu. Tutaj wspomniane zupki chińskie wypadają dość słabo.

Czy można utworzyć jakąś uniwersalną listę produktów żywnościowych? Raczej nie, chociaż w jednym z wpisów podałem pewne wskazówki. Ja swoja listę opracowywałem około roku, ale dzięki temu jest ona dostosowana indywidualnie do mnie, składa się z produktów, które mi smakują, które zjadam i na które mnie stać. Co jest na mojej liście (i w samym zapasie oczywiście)?

Makarony
Wspominałem o nich przy okazji omawiania produktów skrobiowych oraz tutaj. Mają szereg zalet i warto mieć ich dużo w zapasie.

Ryż
Jako produkt skrobiowy może być doskonała bazą do wielu potraw. Wspominałem o nim przy okazji omawiania produktów skrobiowych tutaj. Obecnie mam go w zapasie niewiele, do kilku kg.

Gotowe dania obiadowe w słoikach i konserwach
Wszelkiego typu gotowe dania, takie jak bigos, fasolka po bretońsku, flaczki, zupy różnego typu... Przeciętnie jeden słoik jest wystarczającym posiłkiem dla jednej osoby, teoretycznie najeść by się mogły takim jednym słoikiem 2 osoby. Na razie jestem na etapie poszukiwań najbardziej odpowiadających mi dań.

Własne weki 
Od niecałego roku wprowadziłem własnoręcznie robione dania gotowe do zapasu działkowego. Niewątpliwe zalety to jakość produktów oraz sprawdzony smak. W końcu sam to gotowałem, więc zrobiłem tak jak mi smakuje.

Konserwy mięsne i rybne
Przyznam szczerze, że dość długo szukałem konserw, które by mi smakowały. Niestety należę do osób raczej wybrednych, więc te najtańsze konserwy  w moim odczuciu nie nadają się do jedzenia. Pies zmielony razem z budą byłby chyba smaczniejszy. Z konserw mięsnych jadalne są dla mnie jedynie konserwy Krakusa (nie jest to kryptoreklama, ale moja opinia o produkcie) oraz wszelkiego typu konserwy rybne w sosie pomidorowym (tutaj firma nie ma znaczenia).

Tłuszcze
Kiedyś w zapasie miałem oleje roślinne. Teraz wole smalec w słoikach. Trwałość zakładam na rok czasu od przetopienia do słoika. Smalec jest dla mnie bardziej uniwersalny, ale o tym w innym wpisie (link). 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *