niedziela, 22 stycznia 2017

Trociny i zrębki drzewne jako nawóz

Zrębki drzewne. Foto z http://www.drewno.pl/
Co prawda są osoby, które uważają trociny i zrębki jako dobry nawóz, osobiście uważam, że ich zastosowanie w warzywnictwie jest raczej bardzo ograniczone. Oczywiście, jeśli z różnych powodów mamy bardzo dużo zrębków i wszelkiego typu trocin, warto je wykorzystać. Trociny i zrębki rozkładają się powoli (często kilka lat), dlatego raczej nie dostarczają roślinom zbyt wielu składników pokarmowych. Osobiście nie polecam ich zbytnio pod warzywa, chociaż są osoby, które uważają, że materiał ten nadaję się do wszelkiego typu upraw i na wszelkie gleby. Polecam jednak stosowanie ich w przypadku mini sadu w ogrodzie, świetnie też sprawdzą się w przypadku krzewów ozdobnych. Wcześniej warto je przekompostować, zwłaszcza trociny drzew liściastych, które zawierają dużo garbników hamujących wzrost roślin.  Ich zaletą jest przede wszystkim poprawa struktury gleby, co ma niewątpliwe znaczenie w przypadku gleb ciężkich. Poprawiają warunki powietrzne i wodne gleby. Gleba lepiej i szybciej się nagrzewa, co jest wielkim plusem zwłaszcza wiosną. Trociny, zrębki i kora zakwaszają glebę, jednak proces zakwaszania nie postępuje zbyt szybko i gwałtownie. Są idealnym dodatkiem pod borówki, ponieważ utrzymują odpowiednią kwasowość gleby przez dość długi czas.  Zasadą jest, że pozostałości po drewnie iglastym zakwasza bardziej, po liściastym mniej. Głównym problemem w przypadku nawozu trocinowego jest mała ilość azotu. Ma to olbrzymie znaczenie w przypadku roślin szybko rosnących, jednorocznych, a więc w przypadku  większości warzyw. Aspekt ten można pominąć w przypadku roślin sadowniczych. 

Na stronie wymarzony ogród można przeczytać "przepis' na zrobienie kompostu z trocin.  Pozwolę go sobie tutaj zacytować w całości: 
Nawóz z trocin: trociny drzew iglastych można dodawać do gleby w stanie świeżym, choć je też lepiej przekompostować. W tym celu należy z trocin usypać pryzmę wysokości około 1,5 m i zwilżyć ją wodą. 
Trociny trzeba przesypać nawozem azotowym, na przykład saletrą amonową w ilości 3–4 kg saletry na 1 m3 trocin. Nawóz ten warto zastosować także wtedy, gdy świeże trociny dodawane są bezpośrednio do gleby.
Ścinki drzew (także kora) zawierają mało azotu, który jest potrzebny mikroorganizmom przeprowadzającym ich rozkład. Dostarczenie azotu spowoduje więc, że procesy rozkładu będą przebiegały znacznie szybciej.
Pryzmę dobrze jest też przesypać kredą (około 3 kg na 1 m3 ścinków drzewnych), bo w przeciwnym razie powstanie kompost kwaśny. Kompostowanie trocin z drzew liściastych powinno trwać co najmniej rok, a z drzew iglastych – kilka miesięcy krócej. Trociny można stosować jesienią w ilości 10 l na 1 m2 powierzchni (po rozłożeniu równą warstwą należy je przykopać). Można ich też użyć do ściółkowania ziemi wokół roślin.

No jest z tym trochę zabawy. Ja proponuję o wiele prostsze rozwiązanie. Skoro już chcemy użyć z różnych powodów trocin, zrębków i kory, to najpierw użyjmy ich do ściółkowania, bo do tego celu nadają się idealnie. Po roku lub dwóch latach uznajemy, że drewniane pozostałości są już wystarczająco przekompostowane, wobec czego możemy je wymieszać z warstwą gleby. Jeśli jednak mamy tego materiału za dużo i nie chcemy go marnować (co jest bardzo uzasadnione), możemy się pokusić o utworzenie dużej pryzmy kompostowej "trocinowej". Osobiście jednak nie stosowałbym do takiej pryzmy żadnych dodatków azotowych, co najwyżej preparatów przyspieszających kompostowanie. Uznałbym, że i tak po kilku latach mi się odpowiednio rozłoży.

Używanie odpadów drewnianych jako nawozu ma swoich przeciwników i zwolenników. Przyznam, że praktycznie żaden w moich sąsiadów działkowiczów nie używa tego typu materiału jako dodatku do gleby. Osobiście uważam, że w niektórych przypadkach wieloletnie doświadczenie działkowiczów jest o wiele bardziej wartościowe, niż wszelkie nowinki. W mojej prywatnej opinii zrębki, trociny i kora to materiał, który zda egzamin w następujących sytuacjach:
- ściółkowanie bez ograniczeń
- dodatek do gleby w przypadku kwasolubnych krzewów (borówki chociażby)
- dodatku do gleb ciężkich w przypadku różnych roślin sadowniczych lub roślin niektórych wieloletnich (np. rabarbar).

3 komentarze:

  1. Zrebkow ani trocin nie nalezy mieszac z gleba poniewaz do rozkladu potrzebuja duzo azotu i beda go z gleby wyciagac. Nalezy uzy ac ich jaki sciolki. Wowczas azot wezma z atmosfery a z czasem tez sie rozloza i przekaza skladniki mineralne warzywom itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenna uwaga, szkoda, że tego sam nie napisałem. Dobrze, że uzupełniłeś wpis. Dlatego właśnie ja używam już przekompostowanych zrębków i trocin, które wcześniej służyły jako ściółka, po roku dwóch. Zaleciłem użycie ich jako dodatek pod rośliny sadownicze, one pobierają azot z reguły z głębszych warstw gleby. Wspomniałem jednak " Osobiście nie polecam ich zbytnio pod warzywa". Uważam, że jeśli mamy nadmiar zrębków i trocin tona gleby ciężkie warto użyć, ale jednak nie na warzywa szybko rosnące. Ja będę przy stanowisku - zrębki - dobre do sadu i jako ściółka.

      Usuń
  2. Więcej o tym sposobie w filmie Back to Eden Paul Gautschi https://www.youtube.com/watch?v=6rPPUmStKQ4. Dwa zastrzeżenia: "Woodchips" czyli zrębki to w tym rozumieniu nie sama kora czy trociny lecz co najmniej w 70-80 % liście, drobne gałęzie. i zgadzam się nie wolno przekopywać mieszać z glebą.

    OdpowiedzUsuń

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *