środa, 4 stycznia 2017

Zapas konserw w celu ewakuacji

Przykładowe konserwy z mojego działkowego zapasu.
Foto styczeń 2017.
Gdybym zrobił ankietę  dotyczącą długoterminowych produktów w zapasach żywności, najprawdopodobniej większość osób wskazałoby różnego typu konserwy. Konserwy to szeroka grupa produktów. Pierwsze skojarzeni związane są z konserwami mięsnymi i rybnymi. Są one nieodłącznym elementem wielu biwaków i słusznie kojarzą się wielu osobom z turystyką. Znaczna część konserw mięsnych ma zresztą w swojej nazwie turystyczna. Zalety tego typu pożywienia są niepodważalne.
1. Mają z reguły dość długi termin przydatności do spożycia, najczęściej 2 lata od produkcji.
2. Teoretycznie dzięki różnorodności firm oraz rodzajów tych produktów każdy znajdzie coś dla siebie.
3. Dzisiejszym coraz częstszym standardem jest wieczko łatwo otwieralne. To naprawdę dość duże ułatwienie, dzięki któremu aby dostać się do zawartości nie są potrzebne żadne dodatkowe narzędzia.
4. Metalowe opakowanie zapewnia odporność na uszkodzenia.
Świat konserw nie ogranicza się jedynie do mięsnych oraz rybnych. Konserwy podbiły nie tylko świat turystyki, stanowią często nieodłączny element naszej codziennej (lub odświętnej kuchni). Jako przykład podam chociażby groszek konserwowy, który w wielu polskich domach jest nieodłącznym elementem sałatki warzywnej, chociażby w czasie Świąt Wielkanocnych i Bożego Narodzenia.
Informacje związane z cechami produktu na opakowaniu
jednej z tanich konserw. Jak widać mięsa mamy 20 %.
Szczerze przyznam, ta konserwa okazała się niejadalna.
Foto styczeń 2017. 
Czy konserwy są dobrą podstawą do zapasów żywności w celu ewakuacji? W moim odczuciu bardzo dobrą. Są odporne na uszkodzenia, nie wymagają przechowywania w specjalnych warunkach, można je dosłownie włożyć do reklamówki i tak zapakowane zakopać w ziemi. Drobna ewentualna rdza powierzchniowa nie powinna im zaszkodzić. Mnogość produktów, które są dostępne pod postacią konserw powoduje, że budowanie zapasu z samych konserw nie byłoby wcale złym rozwiązaniem. Niestety – konserwy najtańsze nie są. To właśnie cena zapasu opartego tylko na konserwach jest w moim przypadku głównym i praktycznie jedynym hamulcem, by to właśnie z nich zbudować podstawowy zapas żywności. Gdybym chciał podsumować sobie koszt dziennego posiłku na bazie produktów w blaszakach, uzbierałaby się niezła sumka. Śniadanie powiedzmy kukurydza z puszki (2 zł), obiad danie gotowe z puszki (co najmniej 3-4 zł), jakiś deserek owoce z puszki (też 3-4 zł), kolacja też powiedzmy kukurydza z puszki, w ciągu dnia jedna konserwa mięsna (5 zł)...
W przypadku konserwy golonkowej
Krakusa mięsa jak widać mamy o wiele
więcej. Foto styczeń 2017.
Dzienne wyżywienie około 15 zł, może by było mniej, ale nadal kwota powyżej 10 zł raczej. No niby nie jest dużo. Jednak gdybyśmy chcieli zbudować taki zapas składający się z minimum 30 dziennych porcji (na miesiąc dla jednej osoby) to już się robi pokaźna kwota, która zapewne wielu osób zmusiłaby zmniejszenia zapasu. Dobrym rozwiązaniem jest według mnie zbudowanie głównego zapasu żywności opartego o produkty skrobiowe, chociażby makarony, natomiast konserwy potraktować jako dodatek mięsny lub przekąskę. Do tego dołożyć jakąś formę pieczywa i mamy dietę bardzo zbliżoną do wyżywienia domowego.
Wrócę jednak do konserw mięsnych i rybnych. Mój najprostszy podział  obejmuje jadalne i niejadalne;-). Oczywiście kwestia smaku jest bardzo subiektywnym odczuciem i w pełni zdaję sobie z tego sprawę. Jadalne są dla mnie mięsne produkty Krakusa oraz wszelkie paprykarze, ryby w sosie i w oleju. Cała reszta puszek ze sklepów wymaga musztardy lub keczupu, by dało się to w ogóle zjeść. Najbardziej interesującym konsumenta zagadnieniem, oprócz smaku, jest zawartość realnego mięsa, przy czym zastrzegam, że mięso
oddzielone mechanicznie (tzw. MOM) według klasyfikacji produktów nie jest mięsem. Zawartość mięsa w dużej mierzę świadczyć będzie o jakości produktu – i tu bywa różnie – od około 90 % do 20%. Liczenie kalorii porcji 100 g nie będzie chyba dobrym kryterium w przypadku dokonywania wybory konserw mięsnych. Najtańsze konserwy są najbardziej kaloryczne, co wynika z faktu, że głównym produktem zwierzęcym w tych puszkach jest tłuszcz i skóry, które są bardziej kaloryczne niż czyste mięso.
Jakie puszki wybrać? Nie będę polecać konkretnych firm, to co napisałem o produktach Krakusa jest jak najbardziej moją subiektywną opinią. Polecam kupować kilka różnych, testować aż trafi się na takie, które nam cenowo odpowiadają i smakowo. Nie sztuka wziąć kredyt, zamówić kilkaset konserw i sucharów. Sztuką jest znalezienia takiego rozwiązania, które nie zrujnuje nam budżetu, natomiast produkty z zapasu będą zjadane na co dzień co jakiś czas, dzięki czemu zapewnimy sobie rotację produktów.

1 komentarz:

  1. Polecam
    https://pl.scribd.com/document/117091189/Peikert-Paul-Kronika-dni-obl%C4%99%C5%BCenia-1985-zorg

    OdpowiedzUsuń

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *