O zapasach tytoniu i alkoholu - małe zastrzeżenie

Zapas tytoniu dotyczy osób palących, ale nie jest to konieczne zastrzeżenie. Używka ta może być dobrym płaciwem w czasach kryzysowych. Brak możliwości jego zastąpienia determinuje u osób palących konieczność posiadana jak największej ilości jego zapasu, minimum rocznego. Termin przydatności można przyjąć na 2-3 lata od czasu zakupu. Część osób traktuje zapas tytoniu jako długoterminowy, który można przechowywać kilkanaście lat. Forma przechowywania tytoniu dowolna, raczej jednak preferuje się zrobione gotowe papierosy. Należy zabezpieczyć zapas przed wilgocią i nadmiernym wysuszeniem. Warto mieć w zapasie nasion strategicznych nasiona tytoniu., który możemy samodzielnie uprawiać na własne potrzeby. W warunkach uprawy amatorskiej tytoń traktujemy jak każdą roślinę ciepłolubną, wrażliwą na niskie temperatury. Warto też rozważyć posiadanie małego (lub nawet dużego) zapasu tytoniu, lub gotowych papierosów, przez osoby nie palące. Wielu osobom palącym trudno teraz zrezygnować z tytoniu, podejrzewam, że w ciężkich czasach szczególnie się to nie zmieni. Papierosy mogą się okazać dobrą walutą, niezawodnym płaciwem, towarem do wymiany barterowej. 

Wzór strukturalny etanolu na podstawie
https://pl.wikipedia.org/wiki/Etanol#/media/File:Ethanol-structure.svg
Kolejną używką która warto mieć w zapasach jest alkohol, najlepiej w postaci wysokoprocentowej, na przykład wódki, spirytusu. Co ciekawe nie spotkałem się dotychczas z umieszczaniem na opakowaniach wódek, spirytusów oraz większość alkoholi wysokoprocentowych terminu przydatności do spożycia. W mojej ocenie śmiało można uznać czyste alkohole wysokoprocentowe za towar o prawie nieograniczonym terminie, podobnie jak miód, cukier, ryż. Alkohol, poza oczywistym zastosowaniem poprawiającym nastrój i ułatwiającym kontakty międzyludzkie, ma też inne mniej oczywiste zastosowania. Warto wspomnieć o alkoholu jako o:
- bardzo dobrym rozpuszczalniku związków czynnych w przypadku niektórych ziół,
- kryzysowym środku znieczulającym
- paliwie do niektórych kuchenek
- uniwersalnym płynie do dezynfekcji, zarówno ciała jak i powierzchni użytkowych
Pragnę zastrzec jednak jedną rzecz. Otóż budowanie zapasu zarówno tytoniu jak i alkoholu jest niewskazane dla osób uzależnionych, którzy uzależnienie zatrzymali. Mam tu na myśli alkoholików, którzy zatrzymali nałóg jak i palaczy, którzy rzucili palenie. Uzależnienie wedle dzisiejszych standardów medycznych jest uznawane za chorobę nieuleczalną. Alkoholik, który nawet przestał pić (kwestia ile lat nie pije, jest drugorzędna) pozostaje alkoholikiem do końca życia. To samo dotyczy każdego uzależnienia. Zatem przykładowo palacz, który przestał palić powinien rozważyć sensowność trzymania tytoniu w zapasie, by niepotrzebnie nie spowodować nawrotu czynnego uzależnienia. Ta sama uwaga dotyczy osób uzależnionych od alkoholu. Nie warto ryzykować nawrotem uzależnienia, którego prawdopodobieństwo wystąpienia w przypadku kontaktu ze środkiem uzależniającym jest bardzo wysokie, by zabezpieczyć się na kryzys, którego prawdopodobieństwo jest w mojej ocenie niższe. Podobnie sprawa się przedstawia, gdy w grupie , która się będzie ewakuować (zazwyczaj rodzina) jest osoba uzależniona z zatrzymanym uzaleznieniem. Są to oczywiście sytuacje skrajne, uznałem jednak, że warto o tym wspomnieć. 

8 komentarzy:

  1. przydatne wskazówki, choć przydałoby się rozwinąć temat warunków przechowywania tytoniu, na przykład - jak zrobić prosty humidor.
    co do uzależnień - paliłem paczkę do dwu paczek dziennie papierosów przez 10 lat i rzuciłem bez żadnych napromieniowań, medytacji czy prądów i tabletek/gum. wola rzucenia wystarczy. po 3 latach abstynencji pozwoliłem sobie na 1-2 cygara miesięcznie, później - ekonomiczniej - fajkę. i tak już 10 lat.
    nie wierzę w niemożność kontroli nad uzależnieniem od tytoniu, jak i w ADHD.
    be strong ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dyskusja nad nieuleczalnością uzależnienia jest zbędna, ponieważ to fakt medyczny. Ale spoko. Można też nie wierzyć w epilepsję ;-). Też znam kilka osób takie jak Ty ale uwierz, jesteście wyjątkami od reguły. Ja także kilka lat temu rzuciłem na dwa lata. Miałem bardzo stresujące wydarzenie w życiu i pierwsze co zrobiłem to kupno fajek. I tak już poszło dalej. Zatrzymanie uzależnienia jest w pełni możliwe samodzielnie, tego nie kwestionuję, ale nie o tym był wpis. Co do warunków przechowywana - nie znam, wię co tym nie piszę.

      Usuń
  2. Drobne uzupełnienie wpisu. Są jeszcze inne choroby, przy których picie alkoholu jest niewskazane.Przykładem może być chociażby epilepsja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszam do odwiedzenia strony Kolegi, na której Autor podaje alternatywy zapasu alkoholu oraz bardzo ciekawy przepis na płyn po goleniu.
    http://miejski-survival.pl/blog/alkohol-zapas-na-trudne-czasy-polemika-z-kol-jedlinskim/

    OdpowiedzUsuń
  4. Warto posiadać własny sprzęt do destylacji, zapas drożdży, cukru i odpowiedniej wiedzy.
    Paczka drożdży na 25l nastawu kosztuje 6-7zł zgrzewka 8-pak cukru około 25zł. Z wyżej wymienionych składników otrzymujemy 8 litrów alkoholu ok 55%.
    W celach lepszego przechowywania można "zagęścić" destylat do wyższych procentów (na moim tanim szklanym sprzęcie do 75%) i trzymać w plastikowych nietłukących się kanistrach, a w miarę potrzeby "rozwadniać" do spożycia.
    Wiem że wielu kojarzy "księżycówkę" ze śmierdzącym, wstrętnym w smaku nie nadającym się do spożycia podejrzanym trunkiem, ale istnieją sposoby naturalnego oczyszczania destylatu do takiego stopnia że "pachnie" i "smakuje" lepiej niż niejedna chemicznie oczyszczana dostępna w sklepach trucizna zwana dalej wódką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Artur, a masz może odstojniki zrobione przed spiralą? Kiedyś jak robiłem bimber to miałem dwa odstojniki i po drugim przepędzeniu miałem ok 80-85%, natomiast w smaku była ok. Oczywiście smak zależy od tego z czego się pędzi.

      Usuń
    2. Mam, Deflegmator i Odstojnik. Dokładnie taki zestaw https://www.eurowin.pl/pl/p/Zestaw-do-destylacji/503
      Tak,można uzyskać takie wyniki na w/w zestawie te 75% to faktycznie troszkę zaniżyłem, ma jedną wadę co jakiś czas trzeba wyciągać korki i opróżniać z "cięższej frakcji"

      Usuń
    3. Kiedyś miałem sprzęt pospawany z blachy kwasówki, odstojniki były robione ze słoików, więc za często nie trzeba było niczego opróżniać. Niestety przyszły czasy, że w biedronce wódka była tania i się sprzęt wyrzuciło. Teraz szkoda.
      Chyba czas pomyśleć nad nowym sprzętem.

      Usuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *