sobota, 8 lipca 2017

Zaplecze kuchenne w działkowym celu ewakuacji

W jednym z ostatnich wpisów zapowiedziałem cykl związany z przepisami kulinarnymi przygotowanymi przeze mnie w działkowym celu ewakuacji. Wspominałem o założeniach przepisów. Postanowiłem jednak trochę przybliżyć Czytelnikom jakim zapleczem techniczno - organizacyjnym dysponuję, czyli, po prostu, jak moja kuchnia w altance wygląda i co w niej mam. Doszedłem do wniosku, że zdawkowy opis typu "trochę mniej sprzętów, niż w domu, trochę więcej niż pod namiotem na biwaku" jest zbyt mało precyzyjny. A ściślej to taki opis warunków nic nie wnosi, nie jest żadną informacją. Przyjrzałem się krytycznie swojemu zapleczu i muszę przyznać, że poza niedogodnościami wynikającymi z braku wystarczajacej "ilości prądu" oraz ograniczoną przestrzenią kuchnię, jak na altankę na działce, mam wyposażoną dość dobrze. Oczywiście to pojęcie względne, cz czego zdaję sobie sprawę. Ponieważ lubię gotować, zadbałem po prostu o sensowny dobór sprzętów kuchennych.
Najrozsądniej będzie po prostu przedstawić zdjęcia.
Tutaj widoczny mój aneks kuchenny. Jak widać - nie jest wyposażony tylko w jeden zestaw naczyń turystycznych - mam tego trochę więcej. Blat kuchenny o wymiarach w przybliżeniu 50 * 100 cm, podobnych wymiarów są widoczne półki w tym, jak to nazwać... - kredensie.










Zapasy (część) artykułów suchych. Mam tutaj kaszę jęczmienną, groch łuskany, mąka, ryż sypki, cukier, sól, kasza manna. Oczywiście ilości zgromadzone są trochę większe, jednak wyciąganie ich wszystkich do zdjęcia uznałem za bezcelowe. 
Naczynia kuchenne oraz inne przybory w pełnej okazałości. Widoczne dwa zestawy naczyń turystycznych, garnek, noże, talerze, tacka plastikowa (służąca jednocześnie jako deska do krojenia), zestaw sztućców no i oczywiście kociołek.
Kolejne zdjęcie, trochę się dublują, ale chciałem pokazać co wchodzi w skład tych dwóch zestawów naczyń turystycznych. 
Widoczna kuchenka dwupalnikowa na butlę turystyczną. Podstawowe urządzenie do grzania potraw. Obok kuchenka na benzynę typu Juwel. Czasem gaz w butli się skończy to wtedy jej używam, jako kuchenki awaryjnej. 
Niektóre potrawy będę robić w widocznej improwizowanej kuchni letniej w kociołku. Grilla też będę używać.  

3 komentarze:

  1. Witam
    W końcu trochę wolnego czasu. Ostatnio doposażyłem się w kociołek myśliwski - super sprawa. Podczas zakupu u producenta zauważyłem patelnie ogniskową. Coś jak zwykła patelnia z zagłębieniem w środku, podobno idealne do smażenia, nie tylko mięs ale też placków, podpłomyków itp.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś tego typu (linkuję)?
    http://www.myin.pl/patelnia-ogniskowa-emaliowana-34-cm,11616.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardziej coś jak to : http://www.es-er.pl/patelnia_ogniskowa_58_cm,736736,2.html
    Producent zapewniał że odpowiednio konserwowana (olejowana) jest niemal wieczna. Ta z Twojego linka podejrzewam że szybko się przepali. Zwróć uwagę na wagę :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *