czwartek, 26 października 2017

Znajomość języków - narzędzie przetrwania

Wielu preppersów przygotowuje się na różne ewentualności takie jak katastrofy naturalne, wojna, a może tylko (i aż) problemy osobiste, takie jak utrata pieniędzy i/lub źródła utrzymania. Osobiście wyznaję filozofię bardzo wszechstronnego preppingu. Wierzę, że np. kryzys gospodarczy i paraliż systemu bankowego, jest bardziej realny niż scenariusz wojny nuklearnej, paraliż systemu finansowego jest z kolei mniej prawdopodobny, niż zawalenie się czyjegoś “osobistego” dobrobytu i bezpieczeństwa. Utrata pracy, stanie się ofiarą huraganu, czy przestępstwa, katastrofa finansów osobistych i wpadnięcie w długi. Wszystkie ewentualne katastrofy, czy to zewnętrzne, czy to nasze własne, określam mianem sytuacji SHTF (lub WSHTF).
W tym momencie Drogi Czytelniku / Czytelniczko odpal sobie wyszukiwarkę i sprawdź skąd się wziął preppingowy termin SHFT i dodatkowo samo pojęcie ‘preppers’... tak, jest to pojęcie w języku obcym, konkretnie po angielsku, który jest obecnie najpopularniejszym językiem na świecie, w swojej nieco uproszczonej wersji pełniącego rolę współczesnego, międzynarodowego “Esperanto”.

W ramach wielowartstwowych przygotowań na scenariusz SHTF proponuję właśnie naukę języków obcych, w szczególności j. angielskiego i poniżej wyjaśnię dlaczego warto ją podjąć.

Utrata pracy

Jadę sobie niedawno samochodem i słucham radia. Audycja jest przerywana reklamami, w tym zaproszeniem do podjęcia pracy w lokalnej firmie magazynowej. Magazynier - mile widziana znajomość języka angielskiego lub niemieckiego, brygadzista - wymagany angielski na poziomie komunikatywnym, młodszy kierownik - płynna znajomość angielskiego, podstawy niemieckiego, itp. Rozumiem wymóg na stanowiskach kierowniczych, tymczasem okazuje się, że nawet na niskim stanowisku język angielski jest już atutem. Warto wspomnieć o wszelkich stanowiskach wymagających obsługi klienta - tutaj wymóg języka jest już standardem.

Nauka języka obcego okazuje się być zatem jakimś dodatkowym zabezpieczeniem przed osobistym kryzysem finansowym - bezrobociem. Wiem to doskonale ze swojego własnego doświadczenia. Firma, w której pracowałem upadła. Język okazał się dla mnie ratunkiem przed finansową zapaścią.

Konieczność emigracji

Z goryczą patrzę na tysiące młodych Polaków emigrujących za chlebem za granicę. Taka jest jednak rzeczywistość. Z rozmów wiem, że osoby znające języki obce radzą sobie na ogół lepiej. Są na lepszych stanowiskach, są mniej narażone na oszustwa różnych “dobrych wujków” z polskiego otoczenia, albo i nieuczciwych pośredników. Osoba doskonale znająca język nie jest na obczyźnie bezradna. Adaptacja do nowych warunków jest także zdecydowanie łatwiejsza. Nawet jeśli wybieramy jako cel emigracji ekonomicznej inny kraj niż Anglię i przyległości, to język angielski jest językiem najczęściej rozumianymi używanym za granicą jako język pomocniczy. Oczywiście jeśli z góry zakładasz, że celem emigracji będą regiony o dominacji języka niemieckiego - warto rozpatrzyć jego naukę.

Wojna

To zdecydowanie najgorszy scenariusz, którego wszyscy wolelibyśmy uniknąć. Warto zapoznać się tu z wieloma historiami polskich rodzin w czasie II Wojny Światowej. Niektórzy szczęśliwcy uniknęli wojennej katastrofy w porę uciekając za granicę i zabierając ze sobą swoje rodziny. Innych czekała tułaczka i najczęściej azyl w koloniach lub krajach anglojęzycznych. Znajomość języka była tu czasem przepustką do lepszego życia.

Oczywiście chwalebnie jest zostać w Ojczyźnie i walczyć do ostatniego żołnierza i ostatniego stojącego jeszcze muru. Jednak niektórzy decydują się np. zapewnić bezpieczeństwo rodzinie na emigracji, a dopiero samemu podjąć walkę. Trudno mi tu rozpatrywać kwestię heroizmu oraz indywidualnych decyzji, nie byłem w takiej sytuacji i obym nigdy nie znalazł się w niej.

Jeśli chodzi o kwestię walki o wolność Kraju - to przypomnijmy sobie jednakże polskich lotników w Wojnie o Anglię i w późniejszych zmaganiach z niemieckimi najeźdźcami. Zachęcam do zapoznania się z historiami lotników, na marginesie tych dramatycznych historii często zauważycie, że znajomość języka obcego okazywała się kluczowa.

Jak zacząć?

Zanim zaczniesz się uczyć języka obcego, obalę pewien mit. Reklamy takie jak “rok nauki w tydzień’, ‘angielski 7x szybciej’ lub ‘nauka bez powtarzania i zadań domowych’ to absolutna bzdura i marketing nastawiony na wyciąganie pieniędzy od chętnych.

Jeśli zdecydujesz się na naukę - musi to być nauka systematyczna. To jest regularne uczęszczanie na zajęcia, regularne, nawet codzienne powtarzanie słówek, najlepiej codzienne słuchanie nagrań po angielsku, częste oglądanie filmów bez polskich napisów, czytanie, ewentualnie pisanie, zadania domowe. To jest jak trening na siłowni. Nic ci nie da, jeśli wbijesz się w noworoczne postanowienie, pochodzisz na siłownię czy fitness przez 3 miesiące, a potem wrócisz do starych nawyków. Tak samo nic nie da ci chwilowy zryw językowy. Tutaj albo podejmujesz zobowiązanie wobec siebie na wiele lat, albo lepiej odpuścić hasło pt. nauka języka obcego. To niestety nie jest rzecz dla każdego z nas. Statystyczna większość nie wytrwa w takim postanowieniu i nie wykona tej mozolnej pracy, by opanować język. Piszę wprost, ponieważ ten wpis nie jest zachętą z broszurki reklamowej szkoły językowej gdzie pracuję (Angielski Lubin) , ale raczej przemyśleniem dotyczącym obecności języka obcego w przygotowaniach preppersa.

Czy przekonałem Cię do tematu? Czy myślisz, że to sensowne argumenty i przytoczone kwestie? Napisz. Będę czekał na twoje zdanie w komentarzach poniżej.

Remigiusz





2 komentarze:

  1. Patrząc na obecną sytuacje nie głupia myśl mieć jakieś podstawy rosyjskiego (powszechnie się go teraz słyszy na ulicy) , naturalny kierunek ewakuacji w przypadku wybuchu w europie zachodniej scenariusza Jugosławia 2.0 .
    I arabskiego . Mimo akcentu może to zwiększyć prawdopodobieństwo załagodzenia niebezpiecznej sytuacji jak i po prostu ułatwić poruszanie się po strefie euro . Po prostu sprzedawca , urzędnik czy policjant będzie przychylniejszy rozmawiając z nami w swoim rodzinnym języku . W Niemczech w tym momencie połowa rekrutów akademii policyjnych to posługujący się arabskim muzułmanie .

    Coyote

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za cenne uwagi. Fakt... Wiele osób jako o języku obcym myśli odruchowo o angielskim i niemieckim. A o innych się zapomina. Pozdrawiam.

      Usuń

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *