środa, 30 maja 2018

Płynny kompost

Co prawda z tego co się zorientowałem ten działkowy specyfik częściej występuje pod nazwą gnojówka z roślin. Nie pasuje mi jednak to określenie. W mojej prywatnej ocenie - nazwa płynny kompost jest bardziej adekwatna. Mniejsza o nazwę. O co tu chodzi. Co to jest? Jest to wodny roztwór przerobionej, przekompostowanej w środowisku płynnym materii organicznej. Bardzo dobry nawóz organiczny, porównywalny z kompostem świeżym. W praktyce ogrodnictwa naturalnego spotykane są różne gnojówki roślinne. A to z pokrzyw, a to z łetów czosnku, a to ze skrzypu. Każda ma inne działanie, niektóre z nich spokojnie można uznać za środki ochrony roślin. W tym wpisie skupię się jednak na wyrobie stosowanym przeze mnie - zwykłej gnojówce roślinnej / płynnym kompoście, którego głównym zadaniem jest nawożenie. 
Tutaj gnojówka w beczce.
Taki kolor to to ma.
Niedawno nastawiona nowa. Kurcze. Gdyby internet przekazywał zapach byłoby mi łatwiej. To własnie zapach jest tutaj wskaźnikiem czy poszło dobrze i czy już gotowe. 
Jak robię.
1. Mam delikatne chwasty, pokos z trawy, obierki z warzyw w domu. Czyli materiał roślinny który normalnie poszedłby na kompostownik. Jednak do celu tego płynnego kompostu używam części "delikatnych". Chodzi mi o szybkość wykonania - chcę by całość już po miesiącu była gotowa.
2. Ładuję te "zielone" do beczki, mniej więcej do połowy, do 1/3. W przybliżeniu, na oko.
Zalewam wodą. Przykrywam. Czekam. 
3. Kiedy jest dobry, do użycia? Poznacie Państwo po zapachu. Charakterystyczny zapach gnojówki, prawie obornika. Jeśli to czujemy - płyn jest dobry. Jeśli nie, to być może jeszcze nie gotowe. 
Czy taką gnojówkę rozcieńczać przy podlewaniu? Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli użyliśmy wsady do beczki około 1/2-1/3 - lepiej rozcieńczyć przed podlaniem powiedzmy 1 cześć gnojówki na 2 części wody. Tak na wszelki wypadek. Można tez nie rozcieńczać i podlać tym mało a potem resztę woda - co w sumie na jedno wychodzi. Zalecam jednak rozcieńczyć. Wbrew pozorom taka gnojówka może być naprawdę silnym nawozem. Kolor powinien być wskazówką. Jeśli kolor jest jak w wiadrze na moim zdjęciu - nie rozcieńczać. Jak dużo ciemniejszy - rozcieńczmy, na wszelki wypadek. Ja osobiście polecam w przypadku wątpliwości zastosować nawóz mniej stężony jak bardziej stężony. Możemy też beczkę załadować w 1/4 i zalać wodą. Wtedy odpuśćmy sobie rozcieńczanie. Tylko po co tak? Osobiście proponuję  zrobić porządny stężony dość płynny kompost a do podlewania go sobie w wodzie rozrabiać. Wbrew pozorom on szybko schodzi. Mi jedna beczka (150 l) starcza na dwie grządki (2 na 8-9 metrów). Może to jest dobra wskazówka ile stosować.
To prosta rzecz do wykonania. Jeśli chcemy szybko uzyskać materiał to naprawdę dajemy delikatne części roślin. Możemy też dodać łyżkę gotowego preparatu do kompostowania. Nie jest to jednak konieczne, przyspieszy tylko o tydzień lub dwa pierwszy danego roku kompost.Jednak tutaj nie jest to konieczne.  Odkąd używam płynnego kompostu i mam jego dostawę co 2 -3 tygodnie - przestałem na działce stosować nawożenie doglebowe mineralne. Używam nawozów mineralnych ale już tylko dolistnie i to też nie na wszystkie warzyw, bo po co. O nawożeniu mineralnym dolistnym postaram się jeszcze napisać co nieco.
I moje małe zastrzeżenie. Jak widać - stosuję tą metodę u siebie. Podane przeze mnie wskazówki są na podstawie moich subiektywnych doświadczeń a nie zlepkiem informacji z innych źródeł. Jeśli uważasz, że taka gnojówka nie ma sensu. Spoko. Twoja sprawa. U mnie się sprawdza. A moja działka nie widziała obornika od początku jej założenia. Jakoś nigdy jesienią nie był po drodze ten zakup. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *