środa, 23 maja 2018

Wiosenne targi ogrodnicze w Słupsku - maj 2018

W ostatnią niedzielę (6 maja 2018) byliśmy na targach ogrodniczych w Słupsku. Jeszcze kilka lat temu te targi odbywały się w Strzelinku, tj. wiosce na trasie Słupsk-Ustka, przy Ośrodku Doradztwa Rolniczego. Przyznam szczerze, że tam miały one trochę inny klimat, przede wszystkim było więcej przestrzeni. Od kilku lat odbywają się one w Słupsku, na placu przy ul. Bałtyckiej. Targi te to taki wielki festyn. Co w mojej ocenie bardzo ważne i istotne. Przede wszystkim praktycznie większość stanowisk prowadzą hodowcy i producenci, czyli z reguły specjaliści od oferowanego asortymentu. Dobra metoda na wzbogacenie wiedzy i wyjaśnienie ewentualnych wątpliwości ogrodniczych. Z reguły naprawdę można porozmawiać o swojej borówce. Dla nich te targi to raczej możliwość pozyskania nowych klientów i autopromocji. Z samej sprzedaży detalicznej to tutaj mają niewiele. Przynajmniej tak mi się wydaje. Każdy mógłby tutaj znaleźć coś dla siebie - niekoniecznie ogrodnik, działkowiec. Szkoda, że ta impreza plenerowa nie odbywa się częściej. Są dwie edycje wiosną i zazwyczaj dwie jesienią. Fajna możliwość spędzenia kilku godzin z rodziną, dobra okazja, by poznać nowości ogrodnicze, możliwość skonsultowania pewnych wątpliwości ogrodniczych, sadowniczych oraz z dziedzin pokrewnych. W maju było zdecydowanie mniej ludzi, nić w kwietniu. W sumie mogę się tylko domyślać, że po prostu działkowicze kupili, co mieli kupić w kwietniu a teraz dla nich takie targi to "musztarda po obiedzie". 
W sumie wpis będzie taką galerią zdjęć z targów oraz moim krótkim komentarzem. 

Jak widać tłumów nie było.
W czasie poprzednich targów w tym miejscu ciężko było wózkiem przejechać.
Jedna z alejek - no tłoku wielkiego nie ma. 
Fragment placu 

Trochę w innym miejscu placu
Jak już wspominałem - nie tylko ogrodnik znajdzie tu coś dla siebie. Wiadomo - tematem przewodnim jest ogrodnictwo. Jednak nawet ktoś kto z ogrodnictwem ma wspólnego tyle, co kilka kwiatów na parapecie też dobrze tutaj spędzi czas. 
Jedno z wielu stanowisk z iglakami

Przykładowe stanowisko z cebulkami kwiatów ozdobnych

Kwiaty, kwiatki, kwiatuszki wszelkiej maści

Stanowisko z borówkami (nie jedyne oczywiście).
Tutaj naprawdę można porozmawiać o odmianach, sekretach uprawy, zdobyć kilka wskazówek. Tutaj swoje stanowiska mają hodowcy a nie wynajęci sprzedawcy. 
Krzewy owocowe - ja już odpowiednią ilość mam.

Długo się zastanawiałem nad zakupem czereśni. Jednak nie, nie w tym roku. Najpierw chcę swojej ostatecznie dać szanse. 

Obok drzewek owocowych inne stanowisko z krzewami. 

Tutaj jedno z z wielu stoisk z sadzonkami - ja już mam wszystko obsiane i obsadzone.  

Jak widać - nie tylko roślinki tutaj sprzedają. 

Nawet maskę przeciwgazową można było kupić. 

Noże maczety i tego typu...

No musiałem się tutaj zatrzymać, poogladać. 

Specem od noży nie jestem. Być może większość z nich to gażdżety niż przydatne narzędzia. Ale nie znam się więc się nie wypowiadam. 

Zapalniczkę na benzynę już mam, ale obejrzeć można. 

A jakby któs zgłodniał, to takich stoisk tu pełno. A nawet jak po obiedzie lub obfitym śniadaniu ktoś przyszedł to ogromne szanse, że i tak się skusi. Sorki, taki tu klimat. 

Obowiązkowy wydatek, jak się tutaj z dzieciaczkami przyjdzie. 

Czyli jak sprzedać jednego ziemniaka za 6 zł.

Dumny jak...

Rybki też można było kupić. 

Różne rybki. Akurat z rybkami tylko jedno stanowisko było. Zaraz przy wejściu w sumie. 

Maliny i jeżyny różnych odmian. 
Kwiaty domowe i balkonowe w sumie
  
Pigwowiec mnie zainteresował. Przypomniałem sobie o tej roślinie. Ale kupować nie zamierzałem. Spróbuję sam wyprowadzić sadzonki. 

O tutaj stanowisko dla mnie. 

Takie stoiska interesowały mnie teraz najbardziej. Akurat po stewię to tu przyszedłem i takowe zioło zamierzałem kupić. 

Cel osiągniety
Inne stanowisko z kwiatami s sadzonkami.
Krzewy ozdobne...
I trochę wikliny...
Torby zakupowe, ciekawe napisy...Jednak dyszka za sztukę to lekka przesada. 
Kilka stoisk z takim mięsiwem też tu było. 
Moje zakupy już w domu. Jeden z kandyzowanych imbirów to zjadłem po drodze. 
Takie roślinki kupiłem. 3 stewie oraz 3 rozmaryny. Po 2 na działkę, po jednej do domu. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *