czwartek, 7 lutego 2019

Dynie rosnące na starych kompostownikach

Dynie i cukinie są dość żarłocznymi roślinami. Z tego powodu na te warzywa przeznaczam najlepszą w danym roku kawałek ziemi. Najlepszą czyli jaką? Otóż chociażby miejsce w którym był w ciągu ostatniego roku lub dwóch kompostownik. Co 2-3 lata przenoszę kompostownik na nowe miejsce. To własnie w takich miejscach rosną u mnie dynie i cukinie. W tym roku są to dwa miejsca na działce. Jedno po starym kompostowniku. Drugie po takim kompostowniku tymczasowym z poprzedniego roku. Kompostownik tymczasowy? Otóż od jakiegoś czasu nie mam większego stałego kompostownika. Usuniętymi chwastami ściółkuję. A oprócz tego co roku jakiś mały skrawek ziemi przeznaczam na tegoroczny kompostownik. Wiosną kolejnego roku takie miejsce przekopuję i uznaję, że gleba w tym miejscu to obfitość żyzności. I bank nasion chwastów. Jednak rosnące dynie i cukinie skutecznie zagłuszą takie chwasty właśnie. Stały (taki na 2-3 lata) kompostownik to bardziej przeznaczam na takie odpadki roślinne, których kompostowanie trwa dłużej niż jeden sezon. Chociażby na pozostałości po przycince żywopłotu, lub "zdrewniałe" (nieprawidłowe określenie) części niektórych warzyw. Czyli taki stały kompostownik to miejsce do składowania odpadków roślinnych, które się w jeden rok nie rozłożą. Dobra. Namieszałem chyba ;-) . Mam dwa miejsca kompostowania. Jedno tegoroczne, drugie kilkuletnie. Nie kupuję żadnych skrzyń kompostowych ani tego typu wynalazków. Kompost składuję po prostu w formie pryzmy. A teraz pokażę moje dynie i cukinie, które rosną na takich miejscach.






Może i zdjęcia tego nie oddają. Jednak od czasu, gdy mam tą metodę na dynie, cukinie, kabaczki, patisony - rosną jak szalone. Gdyby miały fb to zapewne klikały by codziennie "lubię to" ;-) . Są tutaj już dwa owoce dyni, których nie byłem w stanie sfotografować. Są w głebi zarośli i zwyczajnie już nie chciałem wchodzić w ten mały gąszcz, by liści nie podeptać. Są już teraz ogromne. To też kwestia odmiany. Kurcze. Nie pamiętam tylko jaka to była. Po prostu kupiłem nasiona dyni olbrzymiej, która wg opisu daje bardzo duże owoce. I faktycznie. Już teraz się zastanawiam jak ja ją do domu przetransportuję. Przyjdzie jednak czas - przyjdzie rada. Przeturlam jakoś w folii bąbelkowej ;-) . 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

ANGIELSKI Lubin

ANGIELSKI Lubin
Centrum Językowe Harvard

Obserwuj przez e-mail

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *