Druga połowa czerwca na działce - galeria zdjęć

Po prostu pokażę swoją działkę w drugiej połowie czerwca. No... Teraz to ja jestem z tej działki zadowolony. Mam niepowodzenia, jednak nie są to totalne porażki, wynikjace z braku czasu. Teraz to względnie się ze wszystkim wyrabiam. 

Dynia...No mogłaby być już większa. Ale widzę, że ma już zawiązki kwiatów. 

Cukinie świezo po podlaniu z nawozem. W szklarni butelkowej też cukinia. 

Czosnek - no niezbyt dobrze rośnie. Nie spodziewam się dorodnych czosnków. Chociaż, kto wie... 

Uporałem się z ogromnym perzem w ziemnikach. Mi wszystko wychodzi. Próbuję sobie przypomnieć jak on się tam w takiej ilści znalazł. Ale czort z tym . Tu i tak w kolejnym roku już trawnik będzie. 


Cebula wymaga dość pilnego plewienia. Ale to innym razem. Tym razem przyjechałem tutaj ogólnie odpocząć, podlać z nawozem i pójść po kwiaty bzu czarnego. No i zdjęcia porobić. 

Bób

Fasolka szparagowa 

Buraki cwikłowe już do przerywki. Posadziłem też niedawno brukiew. 

Ogórki troche zachwaszczone, ale nie dziąłam tu haczką, bo mi wschodzi koperek. 

Tunel foliowy od lewej 

Tunel foliowy od prawej 

Luczyk trochę zagęściłem trochę

Melony żyją i mają się dobrze. 

A co tam? Nie mam się czego wstydzić. Mogę działke pokazać w całości. 

Naprawdę. Dopiero od tego roku realnie na działce zaczyna mi się podobać. Zaczynam się tu dobrze czuć. Jest mi tu miło i przyjemnie. Wcześniej bywało frustrująco. Teraz... Mogę sobie przyjechać po południu, po pracy, chwilę na swoim posiedzieć. I nacieszyć się pięknem swoich warzyw. Oczywiście. Nie zawsze wszystko się udaje. Ale zawsze udaje się coś. Może to też już u mnie zmiana podejścia. W końcu ja tu nie przyjeżdżam dla plonów. Plony jasne, cieszą. Ale ja tu przyjeżdżam dla przyjemności. Wiadomo, nie wyobrażam sobie działki swojej w stylu trawnik i leżing plażing. Muszą być jakieś warzywka, jakieś ziółka, jakieś owoce. Ale ich ilość i dobór ma być taki, bym ja tu przyjeżdżał trochę probić ale przede wszystkim nacieszyć się. Powoli więc robie sobie listę warzyw, które są "pewniakami" w uprawach i które się udawały mi prawie zawsze. Teraz to chodze, spaceruję po alejkach działkowych i na innych działkach szukam inspiracji. Już nie jest to połączone z zazdrością - bo tam tak fajnie a u mnie wiecznie nie tak... Teraz? Teraz Powolutku moja działka nabiera kształtów. I ja to widzę. Już jest na nią pomysł przestrzenny i jest powolutku realizowany. Serio, cieszę się. 


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ 

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie.
      Podobny wpis podsumowujący lipiec niebawem.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń

Prześlij komentarz