Nawożenie mineralne ogrodu w drugiej połowie czerwca

Stosuję nawożenie "sztuczne" i nie będę tutaj ściemniać. Nie jestem przeciwnikiem nawozów sztucznych, mineralnych. Jestem przeciwnikiem ich nadmiernego stosowania. Myślę, że wybór między nawożeniem nawozami sztucznymi a jakimiś organicznymi, ekologicznymi jest czysto ideologiczny. Oczywiście ja w żaden sposób nie kwestionuję czyjegoś wyboru w kwestii sposobów upraw. Byle nie przesadzać z nawozami. 

Jest florowit - jest bardzo specjalistyczna miarka. Pół litra nawozu na ponad 200 litrową beczkę. 



Koneweczka i jedziemy ...

Przedsiewnie daję jakiś wieloskładnikowy w granulkach. Później używam jakiegoś płynnego w czasie sezonu wegetacyjnego. Z reguły raz lub dwa razy w czasie sezonu. Najczęściej kupuję azofoskę jako wieloskładnikowy granulowany oraz folorowit jako płynny. Właśnie użyłem florowitu. Niecały litr na 250 litrową beczkę wody. I tym podlałem wszystko co miałem. Łącznie z trawnikiem. No wszystko po prostu. Dogleobowo i dolistnie. 

Stosuję nawozy w stylu gnojówki z roślin regularnie. Jednak one mają zasadniczą wadę - potrzebny czas aby je zrobić. Nie zawsze ten czas jest. Trzeba w okolice cały dzień praktycznie pświęcić albo pół dnia (licząc dzień roboczy działkowy), aby nazbierać odpowiednią ilość zielska na nawozy. W tym roku niestety ledwo co zdążyłem pokrzywę na herbatkę nazbierać. 

Komentarze