Posadziłem chrzan na działce - może w tym roku w końcu ustali się stałe miejsce jego uprawy

Do tej pory nie dorobiłem się własnego chrzanu na działce. Jak już posadziłem gdzieś i myślałem - o tu będzie dobrze - potem okazywało się, że jednak inaczej będzie. I tak od kilku lat.  Jakoś nie umiałem na niego wymyślić miejsca. W tym roku zdecydowałem gdzie będzie rósł. Zobaczymy na ile będę konsekwentny. 

Na razie tylko tyle chrzanu z różnych części działki udąło się zebrać.

Powierzchnia przygotowana - podlana, nawóz też dany, wyrównana, można sadzić. 

Sadzonki gotowe do wsadzenia

Część posadzone. Kolejne sadzonki posadzę innym razem, gdy już je sobie skądś tam z zewnątrz nakopię.

Postanowiłem posadzić go w rogu działki. Zorganizowałem dla niego kawałek ogrodu.  Miejsce słoneczne. Przy czereśni, graniczy z trawnikiem. Na razie jest to kawałek mniej więcej 1,5 na 1,5 metra. Może w przyszłym roku powiększę powierzchnię. Teraz nie miałem skąd zabierać a nie chciało mi się na ten cel trawnika likwidować. Zdaję sobie sprawę, że on będzie gotowy do zbioru dopiero za kilka lat. Ale za kilka lat będzie. Nie będę musiał kupować zestawu do kiszenia, jak to było w latach ubiegłych. Nie będe musiał też łazić w okolicy ze szpadlem w poszukiwaniu chrzanu. Chociaż były to przyjemne wyprawy i raczej zawsze owocne. No może korzenne ;-) . 




Komentarze