Mini wykopki ziemniaków w drodze na działkę

 Ostatnio zrobiłem sobie spacerek w okoloicy działki. Odwidziłem starą wierzbę pośrodku pól. Przy okazji chciałem sprawdzić czy tam boczniaki już rosną. Boczniaków nie było. Za to w okolicy rośły sobie ziemniaki. Samo...siejki...? Samosadzeniaki? Noż kurcze, jak nazwać ;-) ? Zwyczajnie ktoś wyrzucił stare bulwy to sobie wyrosły. 

To ta wierzba. Przyznam szczerze. Mam jakiś dziwny sentyment do tego miejsca. To stare drzewo pośród pól ma swój jakiś urok. 

W okolicy drzewka moim oczom ukazało się to... 

I to... 

I jeszcze to... 

Wielki nie są. Pewnie wyrosły z jakiś odpadków po wykopkach działkowiczów. Nie miały więc zbytnio czasu urosnąć. Ale co tam. Są ziemniaki, jest jedzenie. 

Oto plony - jak widac przeogromne. Może ciut więcejjak pół kilograma. Dla mnie wystarczyłoby może na obiad. 

Zebranie tych ziemniaków było bardziej dla sportu jak realnej korzyści. Chociaż patrząc z drugiej strony. Czynność zbiorów zajęła mi kilka minut. Więcej czasu zajęło mi robienie zdjęć. Czy w normalnych czasach takie zbieractwo ma sens? Poza hobbystycznym charakterem? Opdowiem oczywiście subiektywnie. Gdybym miał tutaj po to specjalnie przyjść - totalnie się nie opłaca. Jednak to się wydarzyło przy okazji. Na zasadzie - leży - podnoszę. Podnoszę równowartośc może 1 zł. Jednma czy my na ulicy nie schylamy się po znalezeniu monety kilkugorszowej? Podejrzewam, że tak. I tak samo można podejść do takich zbiorów. To jedzenie. Mało, mizernie ale jednak. Oczywiście tego typu zbiór ma dla mnie charakter hobbystyczny. 


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ 


Komentarze