Ostatnio pobawiłem się w wytwarzanie kwiatków domowych

Kilka dni temu nakradłem trochę szczepek róznych kwiatów ze swojej szkoły (link do strony szkoły). Zachciało mi się trochę kwiatkami się pobawić. Porobić ich trochę. Kilka dla siebie do domu, jednak większość na potrzeby szkolne. Uznałem, że w niektórych klasach na parapetach okiennych jest mało kwiatków. Ponadto w domu miałem powtarzające się gatunki, więc te dublujące się oddaje do szkoły. 

Jedno z miejsc zbiorów - parapet okienny na holu w szkole.

A oto efekty - zielone doniczki idą do szkoły, czarne zostają u mnie. 

O rozmnażaniu poszczególnych zebranych gatunków napiszę niebawem. W sumie to miałem z tymi kwiatkami zajęcie na pół dzionka. Ot takie domowe ogrodnictwo. Przypomniały mi się czasy, gdy jeszcze nie miałem działki. Wtedy właście parapety okienne były moim miejscem na orodnicze zabawy. 



Komentarze