Zacząłem jesienne przekopywanie

Zwlekałem trochę z tym, jednak już czas najwyższy nadszedł na przekopanie poplonu. Fajnie wszystko urosło,więc jest trochę nawozu zielonego. 

Poplon ładnie wyrośniety...
I weź to teraz człowieku przekopuj... 

Więc najpierw koszenie poplonu.
Będzie o wiele łatwiej, bo niższe to jest a masa zielona ta sama.
Dodatkowo przemielona w jakiejś części. 

To to jedziem kosiarką po całym poplonie. 

Poplon skoszony, masa zielona pozostawiona.
Przy okazji skosiłem trawnik
i pokos z trawy też to przekopania. 

No to zaczynamy... 

Wcześniej w castoramie zakupy kredy.
Tym razem zdecydowałem się użyć
kredy jako nawozu wapniowego. 

W sumie 30 kg. Teoretycznie w zupełności wystarczyłoby
na mój ogórdek. Ja jednak zdecydowałem się tej kredy
dużo nawalic, by mieć na jakiś czas z wapniem spokój. 

Sporo przekopałem. Rzecz jasna to nie koniec. 

Kredy podsypałem na wierzch po przekopaniu. 

Dawałem też kredę przed przekopaniem.
Czyli trochę kredy się przkopało, trochę zostało na wierzchu.
Więc sporo wapnia posżło w glebę. Ile dokładnie? 30 kg na powierchnię około
30 - 40 metrów kwadratowych. I ja wiem - niby stanowczo za dużo.
Jednak nadmiar kredy nie zaszkodzi w niczym.
Będzie zapas wapnia w glebie na kolejne lata. 

Jeszcze mi zostało do przekopania drugie tyle. W sumie plany na listopad to właśnie przekopanie tego poplonu plus parę innych rzeczy do zrobienia. Przeniseienie malin, przeniesienie aroni, odchwaszczanie malin... Zapisałem sobie plany w dzienniku działki. 


POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ 


Komentarze